Info
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień9 - 27
- 2026, Marzec6 - 27
- 2026, Styczeń1 - 5
- 2025, Listopad1 - 0
- 2025, Październik3 - 10
- 2025, Wrzesień11 - 55
- 2025, Sierpień16 - 93
- 2025, Lipiec7 - 36
- 2025, Czerwiec10 - 68
- 2025, Maj7 - 48
- 2025, Kwiecień7 - 39
- 2025, Marzec7 - 25
- 2025, Styczeń1 - 8
- 2024, Październik6 - 35
- 2024, Wrzesień6 - 20
- 2024, Sierpień10 - 41
- 2024, Lipiec8 - 28
- 2024, Czerwiec6 - 23
- 2024, Maj7 - 27
- 2024, Kwiecień8 - 34
- 2024, Marzec3 - 7
- 2024, Luty3 - 11
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik4 - 12
- 2023, Wrzesień8 - 23
- 2023, Sierpień8 - 16
- 2023, Lipiec11 - 19
- 2023, Czerwiec11 - 18
- 2023, Maj8 - 7
- 2023, Kwiecień7 - 4
- 2022, Listopad1 - 3
- 2022, Październik7 - 11
- 2022, Wrzesień2 - 2
- 2022, Sierpień6 - 11
- 2022, Lipiec10 - 29
- 2022, Czerwiec14 - 37
- 2022, Maj15 - 27
- 2022, Kwiecień3 - 9
- 2022, Marzec2 - 8
- 2021, Październik1 - 5
- 2021, Wrzesień3 - 4
- 2021, Sierpień3 - 17
- 2021, Lipiec5 - 13
- 2021, Czerwiec10 - 51
- 2021, Maj6 - 24
- 2021, Kwiecień3 - 13
- 2021, Marzec2 - 7
- 2021, Luty2 - 5
- 2020, Grudzień1 - 5
- 2020, Listopad1 - 6
- 2020, Październik4 - 9
- 2020, Wrzesień7 - 18
- 2020, Sierpień7 - 12
- 2020, Lipiec5 - 5
- 2020, Czerwiec8 - 16
- 2020, Maj8 - 13
- 2020, Kwiecień4 - 13
- 2019, Grudzień1 - 6
- 2019, Październik4 - 4
- 2019, Wrzesień4 - 12
- 2019, Sierpień7 - 15
- 2019, Lipiec3 - 8
- 2019, Czerwiec12 - 20
- 2019, Maj5 - 9
- 2019, Kwiecień3 - 8
- 2019, Marzec2 - 10
- 2018, Październik3 - 7
- 2018, Wrzesień7 - 13
- 2018, Sierpień5 - 8
- 2018, Lipiec5 - 4
- 2018, Czerwiec6 - 3
- 2018, Maj8 - 0
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2018, Marzec1 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- 2017, Wrzesień3 - 0
- 2017, Sierpień5 - 0
- 2017, Lipiec6 - 4
- 2017, Czerwiec6 - 0
- 2017, Maj1 - 0
- 2017, Kwiecień1 - 1
- 2016, Październik2 - 0
- 2016, Wrzesień3 - 0
- 2016, Sierpień3 - 1
- 2016, Lipiec3 - 0
- 2016, Czerwiec4 - 1
- 2016, Maj3 - 0
- 2016, Kwiecień4 - 2
- 2016, Styczeń1 - 1
- 2015, Listopad1 - 1
- 2015, Sierpień6 - 0
- 2015, Czerwiec2 - 0
- 2015, Maj7 - 0
- 2015, Kwiecień3 - 0
- 2015, Marzec1 - 4
- 2014, Listopad1 - 0
- 2014, Październik6 - 0
- 2014, Wrzesień8 - 1
- 2014, Sierpień8 - 0
- 2014, Lipiec8 - 0
- 2014, Czerwiec11 - 0
- 2014, Maj10 - 1
- 2014, Kwiecień7 - 1
- 2014, Marzec3 - 1
- 2014, Luty1 - 0
- 2014, Styczeń1 - 5
- 2013, Grudzień2 - 3
- 2013, Listopad12 - 0
- 2013, Październik5 - 3
- 2013, Wrzesień5 - 15
- 2013, Sierpień18 - 6
- 2013, Lipiec17 - 9
- 2013, Czerwiec12 - 12
- 2013, Maj14 - 7
- 2013, Kwiecień14 - 10
- 2012, Listopad1 - 3
- 2012, Październik5 - 5
- 2012, Wrzesień7 - 3
- 2012, Sierpień8 - 3
- 2012, Lipiec15 - 4
- 2012, Czerwiec8 - 11
- 2012, Maj8 - 5
- 2012, Kwiecień4 - 1
- 2012, Marzec3 - 1
- 2011, Listopad1 - 1
- 2011, Październik2 - 0
- 2011, Wrzesień17 - 2
- 2011, Sierpień8 - 2
- 2011, Lipiec8 - 5
Chorwacja
| Dystans całkowity: | 103.90 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 07:19 |
| Średnia prędkość: | 14.20 km/h |
| Liczba aktywności: | 3 |
| Średnio na aktywność: | 34.63 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
- DST 45.33km
- Czas 03:15
- VAVG 13.95km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
Chorwacja dzień trzeci
Poniedziałek, 27 kwietnia 2026 · dodano: 06.05.2026 | Komentarze 1
Start w miejscowości Kučište, by już po paru kilometrach zrobić sobie przerwę na krótkie zwiedzanie Orebić.
