Info
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Styczeń1 - 5
- 2025, Listopad1 - 0
- 2025, Październik3 - 10
- 2025, Wrzesień11 - 55
- 2025, Sierpień16 - 93
- 2025, Lipiec7 - 36
- 2025, Czerwiec10 - 68
- 2025, Maj7 - 48
- 2025, Kwiecień7 - 39
- 2025, Marzec7 - 25
- 2025, Styczeń1 - 8
- 2024, Październik6 - 35
- 2024, Wrzesień6 - 20
- 2024, Sierpień10 - 41
- 2024, Lipiec8 - 28
- 2024, Czerwiec6 - 23
- 2024, Maj7 - 27
- 2024, Kwiecień8 - 34
- 2024, Marzec3 - 7
- 2024, Luty3 - 11
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik4 - 12
- 2023, Wrzesień8 - 23
- 2023, Sierpień8 - 16
- 2023, Lipiec11 - 19
- 2023, Czerwiec11 - 18
- 2023, Maj8 - 7
- 2023, Kwiecień7 - 4
- 2022, Listopad1 - 3
- 2022, Październik7 - 11
- 2022, Wrzesień2 - 2
- 2022, Sierpień6 - 11
- 2022, Lipiec10 - 29
- 2022, Czerwiec14 - 37
- 2022, Maj15 - 27
- 2022, Kwiecień3 - 9
- 2022, Marzec2 - 8
- 2021, Październik1 - 5
- 2021, Wrzesień3 - 4
- 2021, Sierpień3 - 17
- 2021, Lipiec5 - 13
- 2021, Czerwiec10 - 51
- 2021, Maj6 - 24
- 2021, Kwiecień3 - 13
- 2021, Marzec2 - 7
- 2021, Luty2 - 5
- 2020, Grudzień1 - 5
- 2020, Listopad1 - 6
- 2020, Październik4 - 9
- 2020, Wrzesień7 - 18
- 2020, Sierpień7 - 12
- 2020, Lipiec5 - 5
- 2020, Czerwiec8 - 16
- 2020, Maj8 - 13
- 2020, Kwiecień4 - 13
- 2019, Grudzień1 - 6
- 2019, Październik4 - 4
- 2019, Wrzesień4 - 12
- 2019, Sierpień7 - 15
- 2019, Lipiec3 - 8
- 2019, Czerwiec12 - 20
- 2019, Maj5 - 9
- 2019, Kwiecień3 - 8
- 2019, Marzec2 - 10
- 2018, Październik3 - 7
- 2018, Wrzesień7 - 13
- 2018, Sierpień5 - 8
- 2018, Lipiec5 - 4
- 2018, Czerwiec6 - 3
- 2018, Maj8 - 0
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2018, Marzec1 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- 2017, Wrzesień3 - 0
- 2017, Sierpień5 - 0
- 2017, Lipiec6 - 4
- 2017, Czerwiec6 - 0
- 2017, Maj1 - 0
- 2017, Kwiecień1 - 1
- 2016, Październik2 - 0
- 2016, Wrzesień3 - 0
- 2016, Sierpień3 - 1
- 2016, Lipiec3 - 0
- 2016, Czerwiec4 - 1
- 2016, Maj3 - 0
- 2016, Kwiecień4 - 2
- 2016, Styczeń1 - 1
- 2015, Listopad1 - 1
- 2015, Sierpień6 - 0
- 2015, Czerwiec2 - 0
- 2015, Maj7 - 0
- 2015, Kwiecień3 - 0
- 2015, Marzec1 - 4
- 2014, Listopad1 - 0
- 2014, Październik6 - 0
- 2014, Wrzesień8 - 1
- 2014, Sierpień8 - 0
- 2014, Lipiec8 - 0
- 2014, Czerwiec11 - 0
- 2014, Maj10 - 1
- 2014, Kwiecień7 - 1
- 2014, Marzec3 - 1
- 2014, Luty1 - 0
- 2014, Styczeń1 - 5
- 2013, Grudzień2 - 3
- 2013, Listopad12 - 0
- 2013, Październik5 - 3
- 2013, Wrzesień5 - 15
- 2013, Sierpień18 - 6
- 2013, Lipiec17 - 9
- 2013, Czerwiec12 - 12
- 2013, Maj14 - 7
- 2013, Kwiecień14 - 10
- 2012, Listopad1 - 3
- 2012, Październik5 - 5
- 2012, Wrzesień7 - 3
- 2012, Sierpień8 - 3
- 2012, Lipiec15 - 4
- 2012, Czerwiec8 - 11
- 2012, Maj8 - 5
- 2012, Kwiecień4 - 1
- 2012, Marzec3 - 1
- 2011, Listopad1 - 1
- 2011, Październik2 - 0
- 2011, Wrzesień17 - 2
- 2011, Sierpień8 - 2
- 2011, Lipiec8 - 5
inne
| Dystans całkowity: | 15.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 03:00 |
| Średnia prędkość: | 5.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 1 |
| Średnio na aktywność: | 15.00 km i 3h 00m |
| Więcej statystyk | |
- Aktywność Ćwiczenia
podsumowanie 2025 roku
Czwartek, 1 stycznia 2026 · dodano: 01.01.2026 | Komentarze 5
2375,03 km przejechane, w tym na Velli 1081,78 km a na gravelu 1293,25 (sic!)
