Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi szczypiorizka z miasteczka Tarnowskie Góry-Strzybnica. Mam przejechane 23087.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.67 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy szczypiorizka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

dalej od TG i okolic

Dystans całkowity:4124.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:238:38
Średnia prędkość:17.28 km/h
Maksymalna prędkość:37.52 km/h
Suma podjazdów:174 m
Suma kalorii:772 kcal
Liczba aktywności:80
Średnio na aktywność:51.55 km i 2h 58m
Więcej statystyk
  • DST 38.04km
  • Czas 02:05
  • VAVG 18.26km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

znowu mnie trochę nie było

Wtorek, 29 września 2026 · dodano: 29.09.2026 | Komentarze 8

Jak nie deszczowa pogoda, to szkoła w soboty, albo jakieś inne wyjścia. Teraz w ten weekend, a raczej w niedzielę (u mnie wszystkie soboty odpadają, podziwiam tych co studiowali lub studiują zaocznie, mi by się nie chciało 👀) i poniedziałek pojechałam z ojcem na krótką objazdówkę. Zwiedziliśmy Fort Prusy (średnio nam wyszło to zwiedzanie- nie doczytałam informacji i w sumie przeszliśmy sobie wokół na wpół zamkniętego obiektu), Muzeum Kolei w Jaworzynie Śląskiej- polecam, ciekawe miejsce, ale trafiliśmy na kiepskiego przewodnika (wiem co mówię, sama byłam przewodnikiem), Kościół Pokoju w Jaworze (mamy z ojcem dublet- Kościół Pokoju w Świdnicy już wcześniej obejrzeliśmy) oraz pocysterski Kompleks Klasztorny w Lubiążu (chciałam to miejsce obejrzeć jeszcze nim się pojawiło w  serialu "1670" 😛). Zarówno Kościół Pokoju jak i Lubiąż polecam, oba miejsca robią wrażenie swą wielkością i zdobieniami (co niektórzy powiedzą "złote a skromne" 😂). Na zachętę, cztery zdjęcia z tego wypadu.
Muzeum Kolei w Jaworzynie Śląskiej
Muzeum Kolei w Jaworzynie Śląskiej © szczypiorizka

Kościół Pokoju w Jaworze
Kościół Pokoju w Jaworze © szczypiorizka

Pocysterski Kompleks Klasztorny
Pocysterski Kompleks Klasztorny © szczypiorizka

Pocysterski Kompleks Klasztorny
Pocysterski Kompleks Klasztorny © szczypiorizka

Wracając do roweru- miałam chytry plan, że we wtorek sobie gdzieś na "dłużej" pojadę, na spokojnie ogarnę trochę murali. Niestety, widmo maszyny do szycia nade mną krążyło i musiałam co nieco w domu do południa posiedzieć, popruć i przerobić kilka ubrań 🤷  Szybka analiza międzyczasie- nie zmarnuję dnia wolnego i gdzieś coś złapię. Padło na Bytom i kilka "nowości". 
Prężnie udałam się w kierunku Sportowej Doliny w Bytomiu, by następnie skręcić na Stroszek. Po drodze znalazłam kilka fajnych malunków.
Coca Cola
Coca Cola © szczypiorizka

Polonia Bytom
Polonia Bytom © szczypiorizka

Polonia Bytom
Polonia Bytom © szczypiorizka

Polonia Bytom
Polonia Bytom © szczypiorizka

Polonia Bytom
Polonia Bytom © szczypiorizka

Polonia Bytom
Polonia Bytom © szczypiorizka

W końcu dojechałam do pierwszej Szkoły Podstawowej, którą miałam na oku. „Oddech miasta” to projekt Dawida Celka. Świeży, bo z marca tego roku (2026).

"Oddech Miasta" © szczypiorizka

Za jakieś dwa, trzy lata może być ciężko widoczny z ulicy- drzewa już go dosyć zasłaniają, trochę się nachodziłam z telefonem, aby znaleźć fajny kadr.
Po następny mural pojechałam do Stolarzowic.