jak w Toskanii © szczypiorizka
Jedni szukali otwartej kawiarni i kawy, inni pieszo eksplorowali wąskie uliczki.
kolejne skojarzenie, tym razem z Maltą © szczypiorizka
detal © szczypiorizka
kot mnie drapie po plecach © szczypiorizka
W ogóle to podczas całego pobytu w Chorwacji mijaliśmy się zarówno na wodzie, jak i na drodze z inną grupą rowerzystów (zagraniczna ekipa), których miejscem noclegowym był statek. Często byliśmy zacumowani obok siebie. Także i tu, w Orebiću natrafiliśmy na siebie.
z widokiem na sąsiednie wysepki © szczypiorizka
dziki na drodze © szczypiorizka
tam z dołu przyjechaliśmy © szczypiorizka
W miejscowości Potomje mielismy kolejną przerwę, tym razem w lokalnym sklepiku (był otwarty 😛), by następnie udać się do tunelu Dignač. Wąski, nieduży tunel, ale kilka samochodów nas minęło na trasie.
jedyny tunel na trasie © szczypiorizka
Na jednym z pit stopów znowu miałam skojarzenie widokowe, tym razem z jednym z filmów z Bonda "Człowiek ze złotym pistoletem".
skojarzenie z Bondem © szczypiorizka
Oficjalnie meta była w Trsteniku, ale jeszcze całą ekipą pojechaliśmy na rowerach do Žuljany, gdzie mieliśmy praktycznie całą plażę dla siebie. Znalazło się sporo śmiałków, którzy postanowili sprawdzić jak się pływa w zimnej wodzie. Ja standardowo- tylko stópki 😂
boisko z muralem i widokiem na morze © szczypiorizka
Bardziej niż wodą, byłam zainteresowana sąsiednim boiskiem i malunkami.
Žuljana © szczypiorizka
kibicowski mural © szczypiorizka
kolejny piękny widok © szczypiorizka
złocieniec dalmatyński i dziewanna © szczypiorizka
W Žuljanie, gdzie nocowaliśmy, było miejsce widokowe przy Kościele św. Michała.
Trstenik i nasz statek © szczypiorizka
Kościół św. Michała © szczypiorizka
Wieczorem załoga statku wyszła na ląd, by pograć w bule. Postanowiliśmy im pokibicować. 
wieczorne kibicowanie załodze statku © szczypiorizka
- DST 26.66km
- Czas 01:57
- VAVG 13.67km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
Chorwacja prolog+ dzień pierwszy
Sobota, 25 kwietnia 2026 · dodano: 05.05.2026 | Komentarze 2
W tym roku ponownie wyruszyłam na podróż rowerową z Biurem Podróży "Horyzonty". Tym razem padło na rowerowy rejs po Adriatyku. Najpierw należało się dostać do punktu zbiórki, siostra zabrała mi wcześniej bagaże, ja na lekko dojechałam do dworca PKP w Tarnowskich Górach, następnie pociągiem do Chorzowa Batorego, skąd spokojnie dojechałam do punktu zbiórki, czyli Katowic Załęża (już z bagażem na plecach i bagażniku).
mural na dzień dobry © szczypiorizka
Na miejscu czekała jeszcze jedna grupa podróżnych, ich autokar miał około godzinne opóźnienie, a wybierali się do Toskanii (wycieczka tzw. nadmorska, ja byłam na kontynentalnej).
