Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi szczypiorizka z miasteczka Tarnowskie Góry-Strzybnica. Mam przejechane 20919.35 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.51 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy szczypiorizka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

krótki wypad

Dystans całkowity:3733.87 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:223:01
Średnia prędkość:16.88 km/h
Liczba aktywności:222
Średnio na aktywność:16.97 km i 1h 00m
Więcej statystyk
  • DST 22.81km
  • Czas 01:12
  • VAVG 19.01km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

spacer po Reptach Śląskich

Sobota, 9 maja 2026 · dodano: 10.05.2026 | Komentarze 4

W końcu będę na bieżąco z wpisami na blogu :) ogarnięcie cyklu chorwackiego zajęło mi trochę czasu 😉
Do rzeczy. W ramach obchodów 500-lecia nadania praw miejskich Tarnowskim Górom, mamy różnego rodzaju imprezy i atrakcje, jedną z nich jest cykl spacerów po wszystkich dzielnicach miasta. Postanowiłam pojechać do Rept Śląskich, gdzie miały oprowadzać moje koleżanki z kopalni, przewodniczki PTTK. Start przy kościele św. Mikołaja.
Kościół św. Mikołaja w Reptach Śl.
Kościół św. Mikołaja w Reptach Śl. © szczypiorizka

koleżanka przewodniczka opowiada
koleżanka przewodniczka opowiada © szczypiorizka

Kościół ładnie odnowiony.
ambona i jej detale
ambona i jej detale © szczypiorizka

herb Donnersmarcków
herb Donnersmarcków © szczypiorizka

malunki w kościele św. Mikołaja
malunki w kościele św. Mikołaja © szczypiorizka

malunki w kościele św. Mikołaja
malunki w kościele św. Mikołaja © szczypiorizka

W ogrodzie farskim znajduje się największy i najstarszy kasztan jadalny w Polsce. Przy różnych okazjach, jest możliwość degustacji tychże kasztanów (np. dożynki czy inne festyny przy parafii). Tamtejszy proboszcz również jest pszczelarzem i można zakupić u niego miód 😁
największy i najstarszy kasztan jadalny w Polsce
największy i najstarszy kasztan jadalny w Polsce © szczypiorizka

Przewodniczki bardzo ciekawie opowiadały o różnych miejscach i zabytkach, które znajdują się na dzielnicy. Często przejeżdża się obok jakiegoś budynku, domu i nawet nie zdaje sobie człowiek sprawy jaka historia się za nim kryje. Ssamo położenie Rept Śląskich, dawniej tuż przy granicy polsko- niemieckiej już daje asumpt (o matko, co za słowo 😂) do ciekawych, a czasem niestety trudnych historii.
 szyb Karlik (sztolniowy szyb maszynowy nr 22)
szyb Karlik (sztolniowy szyb maszynowy nr 22) © szczypiorizka

stop degradacji zabytków
stop degradacji zabytków © szczypiorizka

Tarnowskie Góry, historia w pigułce i mocnym uproszczeniu: srebro, maszyna parowa, Donnersmarckowie, powstania śląskie, II WŚ, Tragedia Górnośląska. Pod tymi hasłami Repty Śl. również mogą się podpisać i powiedzieć-> tak było.
szyb Karlik (sztolniowy szyb maszynowy nr 22)
szyb Karlik (sztolniowy szyb maszynowy nr 22) © szczypiorizka

Oprowadzanie kończymy pod remizą strażacką. Ciekawostka, tamtejsi strażacy posiadają bardzo starą sikawkę strażacką, którą można oglądać podczas pochodu gwarkowskiego 😊.
gwarek z Rept Śląskich
gwarek z Rept Śląskich © szczypiorizka




  • DST 9.32km
  • Czas 00:35
  • VAVG 15.98km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

z ojcem

Wtorek, 5 maja 2026 · dodano: 10.05.2026 | Komentarze 4

Dopiero we wtorek udało mi się ogarnąć po urlopie na tyle, aby wyjść na rower. Na luzie z ojcem, cel Boruszowiec i lody w Perełce
kulturalnie
kulturalnie © szczypiorizka




  • DST 11.67km
  • Czas 00:43
  • VAVG 16.28km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

spokojna wycieczka z ojcem

Niedziela, 2 listopada 2025 · dodano: 02.11.2025 | Komentarze 0

Krótka, leniwa wycieczka z ojcem. Trasa Pniowiec-Boruszowice, bez Garmina, tylko zwykły licznik rowerowy.