"Razem Dla Zielonej Planety" © szczypiorizka

Tam również jest świeży, z kwietnia tego roku (2026), mural, który powstał jako część kampanii edukacyjnej realizowanej w ramach dwóch projektów unijnych związanych z „Rozwojem energetyki rozproszonej opartej o odnawialne źródła energii”. Ten pierwszy mural to też w ramach tego projektu powstał. Autorką muralu ze Stolarzowic jest Klaudia Rusin.
Jeszcze jedno miejsce mi zostało do zaliczenia. Wróciłam do Tarnowskich Gór. Tam, przy jednym z przedszkoli, młodzi podopieczni również chcieli uczcić 500 lat miasta.
500 Lat Tg I Przedszkolaki
500 Lat Tg I Przedszkolaki © szczypiorizka

Dodatkowo powstał mural. Niestety jego usytuowanie sprawia, że fotka raczej chce powiedzieć -> I ❤️ śmieci" xD 
I love TG
I love TG © szczypiorizka

Cieszę się, że mimo zawalonego dnia wolnego udało się znaleźć czas i produktywnie coś pojeździć na rowerze. 😊




  • DST 57.89km
  • Czas 03:02
  • VAVG 19.08km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

lotnisko

Piątek, 24 lipca 2026 · dodano: 24.07.2026 | Komentarze 1

Czwartek był nie rowerowy. W sumie to po przyjeździe z pracy i ogarnięciu się, byłam nawet ubrana i przygotowana na wyjście, bo sprawdziłam, było krótkie okienko pogodowe. Jednak siła wiatru była dosyć duża (ponad 20km/h), więc zrezygnowałam.
Dzisiaj po pracy "musiałam" niejako coś odrobić. Wybór padł na trasę do Pyrzowic. Częściowo wykorzystałam drogę, którą jechałam podczas ultramaratonu, bo mi się spodobała no i z jednej strony jechałam pod autostradą A1, a z drugiej wiaduktem, który hmm jakby to powiedzieć, był "na równi" a nie jakąś górką.
jak ktoś się rozpędził to gleba murowana
jak ktoś się rozpędził to gleba murowana © szczypiorizka

Na platformie spotterskiej czekałam jakieś 10-15 minut aż jakiś samolot albo wystartuje albo przyleci. Wypadło na Ryanar, który lądował.
ląduje
ląduje © szczypiorizka

już prawie
już prawie © szczypiorizka

jeszcze troszkę
jeszcze troszkę © szczypiorizka

Gdyby mi się chciało jeszcze jakieś dodatkowe 15 minut poczekać widziałabym start samolotu typu cargo linii Qatar Airways. 
Centrum Rekreacji Brynica- czyli jestem na granicy
Centrum Rekreacji Brynica- czyli jestem na granicy © szczypiorizka

Dosyć dobrze mi się jechało, wiatr jakoś nie przeszkadzał, trochę chłodno, ale miałam pseudo kurtkę wiatrówkę z Lidla, która naprawdę jest spoko na taką pogodę. Na ulicy Tartacznej, tuż przed kopalnią piasku zaczęły mnie gonić dwa psy. Nie było to zbyt przyjemne doświadczenie. Sądzę, że idealnie moja jazda wpasowałaby się w tę nową formułę Kowala na kole- Gravel Time Trial, tyle że nie na gravelu.
kopalnia piasku Żyglin
kopalnia piasku Żyglin © szczypiorizka

Na szczęście koło kopalni przestały mnie gonić. Reszta trasy była dużo bardziej spokojna.
Na osiedlu wpadłam jeszcze do paczkomatu odebrać parę rzeczy rowerowych.
rowerowe paczki
rowerowe paczki © szczypiorizka




  • DST 63.79km
  • Czas 03:29
  • VAVG 18.31km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka pod Woźniki

Poniedziałek, 13 lipca 2026 · dodano: 14.07.2026 | Komentarze 2

Po południu postanowiłam pojechać w kierunku Woźnik, ponieważ na mapach.cz (albo po nowemu mapy.com), widnieje interesujące oznaczenie miejsca pod autostradą A1. Najpierw pojechałam na Kalety Zieloną. Domki letniskowe bardzo ładnie z zewnątrz pomalowane.
Kalety Zielona- domki letniskowe
Kalety Zielona- domki letniskowe © szczypiorizka

Ciekawe czy w środku też odświeżone, czy dalej leci jakimś PRLem.
Kalety Zielona- domki letniskowe
Kalety Zielona- domki letniskowe © szczypiorizka

Przy okazji zobaczyłam z oddali ten nowy pływający pomost.
nowy nabytek-pomost
nowy nabytek-pomost © szczypiorizka