69 zanotowanych aktywności. Podejrzewam, że tych nie zanotowanych kilometrów będzie tak jeszcze ze 3-5. To jakieś dojazdy na działkę czy do sklepu po chipsy xD.
Sezon zaczęłam w marcu, "głównym" wyjazdem wtedy był Kraków i nieudana "wycieczka" po Dolinkach Krakowskich. Startowałam wtedy na przewodnika wycieczek rowerowych dla biura "80Rowerów". Było- minęło.
W kwietniu między innymi pojechałam fragmentem szlaku Małej Panwi, a w maju zrobiłam fajną trasę Częstochowa- Zawiercie. Zaliczyłam wtedy między innymi zamek w Olsztynie czy miejscowość Żarki. Udało się mi również pojechać do Wrocławia i tam znalazłam mnóstwo fajnych murali 😎
Czerwiec był miesiącem, w którym pojechałam zobaczyć rododendrony w Pawełkach, a także nowe deskale w Gąsiorowicach. Przy okazji zajechałam do Strzelec Opolskich. Sprawdziłam także co nowego w muralowym świecie Bytomia.
W lipcu spotkałam się z Jarkiem i najpierw pojeździliśmy po parku w Świerklańcu, a innym razem pokazałam mu jak szukam i zdobywam murale na przykładzie Gliwic 😉 Ponownie w tym miesiącu pojeździłam fragmentem szlaku Mała Panew. Miałam okazję również co nieco pokręcić z osiedlowym kolegą Łukaszem.
Rekord kilometrażowy w trakcie jednej wycieczki zaliczyłam w sierpniu- 100 km z lekkim groszem, gdy przejechałam fragment trasy Północ- Południe. Pokazałam się też społeczności tarnogórskiej, zdobywając bidon za przejechanie 500 km. Bytom wciąż mnie urzeka- po raz kolejny pojechałam poszukać graffitti. W Koszęcinie w trakcie Międzynarodowego Konkursu Tradycyjnego Powożenia udało mi się uniknąć ulewy.
We wrześniu upragniony urlop- znowu Gliwice i uzupełnienie brakujących malunków na Sikorniku, a następnie prawie tygodniowy wyjazd z biura podróży do Serbii, gdzie umordowałam się nieziemsko, ale za to widoki były zacne. Udało mi się jeszcze raz pojeździć z Jarkiem, tym razem on opracował trasę i zabrał mnie na radar meteorologiczny pod Pyrzowice.
Październik był bardzo lokalny, a w listopadzie zaliczyłam ostatnią rajzę, która zakończyła ten sezon- była to luźna wycieczka na Mikołeskę z ojcem.
Dla mnie 2025 nie był szałowy jeśli chodzi o pogodę. Ja w tym temacie zawsze wybrzydzam, ale ten rok był naprawdę kiepski. W dodatku przypałętało mi się sporo nadgodzin, które również niezbyt mnie motywowały do późniejszego wyjścia na rower. Mimo to rok uważam za bardzo udany jeśli chodzi o ciekawe miejsca, które zwiedziłam.