  • DST 18.81km
  • Czas 01:12
  • VAVG 15.67km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

i jeszcze jeden i jeszcze raz..

Środa, 29 października 2025 · dodano: 29.10.2025 | Komentarze 3

Nie spodziewałam się, że pod koniec października jeszcze uda się wyskoczyć na rower. Postanowiłam pojechać w kierunku Parku w Reptach, by tam poszukać ładnych jesiennych kolorów. Najpierw przez Rybną i Laryszów dotarłam do wylotu Głębokiej Sztolni Fryderyk.
grzybki z rowerem
grzybki z rowerem © szczypiorizka

portal wylotu Głębokiej Sztolni Fryderyk
portal wylotu Głębokiej Sztolni Fryderyk © szczypiorizka

ziomek odcinka
ziomek odcinka © szczypiorizka

Dobrze, że ubrałam wodoodporne buty, wszędzie mokro, ślisko i grząska ziemia, która często ukryta pod liśćmi znienacka dawała o sobie znać. Nie chciałam jechać do parku ulicą, postanowiłam przejechać wzdłuż pola kukurydzy.
wzdłuż pola najlepiej się jedzie
wzdłuż pola najlepiej się jedzie © szczypiorizka

ruiny szybu Adam
ruiny szybu Adam © szczypiorizka

żeby było, że jadę na rowerze
żeby było, że jadę na rowerze © szczypiorizka

instagramowe zdjęcie
instagramowe zdjęcie © szczypiorizka

Mimo, że liście nie dawały poczucia stabilności, bardzo przyjemnie się jechało. Znowu zero wiatru, w miarę ciepło, ładnie słońce prześwitywało między drzewami.
kolejne ładne zdjęcie
kolejne ładne zdjęcie © szczypiorizka

Chyba jakieś pokopalniane zapadliska się pojawiły w rejonie parku. Interesujące, ciekawe czy to ze Sztolni czy jeszcze jakieś inne wyrobiska górnicze.
to jakaś nowość
to jakaś nowość © szczypiorizka

Drama na terenie parku
Drama na terenie parku © szczypiorizka

Pod względem pięknych kolorów to mi się udała wycieczka 😁
po prostu ładne zdjęcie
po prostu ładne zdjęcie © szczypiorizka

Rzut oka na kamienie przy Szybie Sylwester.
resztki pałacu w Reptach Śl.
resztki pałacu w Reptach Śl. © szczypiorizka

Potem udałam się w kierunku osiedla Sielanka, by sprawdzić postęp prac nad drogą łączącą Sielankę z Laryszowem. Mimo sporej ilości błota, jakimś cudem nie ubrudziłam sobie zbytnio ubrań- nie mam błotników 😉
Podobno weekend ma być również ładny- w sobotę może być ciężko u mnie, bo też gram z orkiestrą na cmentarzu, ale niedziela, może coś będzie z tego 😊


Kategoria krótki wypad


  • DST 14.56km
  • Czas 00:51
  • VAVG 17.13km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

niedzielny odpoczynek

Niedziela, 17 sierpnia 2025 · dodano: 17.08.2025 | Komentarze 5

O ile w piątek zrobiłam tegoroczny rekord, to sobota upłynęła mi pod znakiem sprzątania, zakupów, ogarniania obiadu i ponownego skracania spodni od siostry. Po południu natomiast wybrałam się z nią (sic! w końcu, jako zapłata za usługi krawieckie) do kina. Dzień bez roweru.
Niedziela -> odpust fatimski i granie w dość okrojonym składzie, na obiad pojechałam rowerem z ojcem na Czarną Hutę. Po południu- relaks z książką na działce. 