Czasami mogą się pojawiać na blogu dziwne, niezbyt atrakcyjne zdjęcia. To moja nowa zabawka Kodak Charmera. Była okazja to skorzystałam. Ma kilka interesujących filtrów. Robi takie retro zdjęcia.
nowa zabawka-kodak Charmera
nowa zabawka-kodak Charmera © szczypiorizka

nowa zabawka-kodak Charmera
nowa zabawka-kodak Charmera © szczypiorizka

nowa zabawka-kodak Charmera
nowa zabawka-kodak Charmera © szczypiorizka

Dokonałam analizy trasy i udałam się w dalszą drogę. Po jakiś 20-30 minutach dotarłam na miejsce. 
kopce pod A1
kopce pod A1 © szczypiorizka

kopce pod A1
kopce pod A1 © szczypiorizka

Po jakiś 5 minutach od mojego przyjazdu w to miejsce dołącza jakiś chłopak na rowerze. Chwila dyskusji i wspólnie chodzimy między kamieniami i robimy zdjęcia. Nasza obecność wzbudziła czujność miejscowego policjanta, który krążył na tym zadupiu i podjechał sprawdzić co my robimy 😆
interesująca instalacja artystyczna pod A1
interesująca instalacja artystyczna pod A1 © szczypiorizka

interesująca instalacja artystyczna pod A1
interesująca instalacja artystyczna pod A1 © szczypiorizka

Znalazłam tam trzy tablice informacyjne. Jedna mówi o tym, że te tereny były na ważnym szlaku komunikacyjnym i handlowym. Druga o tym jak dostaliśmy się w ręce czeskie i dlaczego Śląsk nigdy nie był pod zaborami, a trzecia o rzece Małej Panwi i dawnych granicach.
historia
historia © szczypiorizka

Kompletnie nie mam pojęcia, co mają znaczyć te buty. Może to alegoria do wędrówek i do tego, że nad nami teraz autostrada jest.. pieron wie.
interesująca instalacja artystyczna pod A1
interesująca instalacja artystyczna pod A1 © szczypiorizka

interesująca instalacja artystyczna pod A1
interesująca instalacja artystyczna pod A1 © szczypiorizka

Szkoda, że to trochę zarośnięte jest i w sumie tylko dzięki aplikacji rowerowej to odkryłam. Mapy wujka google milczą na ten temat. Następnie udałam się w drogę powrotną. W tym momencie miałam bardzo poważny problem. Rozkminiałam, czy jechać do centrum Miasteczka Śląskiego na hamburgera, czy pojechać na Chechło i tam coś sobie nie kupić. Pojechałam ostatecznie na Chechło, ale tam nic nie kupiłam. Uznałam, że wytrzymam i kupię sobie dobrego kebaba u mnie na dzielnicy. To była dobra decyzja, mogłam sobie sfotografować jak burzą trybuny w amfiteatrze u mnie w parku.
remont amfiteatru
remont amfiteatru © szczypiorizka

remont amfiteatru
remont amfiteatru © szczypiorizka

Jakby co to polecam tę budkę naprzeciwko Biedronki na Zagórskiej 😁




  • DST 46.59km
  • Czas 02:10
  • VAVG 21.50km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krywałd

Niedziela, 10 maja 2026 · dodano: 10.05.2026 | Komentarze 6

Zachciało mi się na Krywałd pojechać i narysowałam z pomocą Komoota ślad. Jeszcze się tej aplikacji uczę, jak ją optymalnie wykorzystywać 🙂 Ogółem dosyć ciekawie mnie poprowadziła, szczególnie jeśli chodzi o odcinek Strzybnica- Mikołeska. Nawet ciekawy był, mniej uczęszczany, ale od Mikołeski do Bruśka, to było kilka odcinków mocno kamienistych, zobaczę czy da znaleźć jakieś alternatywne drogi w tamtym rejonie :P Szczegółową mapkę można znaleźć na Stravie.
punkt czerpania wody
punkt czerpania wody © szczypiorizka

O dziwo, ostatnia prosta leśna aż do kościoła w Bruśku jest w dosyć dobrym stanie. Jednego roku był piach, innego ostre kamienie, a w tym roku już te kamienie były uklepane, że dało się w miarę po tym przejechać. 
kościół w Bruśku
kościół w Bruśku © szczypiorizka

