Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi szczypiorizka z miasteczka Tarnowskie Góry-Strzybnica. Mam przejechane 20646.10 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy szczypiorizka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

trening czy coś takiego

Dystans całkowity:2040.88 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:109:19
Średnia prędkość:18.67 km/h
Maksymalna prędkość:37.52 km/h
Suma podjazdów:174 m
Suma kalorii:772 kcal
Liczba aktywności:64
Średnio na aktywność:31.89 km i 1h 42m
Więcej statystyk
  • DST 79.10km
  • Czas 04:09
  • VAVG 19.06km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

sadzenie drzew w lesie

Piątek, 17 kwietnia 2026 · dodano: 18.04.2026 | Komentarze 6

Pierwszy raz uczestniczyłam w akcji sadzenia drzew w lesie. Akcja organizowana przez moją firmę, gdy tylko zaczęły się zapisy chętnych, cały mój zespół, jak jeden mąż, szybko zapełnił odpowiednie rubryki w Excelu, by móc uczestniczyć w tym wydarzeniu. Miejsce sadzenia- szkółka leśna w Nadleśnictwie Rudziniec między Bojszowem a Rachowicami. Postanowiłam, że pojadę tam na rowerze. Narysowałam sobie trasę na Koomocie (fajna aplikacja do planowania) i w piątkowy wczesny poranek ruszyłam na trasę. Trochę chłodno, ale nie wiało. W lesie natrafiłam na sporą grupę jeleni, zająca dojrzałam w oddali, gdzieś na polach chodziły sobie bociany. Tu zadaję sobie odwieczne pytanie -> jak Marecki potrafi w trakcie jazdy (a widzę, że wolno nie jeździ) dojrzeć jakiekolwiek zwierzę, zatrzymać się, wyciągnąć aparat, zrobić przepiękne zdjęcia i to wszystko bez płoszenia tej gadziny. No ja się pytam JAK ??!!! 😉  Ja serdecznie zapraszam na Jego bloga, bo naprawdę robi świetną robotę z tymi zdjęciami 😁
Wracając do akcji. Na miejscu chyba z 50 osób się zebrało z mojej firmy, krótka odprawa i ruszyliśmy do miejsca sadzenia- na tapecie były sosny i buki.
sadzenie drzew w lesie
sadzenie drzew w lesie © szczypiorizka

Po skończonej pracy, było ognisko, kiełbaski, barszcz czerwony i tym samym około 12,30 miałam już tak zwanie "szychtę" ogarniętą :) Mój zespół jeszcze pojechał do kolegi na after party, ja ruszyłam w drogę powrotną, jeszcze parę rzeczy było do ogarnięcia w domu. Dobrze zrobiłam, bowiem wiatr był paskudny, myślałam, że stoję w miejscu. Szczególnie to było "widoczne" w Łubiu i Księżym Lesie. Wyjazd bardzo udany, fajna akcja, no i konkretne kilometry wpadły (zsumowałam je tu na blogu, bo na stravie są dwa osobne rekordy).
mó ulubiony widok, przejazd pod autostradą
mój ulubiony widok, przejazd pod autostradą © szczypiorizka

na trasie
na trasie © szczypiorizka




  • DST 42.54km
  • Czas 02:19
  • VAVG 18.36km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Świerklaniec

Wtorek, 14 kwietnia 2026 · dodano: 14.04.2026 | Komentarze 4

Dzisiaj była idealna pogoda na rower. Zero, podkreślam ZERO wiatru, przyjemnie, nie za ciepło, nie za zimno. Cud, miód, malina.
Na Chechle jakieś 10-15 minut próbowałam pomóc panu, który złapał kapcia, ale niestety nie dało się tego reanimować. On nie posiadał ani zapasowej dętki, ani odpowiednich kluczy (miał elektryka i akurat przebicie było na tym kole, gdzie silnik), pech. Na szczęście, aż tak daleko nie miał do domu (był z centrum TG).
W Świerklańcu miałam okazję chwilę pooglądać przy pracy tych, co robili wycinkę drzew.
prace na wysokościach
prace na wysokościach © szczypiorizka