Na szczęście nasz autokar miał dużo krótsze opóźnienie. Po spakowaniu bagaży i rowerów czekała nas całonocna jazda do Trogiru, a tam zacumowany był nasz statek "Labrador", który przez następne dni miał być naszym "domem".
witamy na pokładzie © szczypiorizka
Po krótkim odpoczynku oraz odprawie, gdzie poznaliśmy załogę oraz zasady panujące na statku, popłynęliśmy na wyspę Brač.
przygodę czas zacząć © szczypiorizka
Statek prezentował się całkiem zacnie, skromny (patrząc w następnych dniach na inne jednostki pływające), ale było czysto i schludnie. Czego chcieć więcej 😁
Labrador © szczypiorizka
z widokiem na jakieś miasteczko © szczypiorizka
Po dopłynięciu na wyspę, wypakowaliśmy nasze rowery i ruszyliśmy na rekonesans.
czasami tak wyglądał transport rowerów © szczypiorizka
Miałam szczęście, że już pierwszego dnia pobytu w Chorwacji trafiłam na murale. 
murale muszą być © szczypiorizka
mural na wyspie Brać © szczypiorizka
Widoki od pierwszych kilometrów robiły wrażenie.
takie widoki to w następnych dniach codzienność © szczypiorizka
Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Od razu na dzień dobry jakaś konkretna górka się nam trafiła, ale piękne widoki wynagradzały wszystko. Meta w miejscowości Sumartin.
- DST 31.91km
- Czas 02:07
- VAVG 15.08km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
Chorwacja dzień drugi
Sobota, 25 kwietnia 2026 · dodano: 06.05.2026 | Komentarze 1
Niedzielną wycieczkę spędziliśmy na wyspie Hvar. Początek i koniec danego odcinka każdego dnia był uzależniony od decyzji kapitana, bowiem różne czynniki sprawiały, że statek cumował czasem w innych miejscach niż pierwotnie zakładano. Zamiast startu w Jelsa, zaczęliśmy niedaleko miejscowości Gdinj, potem minęliśmy Bogomlje, a trasę zakończyliśmy w Sućuraju.
widoki z wyspy Hvar © szczypiorizka
W dalszym ciągu pogoda dopisywała. 
cyprysy niczym we Włoszech © szczypiorizka
Widoki bajka, nawet przypominały mi trochę słynną Route 66, tylko w wersji europejskiej.
na trasie © szczypiorizka
kolejny piękny widok © szczypiorizka
Wśród uczestników był między innymi botanik oraz miłośniczka przypraw/ziół i kulinariów. To sprawiało, że czasem zwracałam większą uwagę na roślinność.
karpobrot jadalny © szczypiorizka
pozowanie z cudzymi rowerami to u mnie norma © szczypiorizka
W połowie trasy zostaliśmy zaproszeni na degustację lokalnych oliw. Najpierw w pierwszym miejscu, była to raczej mała manufaktura, gdzie oprócz oliwy robiono różne nalewki- nawet niektóre mi smakowały 😁 Drugie miejsce było już bardziej prestiżowe- Rajski vrt Radojković. Dzięki uprzejmości gospodarza, poszliśmy budynku, gdzie wytwarza się oliwę, a następnie mogliśmy przejść się po jego ogrodzie. Na końcu była degustacja kilku rodzajów oliw, a wisienką na torcie (dla mnie) były lody śmietankowe polane oliwą cytrynową. Przepyszne.
degustacja lodów polanych oliwą © szczypiorizka
Chętni mogli na miejscu kupić oliwy, a także produkty z lawendy. Dobrze, że miałam dużą sakwę 😆
W Sućuraju tuż przy porcie był świetny mural, nawet na asfalcie namalowane były rybki. Była chwila przerwy na różne sesje zdjęciowe po czym zapakowaliśmy się na statek.
mural w Sućuraju © szczypiorizka
pakujemy się na statek © szczypiorizka
Udaliśmy się w kierunku Półwyspu Pelješac, a dokładnie miejscowości Kučište.
taki widok z kajuty to codzienność w moim wydaniu © szczypiorizka
Jestem totalnym szczurem lądowym, nie spodziewałam się, że płynąc, będzie dosyć wiało i bez długiej bluzy na pokładzie się nie obejdzie. Przynajmniej pranie szybko schło xD.
płynąc na Kućište © szczypiorizka
Po dotarciu do miasteczka, poszłam z koleżanką do sklepu, niestety to była niedziela- sklep zamknięty.
lekko creepy © szczypiorizka
Za to udało się pójść całą ekipą wycieczkową na zachód słońca. Potem w kilka osób zatrzymaliśmy się przy knajpce, która w tym dniu po raz pierwszy się otwarła w nowym sezonie. Mieliśmy szczęście.
zachód słońca na końcu miasteczka Kućište © szczypiorizka