Na Krywałdzie można rzecz tłumy ludzi, ciężko było jakiekolwiek zdjęcie zrobić, aby nikt za mną nie krzyczał, że RODO (chociaż wg prawa to jeśli na zdjęciu jest powyżej 2 osób to można robić fotki bez pytania, a jak ktoś zacznie pyszczeć, to wtedy tę osobę można zblurować).
Mała Panew
Mała Panew © szczypiorizka

Dwie szybkie fotki i udałam się w kierunku krzyża i ławeczki.
Krywałd i kupa ludzi
Krywałd i kupa ludzi © szczypiorizka

szybkie zdjęcie dowodowe
szybkie zdjęcie dowodowe © szczypiorizka

Nawet tam, przy dawnej osadzie, byli rowerzyści. Ładna pogoda to i ludzie wyszli do lasu.
nawet ławeczka zajęta
nawet ławeczka zajęta © szczypiorizka

No nic, fotka zrobiona i dzida do Koszęcina. Momentami na trasie ciasno. Tuż przed wiaduktem, skręciłam w kierunku na Kalety. Tam zrobiłam zdjęcie remontu mostu nad Małą Panwią.
Kalety dokumentacyjnie
Kalety dokumentacyjnie © szczypiorizka

Droga powrotna do domu to dalej dzida, w kierunku na Mikołeskę, by potem jeszcze zajrzeć na działkę. Udało się- tata jeszcze tam siedział, więc można było sobie wspólnie posiedzieć i poodpoczywać.




  • DST 73.80km
  • Czas 04:20
  • VAVG 17.03km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

rajzowanie z Jarkiem

Sobota, 18 kwietnia 2026 · dodano: 18.04.2026 | Komentarze 5

Nie spodziewałam się, że dzisiaj ponownie wykręcę konkretne kilometry. Dzisiejsza wycieczka to zasługa Jarka. Ugadaliśmy się na Chechle . Oczywiście co mogło się stać? Jak się dałam do czytania książki -"Czarne niebo" Pawła Leśniaka (polecam, takie post apo, wciąga), to już wiedziałam, że się spóźnię na umówioną godzinę. Byłam na tyle kulturalna :P że oznajmiłam to już prawie godzinę wcześniej xD
W każdym bądź razie, udało się nam w końcu spotkać, by ponownie coś pokręcić. Najpierw udaliśmy się w kierunku Miasteczka Śląskiego.
Staw Gierzyna
Staw Gierzyna © szczypiorizka 

Pierwszy raz trafiłam na to miejsce. Wydaje się dosyć ciekawe, myślę by jeszcze tam zawitać w przyszłości i przyjrzeć się stawom bliżej (jak widać na zdjęciu, ciekawsza była dla mnie stanica niż zbiornik wodny xD).
Następnie tyłami huty dotarliśmy do Kalet. Tam, znanymi mi już asfaltowo- leśnymi ścieżkami dojechaliśmy do Piłki. To był ten moment, w którym podjęłam decyzję -> "dalej nie jadę twoją trasą" 😛 Jarek miał w planach dalej prosto dojechać do Lublińca, by w drodze powrotnej sprawdzić wyremontowaną rowerówkę wzdłuż DK11. Zdecydowałam, że jedziemy na Posmyk.
standard, Nowak pcha rower
standard, Nowak pcha rower © szczypiorizka

Posmyk
Posmyk © szczypiorizka

Tam chwila odpoczynku oraz krótki pokaz obsługi drona 😁
selfie z drona
selfie z drona © szczypiorizka

W drogę powrotną pojechaliśmy dobrze mi już znaną trasą przez Koty i Tworóg.
w zachodzących promieniach słońca
w zachodzących promieniach słońca © szczypiorizka

Cieszę się, że mogłam coś ciekawego pokazać Jarkowi, co zwykle omijał szerokim łukiem jadąc na kolarzówce.
Darz Bór
Darz Bór © szczypiorizka

z drugiej strony
z drugiej strony © szczypiorizka

czyżby stanowisko strzeleckie?
czyżby stanowisko strzeleckie? © szczypiorizka

Dojechaliśmy do Strzybnicy, gdzie ja udałam się do domu, a Jarek przynajmniej jako substytut niesprawdzonej rowerówki w Lublińcu, mógł sprawdzić tę tarnogórską, wzdłuż ulicy Grzybowej 😛