Plany na 2026 rok? Niestety już wiem, że od nadgodzin w pracy się nie odpędzę, ale zamierzam inaczej je sobie "ustawić" (mam z góry ustaloną liczbę nadgodzin do przepracowania na cały tydzień, kiedy i ile ich zrobię to zależy ode mnie), więc może będę miała więcej sił i ochoty na popołudniowe wypady. Zamierzam też powalczyć w tym roku o koszulkę w ramach obchodów 500-lecia nadania praw miejskich w TG. Kolejny wyjazd rowerowy z biura podróży też już mam zaklepany 😛 Na pewno będę szukała nowych murali- w końcu może dojadę do tych Katowic mimo zamkniętej Estakady w Chorzowie 🤔 Reasumując-> plany są, oby tylko chęci były i lepsza pogoda niż w 2025 roku.
Wszystkim czytelnikom życzę wszystkiego dobrego na ten Nowy 2026 rok 😊
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
Podsumowanie 2024
Środa, 1 stycznia 2025 · dodano: 01.01.2025 | Komentarze 8
2233,30 km - to super jak dla mnie wynik, gdzie, podkreślam, dla mnie nie liczy się ilość a jakość. :)
Sezon zaczęłam dość wcześnie bo już w lutym- z nowym rowerem, nad którym się zastanawiałam ponad rok. Fajnie się na nim jeździ, ale nie jest to wybitny rower, jak "reklamują" na YT i co niektórzy tu na BK :P Jeśli nie zależy mi na połączeniu dobry czas+odległość wolę swój stary rower.
Przełom kwietnia i maja to wyprawa rowerowa z biurem podróży, gdzie zwiedzałam Toskanię oraz Umbrię. Mocno wymagający urlop, ale super widoki i piękne włoskie miasta i miasteczka.
Czerwiec objawił się nie tylko rowerowo. Zabrałam się ponownie z biura podróży (nie rowerowo), tym razem z ojcem do Elbląga, gdzie spełniliśmy "marzenie" o przepłynięciu Kanału Elbląskiego. Ja w końcu też po raz pierwszy zwiedziłam Malbork. Potem szybka ewakuacja na południe i koleżanka pomogła mi spełnić "marzenie" o zdobyciu Doliny Pięciu Stawów Polskich.
Rowerowo dojechałam do Jemielnicy oraz Gąsiorowic, gdzie podziwiałam piękną sztukę malunków, zwanych deskalami.
W lipcu zawitałam do Opola, by zdobyć tamtejsze murale. Zrobiłam też pętlę zbrosławicką, byłam w Katowicach, by objechać kolejne dzielnice w poszukiwaniu murali. Zahaczyłam o Jurę Krakowsko-Częstochowską, zrobiłam sobie pętlę z Zawiercia, zobaczyłam Pustynię Błędowską, zakopałam się w piaskach, tracąc mnóstwo czasu, zwiedziłam zamek w Pilczy i oglądałam przez okienko w murze, co się dzieje w Ogrodzieńcu.
Na przełomie sierpnia i września pojechałam z ojcem na Mazury zabierając ze sobą rowery. Pierwszy raz taką odległość pokonałam samochodem, co było nie lada wyczynem dla mnie (mocno stresującym, z drobnymi przygodami). Rowery były dodatkiem, ale Jezioro Tałty objechaliśmy. Super było. Jeszcze w sierpniu zrobiłam z ojcem pętlę po Rudach Raciborskich, a sama dojechałam do Bytomia, by zobaczyć Rozbarczankę. Sprintem dojechałam do Koszęcina, by zobaczyć konkurs tradycyjnego powożenia, zaliczyłam zamek w Chudowie (świetna trasa z Gliwic). Sprytnie wymyśliłam sobie i wycieczkę na Pogorię zaczęłam ze Świerklańca (+1 godzina dojazdu do przodu dzięki temu :P).
We wrześniu, niespodziewanie ponownie się pojawiłam w Katowicach, by tym razem z Antkiem w Podróży ponownie przyjrzeć się muralom.
Październik był ostatnim dla mnie, rowerowym miesiącem. Pojechałam na Hubertus do Świerklańca, tym razem się spóźniłam, a także ponownie pojawiłam się w Bytomiu, by jakieś malunki złapać do kolekcji.
