Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi szczypiorizka z miasteczka Tarnowskie Góry-Strzybnica. Mam przejechane 19855.93 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.49 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy szczypiorizka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2026

Dystans całkowity:b.d.
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:0
Średnio na aktywność:0.00 km
Więcej statystyk
  • Aktywność Ćwiczenia

podsumowanie 2025 roku

Czwartek, 1 stycznia 2026 · dodano: 01.01.2026 | Komentarze 1

2375,03 km przejechane, w tym na Velli 1081,78 km a na gravelu 1293,25 (sic!)
69 zanotowanych aktywności. Podejrzewam, że tych nie zanotowanych kilometrów będzie tak jeszcze ze 3-5. To jakieś dojazdy na działkę czy do sklepu po chipsy xD.
Sezon zaczęłam w marcu, "głównym" wyjazdem wtedy był Kraków i nieudana "wycieczka" po Dolinkach Krakowskich. Startowałam wtedy na przewodnika wycieczek rowerowych dla biura "80Rowerów". Było- minęło.
W kwietniu między innymi pojechałam fragmentem szlaku Małej Panwi, a w maju zrobiłam fajną trasę Częstochowa- Zawiercie. Zaliczyłam wtedy między innymi zamek w Olsztynie czy miejscowość Żarki. Udało się mi również pojechać do Wrocławia i tam znalazłam mnóstwo fajnych murali 😎
Czerwiec był miesiącem, w którym pojechałam zobaczyć rododendrony w Pawełkach, a także nowe deskale w Gąsiorowicach. Przy okazji zajechałam do Strzelec Opolskich. Sprawdziłam także co nowego w muralowym świecie Bytomia.
W lipcu spotkałam się z Jarkiem i najpierw pojeździliśmy po parku w Świerklańcu, a innym razem pokazałam mu jak szukam i zdobywam murale na przykładzie Gliwic 😉 Ponownie w tym miesiącu pojeździłam fragmentem szlaku Mała Panew. Miałam okazję również co nieco pokręcić z osiedlowym kolegą Łukaszem.
Rekord kilometrażowy w trakcie jednej wycieczki zaliczyłam w sierpniu- 100 km z lekkim groszem, gdy przejechałam fragment trasy Północ- Południe. Pokazałam się też społeczności tarnogórskiej, zdobywając bidon za przejechanie 500 km. Bytom wciąż mnie urzeka- po raz kolejny pojechałam poszukać graffitti. W Koszęcinie w trakcie Międzynarodowego Konkursu Tradycyjnego Powożenia udało mi się uniknąć ulewy.
We wrześniu upragniony urlop- znowu Gliwice i uzupełnienie brakujących malunków na Sikorniku, a następnie prawie tygodniowy wyjazd z biura podróży do Serbii, gdzie umordowałam się nieziemsko, ale za to widoki były zacne. Udało mi się jeszcze raz pojeździć z Jarkiem, tym razem on opracował trasę i zabrał mnie na radar meteorologiczny pod Pyrzowice.
Październik był bardzo lokalny, a w listopadzie zaliczyłam ostatnią rajzę, która zakończyła ten sezon- była to luźna wycieczka na Mikołeskę z ojcem.
Dla mnie 2025 nie był szałowy jeśli chodzi o pogodę. Ja w tym temacie zawsze wybrzydzam, ale ten rok był naprawdę kiepski. W dodatku przypałętało mi się sporo nadgodzin, które również niezbyt mnie motywowały do późniejszego wyjścia na rower. Mimo to rok uważam za bardzo udany jeśli chodzi o ciekawe miejsca, które zwiedziłam.
Plany na 2026 rok? Niestety już wiem, że od nadgodzin w pracy się nie odpędzę, ale zamierzam inaczej je sobie "ustawić" (mam z góry ustaloną liczbę nadgodzin do przepracowania na cały tydzień, kiedy i ile ich zrobię to zależy ode mnie), więc może będę miała więcej sił i ochoty na popołudniowe wypady. Zamierzam też powalczyć w tym roku o koszulkę w ramach obchodów 500-lecia nadania praw miejskich w TG. Kolejny wyjazd rowerowy z biura podróży też już mam zaklepany 😛 Na pewno będę szukała nowych murali- w końcu może dojadę do tych Katowic mimo zamkniętej Estakady w Chorzowie 🤔 Reasumując-> plany są, oby tylko chęci były i lepsza pogoda niż w 2025 roku.
Wszystkim czytelnikom życzę wszystkiego dobrego na ten Nowy 2026 rok 😊




Kategoria inne