Czas miałam niezły, więc postanowiłam zrobić większe kółko i pojechałam w kierunku Piekar Śląskich, dalej do Radzionkowa, by powrócić do Tarnowskich Gór jadąc koło Kopalni Zabytkowej.
Na dzielnicy szybka fotka, niejako dokumentująca postępującą degradację dwóch budynków, które swego czasu były dosyć ważne dla naszej lokalnej społeczności.
obraz nędzy i rozpaczy
obraz nędzy i rozpaczy © szczypiorizka




  • DST 23.07km
  • Czas 01:08
  • VAVG 20.36km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

kółeczko z wiatrem

Niedziela, 12 kwietnia 2026 · dodano: 14.04.2026 | Komentarze 3

Nie za bardzo byłam skłonna w taką, wietrzną pogodę wsiadać na rower, ale trzeba, siłownia siłownią, ale coś pokręcić też trzeba.
Skupiłam się głównie na jeździe- klasyk- kółeczko na Mikołeskę. Dlatego początkowo myślałam, że będzie tylko to jedno zdjęcie "na siłę"
deweloper zawładnął kolejnym skrawkiem ziemi
deweloper zawładnął kolejnym skrawkiem ziemi © szczypiorizka

Za papiernią na Boruszowcu postawili parę domów. Na jedno kopyto.. niczym za PRL.. No i tak sobie jadę aż postanowiłam skręcić na pola w drodze już na Strzybnicę. Tu niemały szok, słyszałam, że gdzieś tu bobry buszują i co nieco zmieniły krajobraz, ale nie sądziłam, że tak bardzo.
bobry w akcji
bobry w akcji © szczypiorizka

Bardzo duże rozlewisko, prawie pod tartak, tak moim zdaniem.
bobry w akcji
bobry w akcji © szczypiorizka

bobry w akcji
bobry w akcji © szczypiorizka




  • DST 25.36km
  • Czas 01:16
  • VAVG 20.02km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chechło, wiatr i "odkrycie" funkcji bluetooth w Garminie

Niedziela, 5 kwietnia 2026 · dodano: 05.04.2026 | Komentarze 2

Rano, po Mszy Świętej miałam jakieś 1,5-2 godziny czasu, więc zdecydowałam, że pojadę na Chechło. Zaraz za Kościołem udało się dogonić i siąść na koło trzem przypadkowym kolarzom, którzy nie robili żadnych problemów z doczepki. Na szczęście jechali  "tempem emeryckim", jak to często pisze Trollking na swoim blogu, więc potrafiłam utrzymać ich tempo (jechali na kolarzówkach, więc no... dla mnie sukces ;-)  Kilka zdań zamienionych z każdym z nich i dopiero na Czarnej Hucie skręciłam w kierunku na poligon. Oni pognali dalej na miasto.
Na Chechle sporo ludzi, wiatr też był taki konkretniejszy. Zrobiłam kółko i udałam się w drogę powrotną.
chwila na fotkę
chwila na fotkę © szczypiorizka

W domu sprawdziłam funkcję bezprzewodowego podłączenia Garmina Edge 530 do telefonu. W sobotę się nie udało tego osiągnąć, bo coś aplikacja na telefonie nie potrafiła znaleźć urządzenia. Dzisiaj mi się to udało i dzięki temu bez kabla do komputera ściągnęłam trasę prosto na Stravę :)




  • DST 35.28km
  • Czas 01:52
  • VAVG 18.90km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

kółeczko treningowe

Wtorek, 24 marca 2026 · dodano: 24.03.2026 | Komentarze 4

Znowu w weekend mi się nie udało wsiąść na rower... Wczoraj, tj. w poniedziałek pojechałam na siłownię. Dzisiaj, po prostu musiałam, choćby stanąć na rzęsach, by coś pokręcić. Udało się. Trasa skupiona (w moim mniemaniu) na wzniesieniach. Przy okazji sprawdziłam jak się jedzie po Grzybowej, fajnie. Już asfalt wylany na całej długości, jeszcze w jednym miejscu jedna warstwa, ale ogółem jest git.
Ratusz dalej w remoncie
Ratusz dalej w remoncie © szczypiorizka

Flagi z logiem na 500-lecie miasta już wiszą
Flagi z logiem na 500-lecie miasta już wiszą © szczypiorizka




  • DST 47.68km
  • Czas 02:31
  • VAVG 18.95km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na Kokotek