Fajny to był rowerowy (i nie tylko) rok dla mnie. Dużo zwiedziłam, sporo murali złapałam, aż musiałam sobie przygotować specjalny folder, gdzie sprawdzam, które murale już mam, a które na mnie jeszcze czekają :) Chyba nawet raz czy dwa razy setkę ogarnęłam w trakcie wycieczki :D Rekordy prędkości też były :P
Cieszę się również z tego, że mimo wieku (71 lat) udało mi się parę razy wyciągnąć ojca na dłuższe rowerowe wycieczki. Nawet kask mu kupiłam :P
Co w tym, 2025 roku planuję? Na pewno dalsze szukanie murali, bardzo mnie to wciągnęło, jest to interesujący sposób na zwiedzanie miasta, chociaż nie zawsze dość komfortowy, zdarza się, że trzeba się nagimnastykować, by jakoś sensownie i bezpiecznie przejechać ruchliwe ulice. Jakieś inne, dalsze wypady w Polsce czy zagraniczne? Nie mam pojęcia, pomysłów milion, co chwilę nowa koncepcja i analiza niczym Kowalski z Pingwinów z Madagaskaru :)
Wszystkiego dobrego, nie tylko rowerowego na ten Nowy Rok życzę wszystkim czytelnikom. Dzięki, że jesteście. To zawsze jakaś dodatkowa motywacja do pokonywania kolejnych kilometrów i odkrywania kolejnych fajnych miejsc :)
- Aktywność Chodzenie
Wierni Polsce- Defilada w Katowicach
Czwartek, 15 sierpnia 2019 · dodano: 15.08.2019 | Komentarze 5
Na wstępie- nie traktuję tego wypadu politycznie. Chciałam zobaczyć defiladę (a w szczególności samoloty :P).
Na TG samochodem- nie powiem darmowy parking przy dworcu- prawie pełny. To co się działo na peronie- dantejskie sceny. Już jakiś filmik na internecie widziałam. Ledwo weszłam do pociągu. Koleje Śląskie niestety nie przygotowały się na taką liczbę chętnych.
Po dotarciu do Katowic, szybkim krokiem w kierunku Alei Korfantego. Troszkę żałuję, że nie "cisłam się" z tymi ludźmi pod przejściem podziemnym na rondzie i zostałam tuż przed nim. Mimo to defiladę widziałam (ale mogło być lepiej).
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce-jubileuszowy tramwaj nr 100- stulecie I Powstania Śląskiego © szczypiorizka
Dla organizatorów- też minus, ogromne rzesze ludzi stały w tym rejonie, gdzie ja- przy Superjednostce- nie było ani telebimu i bardzo słabo było słychać co mówią oficjele- ale Hymn Polski odśpiewaliśmy :-)
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce-tajniacy na dachu Superjednostki © szczypiorizka
W sumie nie byłoby źle pod względem widokowym, ale po prostu źle wykalkulowałam sobie to, jak będzie trybuna dla VIPów umiejscowiona- plecami do pomnika Powstańców Śląskich, gdyby była na odwrót, byłoby super.
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Przelot samolotów, które "pomalowały" niebo w barwy biało-czerwone był niesamowity. Ogółem samoloty w miarę nisko latały.
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Zapomniałam dodać, że tam gdzie stałam, czyli tuż przy wejściu do przejścia pod rondem- też zdarzały się "akcje"- nikt na chama się nie przeciskał i butelki nie latały, ale było nieprzyjemnie- od połowy trwania defilady, przejścia były zatarasowane przez ludzi i nie można było przejść po żadnej ze stron.
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Niedawno byłam w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie (przy okazji polecam, bardzo ciekawe, dużo eksponatów) i dziś oglądając te maszyny byłam pod ogromnym wrażeniem. W muzeum- żeby nie było- tak współczesnych (nie napiszę że najnowszych) maszyn w muzeum nie ma, ale można sobie wyobrazić jak wyglądają z bliska :-)
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Wierni Polsce © szczypiorizka
Na końcu szła orkiestra górnicza i górnicy z CSRG z Bytomia
Wierni Polsce © szczypiorizka
O 15 mniej więcej się defilada skończyła.Znowu nieprzebrane tłumy zaczęły się kierować w stronę dworca PKP.