  • DST 22.23km
  • Czas 01:10
  • VAVG 19.05km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

popołudniowy wieczór

Piątek, 15 sierpnia 2025 · dodano: 16.08.2025 | Komentarze 5

Kolejność wpisu się pojawi na odwrót. Najpierw, przedpołudniem wyszłam na dłuższą wycieczkę rowerową (wpis będzie potem, ale spojler- stówka była :P), a po południu wbrew pozorom jeszcze mnie nogi ani tyłek nie bolał, więc na kole pojechałam do znajomych na parapetówę. Powrót wieczorem
I love TG
I love TG © szczypiorizka


Kategoria krótki wypad


  • DST 25.50km
  • Czas 01:36
  • VAVG 15.94km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

spacer po Segiecie

Sobota, 9 sierpnia 2025 · dodano: 09.08.2025 | Komentarze 7

Jako, że u mnie w pracy dość spore zmiany związane z organizacją pracy się szykują od września, wymyślają co chwile jakieś tam "akcje", które mają chyba za zadanie nas odstresować. Nie wiem, tak mi się wydaje, a jak nie wiadomo o  co chodzi o to chodzi o ... :P
W każdym bądź razie jedną z tych akcji są spacery w soboty w różnych częściach Górnego Śląska wraz z dyrektorami. Takie na luzie do pogadania o dupie marynie i tym podobnym. Były Pławniowice, chyba spacer po Pszczynie, coś tam w Beskidach i taki spacer też zaplanowano u mnie w TG w rejonie DSD i Segietu. Uznałam, że czemu nie skorzystać, dojechałabym na rowerze, pospacerowała, pogadała z ludźmi z firmy. Co mi szkodzi. Było całkiem sympatycznie, rozmowy szły wokół urlopów, książek, filmów. Unikaliśmy jak ognia słowa AGILE, czyli tego całego procesu zmian organizacyjnych.
w lesie Segiet
w lesie Segiet © szczypiorizka

na Hałdzie Popłuczkowej
na Hałdzie Popłuczkowej © szczypiorizka

Na zakończenie wycieczki- kawa w restauracji przy Sportowej Dolinie. Dzięki temu, że dość szybko ogarnęliśmy trasę, zdążyłam jeszcze na granie na Mszy Świętej rocznicowej (50 lat po ślubie). Po południe leniwie spędzone na odpoczynku na działce.




  • DST 12.76km
  • Czas 00:49
  • VAVG 15.62km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

krótki odpoczynek na działce

Wtorek, 1 lipca 2025 · dodano: 01.07.2025 | Komentarze 3

Dziś po pracy (dalej nadgodziny), chciałam poleżakować na działce. Udało się, potem jeszcze jazda na OHIO w interesach i do paczkomatu.


Kategoria krótki wypad


  • DST 30.04km
  • Czas 01:31
  • VAVG 19.81km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

odbiór drugiego roweru

Wtorek, 24 czerwca 2025 · dodano: 25.06.2025 | Komentarze 4

W końcu zabrałam się samochodem z siostrą, by odebrać od niej mój drugi rower. O ile rano i do południa dosyć mocno wiało, to akurat po 17 wiatr się uspokoił i mogłam spokojnie wrócić do domu.
Mała Panew
Mała Panew © szczypiorizka


Kategoria krótki wypad


  • DST 20.35km
  • Czas 01:03
  • VAVG 19.38km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

na koncert Małych Kamilianów

Niedziela, 22 czerwca 2025 · dodano: 22.06.2025 | Komentarze 6

Leniwa niedziela. Myślałam, że będę leżeć plackiem na działce, ale jakoś tak szkoda mi było ładnej pogody. Na działce pojawiłam się tylko na chwilkę, by potem przez Rybną i jeszcze szutrową drogą koło Sielanki dojechać na OHIO. Tuż przy wjeździe do Parku Miejskiego koło Castoramy przerwa na lody. Potem prosto na Galgenberg (Galenberg w mowie nas, tubylców), gdzie miałam okazję posłuchać koncertu Małej Kamiliańskiej Orkiestry Dętej.
na działce
na działce © szczypiorizka

Mali Kamilianie
Mali Kamilianie © szczypiorizka

Fajny koncert, potem jazda między innymi ulicą Grzybową, gdzie na wahadłach chyba robiłam rekordy prędkości, bo za mną jechały jakieś auta (nie chciałam za bardzo tamować ruchu, a akurat tam jeszcze nie za bardzo idzie jechać po tej nie zrobionej nawierzchni). Nie jestem z tych rowerzystów, co są chamami i nie przepuszczą samochodu jeśli mają taką możliwość. Bez przesady. Szanujmy się wszyscy nawzajem (tak jest to trudne, zawsze powtarzam -> są ludzie i parapety). Też jeżdżę autem i też jestem pieszym uczestnikiem ruchu. 😊


Kategoria krótki wypad