Niedziela, 15 marca 2026 · dodano: 15.03.2026 | Komentarze 4

Jest pogoda, jest poranna mobilizacja- jest rower 😎 Na dzień dobry zaraz przy lesie wiewiórka sobie na asfalcie siedziała, myślałam że to jakiś śmieć xD  Pewnie za tę myśl potem mi się chowała na drzewie i jej zdjęcia fajnego nie umiałam zrobić 😅
ruda się chowa przede mną
ruda się chowa przede mną © szczypiorizka

Po iluś tam minutach w końcu ruszyłam i poszła strzała na Mikołeskę, stamtąd znaną mi już fajną trasą na Posmyk.
Mała Panew
Mała Panew © szczypiorizka

Posmyk
Posmyk © szczypiorizka

Posmyk
Posmyk © szczypiorizka

Droga powrotna przez Koty, Tworóg i Brynek.
Brynek zawsze na propsie
Brynek zawsze na propsie © szczypiorizka




  • DST 30.49km
  • Czas 01:26
  • VAVG 21.27km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

pętla z cisem

Sobota, 14 marca 2026 · dodano: 14.03.2026 | Komentarze 6

Hasło taty: " nie idziesz na rower?" -> Książkę musiałam najpierw skończyć bo bardzo ciekawa trylogia Mroza "Parabellum" 😂. Polecam, całkiem inna od "Mody na sukces" w postaci  pierdyliona części Chyłki. Na szczęście raczej szybko czytam. Udało mi się przed 16 ruszyć swoje cztery litery.
barierkowy las
barierkowy las © szczypiorizka

Trasa, która zwykle była bardzo ładną "autostradą" zmieniła się w koleinowy szit. Na szczęście, aby sucho było.
prześwietlone
prześwietlone © szczypiorizka




  • DST 19.02km
  • Czas 01:00
  • VAVG 19.02km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mikołeska

Poniedziałek, 2 marca 2026 · dodano: 02.03.2026 | Komentarze 4

Przyzwyczajam swój organizm do roweru. 😄
mostek
mostek © szczypiorizka

Przy okazji wstawiłam sobie tylny błotnik Rockbros, nie jest zły, ale coś go dokręcić muszę. Testuję go, licząc, na szybki montaż i demontaż (na trytytki)
rozlewisko na Piasecznej
rozlewisko na Piasecznej © szczypiorizka




  • DST 35.24km
  • Czas 01:57
  • VAVG 18.07km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Świerklaniec po raz pierwszy

Niedziela, 1 marca 2026 · dodano: 01.03.2026 | Komentarze 7

To był ten dzień :) W sobotę inne zobowiązania nie pozwoliły mi nacieszyć się słońcem i jazdą na rowerze. Dlatego dziś, mimo lekko pochmurnego nieba postanowiłam wyruszyć i sprawdzić jak mi się jedzie po przerwie zimowej. Tragedii nie ma, zresztą przez zimę chodziłam mniej lub bardziej regularnie na siłownię 😉
Zalew Nakło- Chechło jeszcze lekko zamarznięty
Zalew Nakło- Chechło jeszcze lekko zamarznięty © szczypiorizka

Tradycji stało się zadość- Park w Świerklańcu na początek 😎😎
Kościół w Świerklańcu
Kościół w Świerklańcu © szczypiorizka




  • DST 21.14km
  • Czas 01:04
  • VAVG 19.82km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

kółeczko z wyczyszczonym napędem

Poniedziałek, 1 września 2025 · dodano: 01.09.2025 | Komentarze 1

Znowu tydzień przerwy od jazdy rowerem. Na usprawiedliwienie napiszę, że przynajmniej orkiestrowo wyszło na duży plus. Dwie próby w tygodniu na dwóch różnych orkiestrach, a w weekend najpierw sobotni maraton festynowo- dożynkowy (Dramatalia w Zbrosławicach, a po południu dożynki powiatowe w Świerklańcu). W niedzielę Msza Św. dożynkowa w Orzechu :D
Dziś ledwo się zwlekłam z domu, by sprawdzić jak się jeździ na tym rowerze z czystym napędem i szerszymi oponami. Szkoda było mi go brudzić jeżdżąc po lesie, więc wybrałam się na wzniesienia i jakieś tam górki. Czyli Miedary, Willkowice, Ptakowice, Repty Śląskie, GCR, Ohio. 
Wpis bez zdjęć.