  • DST 79.10km
  • Czas 04:09
  • VAVG 19.06km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

sadzenie drzew w lesie

Piątek, 17 kwietnia 2026 · dodano: 18.04.2026 | Komentarze 6

Pierwszy raz uczestniczyłam w akcji sadzenia drzew w lesie. Akcja organizowana przez moją firmę, gdy tylko zaczęły się zapisy chętnych, cały mój zespół, jak jeden mąż, szybko zapełnił odpowiednie rubryki w Excelu, by móc uczestniczyć w tym wydarzeniu. Miejsce sadzenia- szkółka leśna w Nadleśnictwie Rudziniec między Bojszowem a Rachowicami. Postanowiłam, że pojadę tam na rowerze. Narysowałam sobie trasę na Koomocie (fajna aplikacja do planowania) i w piątkowy wczesny poranek ruszyłam na trasę. Trochę chłodno, ale nie wiało. W lesie natrafiłam na sporą grupę jeleni, zająca dojrzałam w oddali, gdzieś na polach chodziły sobie bociany. Tu zadaję sobie odwieczne pytanie -> jak Marecki potrafi w trakcie jazdy (a widzę, że wolno nie jeździ) dojrzeć jakiekolwiek zwierzę, zatrzymać się, wyciągnąć aparat, zrobić przepiękne zdjęcia i to wszystko bez płoszenia tej gadziny. No ja się pytam JAK ??!!! 😉  Ja serdecznie zapraszam na Jego bloga, bo naprawdę robi świetną robotę z tymi zdjęciami 😁
Wracając do akcji. Na miejscu chyba z 50 osób się zebrało z mojej firmy, krótka odprawa i ruszyliśmy do miejsca sadzenia- na tapecie były sosny i buki.
sadzenie drzew w lesie
sadzenie drzew w lesie © szczypiorizka

Po skończonej pracy, było ognisko, kiełbaski, barszcz czerwony i tym samym około 12,30 miałam już tak zwanie "szychtę" ogarniętą :) Mój zespół jeszcze pojechał do kolegi na after party, ja ruszyłam w drogę powrotną, jeszcze parę rzeczy było do ogarnięcia w domu. Dobrze zrobiłam, bowiem wiatr był paskudny, myślałam, że stoję w miejscu. Szczególnie to było "widoczne" w Łubiu i Księżym Lesie. Wyjazd bardzo udany, fajna akcja, no i konkretne kilometry wpadły (zsumowałam je tu na blogu, bo na stravie są dwa osobne rekordy).
mó ulubiony widok, przejazd pod autostradą
mój ulubiony widok, przejazd pod autostradą © szczypiorizka

na trasie
na trasie © szczypiorizka




  • DST 42.54km
  • Czas 02:19
  • VAVG 18.36km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Świerklaniec

Wtorek, 14 kwietnia 2026 · dodano: 14.04.2026 | Komentarze 4

Dzisiaj była idealna pogoda na rower. Zero, podkreślam ZERO wiatru, przyjemnie, nie za ciepło, nie za zimno. Cud, miód, malina.
Na Chechle jakieś 10-15 minut próbowałam pomóc panu, który złapał kapcia, ale niestety nie dało się tego reanimować. On nie posiadał ani zapasowej dętki, ani odpowiednich kluczy (miał elektryka i akurat przebicie było na tym kole, gdzie silnik), pech. Na szczęście, aż tak daleko nie miał do domu (był z centrum TG).
W Świerklańcu miałam okazję chwilę pooglądać przy pracy tych, co robili wycinkę drzew.
prace na wysokościach
prace na wysokościach © szczypiorizka

Czas miałam niezły, więc postanowiłam zrobić większe kółko i pojechałam w kierunku Piekar Śląskich, dalej do Radzionkowa, by powrócić do Tarnowskich Gór jadąc koło Kopalni Zabytkowej.
Na dzielnicy szybka fotka, niejako dokumentująca postępującą degradację dwóch budynków, które swego czasu były dosyć ważne dla naszej lokalnej społeczności.
obraz nędzy i rozpaczy
obraz nędzy i rozpaczy © szczypiorizka




  • DST 47.68km
  • Czas 02:31
  • VAVG 18.95km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na Kokotek