Wierni Polsce © szczypiorizka
A na dworcu niespodzianka- nie wiem czy to prawda, czy nie (nie widziałam), ale do środka nie chciano nas wpuścić :P Policja pilnowała porządku- dopiero po dłuższej chwili można było się udać na perony. Tam powtórka z rozrywki.
tłumy na peronie (kierunek- Oświęcim) © szczypiorizka
tłumy na peronie (kierunek- Lubliniec, przez TG) © szczypiorizka
Zamiast pojechać o 15,43 (bodajże) udało mi się dopchać (bo inaczej tego nazwać nie można) o 16,41. Na peronach dużo policji i SOKistów. W sytuacjach krytycznych- służby porządkowe stawały przy drzwiach wagonów i nie wpuszczały do środka pociągu.
Gdzieś wyczytałam- nie jesteśmy jeszcze przygotowani na to, by obsługiwać tego typu imprezę- może to racja. Aglomeracja Górnośląska (kilkadziesiąt miast blisko siebie) to nie Warszawa (jedno miasto). Za moją opinię proszę mnie tu nie bluzgać i nie wrzucać głupich komentarzy. Od tego są fejsbuki i youtube :-)
- Sprzęt Maxim
- Aktywność Jazda na rowerze
Sprzedam
Wtorek, 23 lipca 2019 · dodano: 23.07.2019 | Komentarze 3
Sprzedam swego wiekowego pomarańczaka :P
ktoś chętny ? :-) © szczypiorizka
- Sprzęt Maxim
- Aktywność Jazda na rowerze
Przerwa w dostawie
Poniedziałek, 8 lipca 2019 · dodano: 08.07.2019 | Komentarze 1

przerwa © szczypiorizka
Co to będzie? Co to będzie?
- DST 15.00km
- Czas 03:00
- VAVG 5.00km/h
- Sprzęt Maxim
- Aktywność Jazda na rowerze
Via Appia Antica, czyli Szczypior się szwenda po Rzymie
Piątek, 17 maja 2019 · dodano: 17.05.2019 | Komentarze 0
Planując swój urlop w Rzymie pomyślałam, że chciałabym pojeździć na rowerze po Via Appia. Po przeanalizowaniu sprawy zdecydowałam się na wersję z przewodnikiem. Pozostała kwestia znalezienia takiego biura podróży, który miałby akurat w planach wycieczkę w tym terminie, w którym ja będę w Wiecznym Mieście. Udało się :-)
taki rowerek © szczypiorizka
Pogoda nie zapowiadała się obiecująco, padało, gdy przyszłam do biura. Na szczęście, oczekując na innych turystów (którzy ostatecznie do przybyli, więc miałam solo wycieczkę z przewodnikiem Stefano) pogoda znacznie się poprawiła.
Pierwszy punkt: brama miasta i mury miejskie -> Brama św. Sebastiana.
Brama św. Sebastiana © szczypiorizka
starożytne graffiti © szczypiorizka
Ruch w Rzymie jest hmm dziwny, żeby nie powiedzieć że dziki :P
Bałabym się tam jeździć samochodem, a co dopiero rowerem. nie wspomnę, że przechodzenie przez ulicę czasem powodowało szybsze bicie serca.
Wyjazd na drogę Via Appia na szczęście obył się bez przeszkód.
Fragment tej drogi, przez który przejeżdżaliśmy głównie obejmował katakumby (nie zwiedzałam ich). 
takie widoczki z trasy © szczypiorizka
Cyrk Maksencjusza i jego villa © szczypiorizka
Jednym z miejsc, przy których się zatrzymaliśmy- Villa Maksencjusza wraz z cyrkiem.
Sam cesarz nie zdążył oglądać wyścigów rydwanów na cyrku- zginął w trakcie kampanii wojennej.
Cyrk Maksencjusza © szczypiorizka
fragment wieży i bram startowych © szczypiorizka
stoję przy spinie © szczypiorizka
Mauzoleum Cecylii Metelli © szczypiorizka
Malownicza trasa, chociaż żałuję, ale nie widziałam akweduktów- ta trasa jest objęta inną wycieczką po Via Appia.
Lord Voldemort? © szczypiorizka
Kościół San't Urbano © szczypiorizka
Przewodnik Stefano bardzo ciekawie opowiadał o mijanych przez nas miejscach. To była też dobra lekcja angielskiego :-)
Wycieczkę zaliczam do udanych. Trasa trochę wymagająca- droga jest wyłożona oryginalnymi kamiennymi głazami, kamieniami (baardzo duże kocie łby). Bardzo trudno było po nich jeździć, a boczne ścieżki nie zawsze nadawały się do jazdy rowerem.
Minus- cena- nie dałabym już po raz drugi 45 euro za nią. Max 25-30 euro. Ale co zobaczyłam to moje :-)
w sumie koło Koloseum też przejeżdżałam © szczypiorizka
Anno Domini 20018 czas zacząć
Czwartek, 11 stycznia 2018 · dodano: 11.01.2018 | Komentarze 0
Kilka dni już minęło od rozpoczęcia nowego roku, ale to nie przeszkadza, by jeszcze o nim pisać jak o "Nowym".
Nowy Rok- Nowa Ja- Nowe Plany :D
Będzie lepiej jak w zeszły roku?
Będzie ^^
Więcej będę jeździła na rowerze?
Będę ^^
Kupię nowy rower?
Idzie ku dobremu (ale najpierw Czołg) ^^
W tym roku również przygotowuję plany związane ze zwiedzaniem muzeów, zamków ittp
Liczę, że jak najwięcej uda mi się zobaczyć :-) Oczywiście w miarę możliwości na rowerze (przynajmniej wypożyczalni, w danym mieście)
P.S. Jak mi ktoś wytłumaczy jak wrzucać zdjęcia z PBS po tamtejszych zmianach będę wdzięczna. Wcześniej wystarczyło tylko skopiować kody i wkleić. Dziś za Chiny Ludowe mi to nie wychodziło..
- Aktywność Jazda na rowerze
Początek sezonu?
Piątek, 8 stycznia 2016 · dodano: 08.01.2016 | Komentarze 1
Wczoraj po raz pierwszy wybrałam się na spinning. Ponoć był trening siłowy. Raz tylko wstałam. Dziś o godzinie 6.30 czuję się zmęczona jak nigdy. Nie mam zakwasów, tylko ogólne zmęczenie. mimo to podobało mi się. Ciekawe jak takie ćwiczenia mają przełożenie na normalną jazdę.
Koniec sezonu
Niedziela, 8 listopada 2015 · dodano: 08.11.2015 | Komentarze 1
W końcu się zebrałam, aby napisać tego posta.
Nie jeżdżę na rowerze już od hmm bodajże początku października. Raz pojechałam na rowerze do pracy w średnio dobrą pogodę i od razu na przeszło tydzień zaczęłam walczyć z paskudnym przeziębieniem.
Ten rok był wyjątkowy. Tyle się zdarzyło, niekoniecznie rowerowych rzeczy...mało wpisów, ale to nie znaczy, że nie jeździłam, po prostu nie dokumentowałam mojego jeżdżenia na działkę czy też do pracy (a propo pracy- przez miesiąc jeździłam na kole przez co akumulator w aucie padł :| chciałam zaoszczędzić na benzynie.... taa.. i to co zaoszczędziłam wydałam na nową część do Czołga).
Mało konkretnych wycieczek, ale zawsze wierzę w to, że przyszły rok będzie lepszy :-) Bo gorszy już raczej nie będzie...
- Sprzęt Maxim
- Aktywność Jazda na rowerze
z innej beczki
Poniedziałek, 15 lipca 2013 · dodano: 15.07.2013 | Komentarze 1
Chyba ostatnio wspominałam, że mam pęknięty lewy pedał w rowerze. Dziś korzystając z okazji stąpiłam do rowerowego i kupiłam sobie nowe (zaszalałam- jak na mnie z ceną, ale sądzę, że warto)
Nówki
© szczypiorizka
a oto przyczyna mego zakupu:
Pęknięcie
© szczypiorizka
Jeszcze w jednym miejscu dość mocno widać, że owa część jest wyeksploatowana i zasługuje na wymianę.
Wstępnie też zorientowałam się w sprawie przeglądu, którego od dawna ("a może i dłużej"-> jak to mawiał Bohdan Smoleń w kabarecie), liczę, że w tym tygodniu uda mi się podciepnąć kółko ^^