Niedziela, 15 marca 2026 · dodano: 15.03.2026 | Komentarze 4

Jest pogoda, jest poranna mobilizacja- jest rower 😎 Na dzień dobry zaraz przy lesie wiewiórka sobie na asfalcie siedziała, myślałam że to jakiś śmieć xD  Pewnie za tę myśl potem mi się chowała na drzewie i jej zdjęcia fajnego nie umiałam zrobić 😅
ruda się chowa przede mną
ruda się chowa przede mną © szczypiorizka

Po iluś tam minutach w końcu ruszyłam i poszła strzała na Mikołeskę, stamtąd znaną mi już fajną trasą na Posmyk.
Mała Panew
Mała Panew © szczypiorizka

Posmyk
Posmyk © szczypiorizka

Posmyk
Posmyk © szczypiorizka

Droga powrotna przez Koty, Tworóg i Brynek.
Brynek zawsze na propsie
Brynek zawsze na propsie © szczypiorizka




  • DST 43.28km
  • Czas 02:34
  • VAVG 16.86km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

rajzowanie z Jarkiem

Niedziela, 21 września 2025 · dodano: 21.09.2025 | Komentarze 5

Dziś miałam ponownie okazję pojeździć z Jarkiem Trasa bardzo ciekawa, wymagająca, ale co to dla mnie xD
prawie na platformie
prawie na platformie © szczypiorizka

Dzięki dobrze przygotowanej przez Jarka trasie, było sporo miejsc z ładnymi widokami z jednej strony industrialnie, a z drugiej strony na lotnisko.
widok na Hutę Katowice
widok na Hutę Katowice © szczypiorizka

Pogoda idealna. Ładnie słońce świeciło, wiatr nie przeszkadzał. Momentami trochę większy ruch samochodowy.
Beskidy też widać
Beskidy też widać © szczypiorizka

start samolotu
start samolotu © szczypiorizka

12% podjazd też w końcu pokonałam i mogłam zobaczyć z bliska radar lotniskowy.
Dziewicza Góra
Dziewicza Góra © szczypiorizka

Na koniec, krótka "gimnastyka" na siłowni na wolnym powietrzu w Ossach oraz sprawdzenie godziny na zegarze słonecznym.
zegar słoneczny w Ossach
zegar słoneczny w Ossach © szczypiorizka

Dzięki temu, że znowu przyjechałam samochodem do Świerklańca, byliśmy godzinę do przodu z jazdą ;-)




  • DST 13.25km
  • Czas 00:57
  • VAVG 13.95km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gliwice vol.2

Środa, 3 września 2025 · dodano: 03.09.2025 | Komentarze 4

Już świętuję urlop 😆 Wpadłam na pomysł logistyczny, mianowicie zawiozłam do firmy rower (mamy fajną rowerownię) i w piątek siostra mnie przywiezie tylko z bagażem na dworzec. Przy okazji postanowiłam pojechać ponownie na Sikornik, by uzupełnić brakujące malunki. Jadąc w tamtym kierunku zatrzymałam się przy jednej z kamienic. Trzeba przyznać, Gliwice też nie mają się czego wstydzić.
pięknie odnowiona kamienica w Gliwicach
pięknie odnowiona kamienica w Gliwicach © szczypiorizka

Na ulicy Cyraneczki 1, z boku bloku:
edukacyjnie
edukacyjnie © szczypiorizka

Jeden z murali przez przypadek odkryty.
przez przypadek złapany
przez przypadek złapany © szczypiorizka

Przy Placu Targowym
Plac Targowy, ul. Czapli
Plac Targowy, ul. Czapli © szczypiorizka

Hasiokowe gołębie między ulicą Bekasa i Mewy
Show must gołąb
Show must gołąb © szczypiorizka

ulica Bekasa
ulica Bekasa © szczypiorizka

Stacje transformatorowe to wdzięczne miejsce na malunki :)
ulica Krucza
ulica Krucza © szczypiorizka

ulica Krucza
ulica Krucza © szczypiorizka

W lipcu, będąc tu na rowerach z Jarkiem tego muralu przy szkole jeszcze nie było. 
Władysław Broniewski
Władysław Broniewski © szczypiorizka

A propo szkoły:
początek roku szkolnego
początek roku szkolnego © szczypiorizka

W drodze na osiedle Baildona
przypadkowo złapane
przypadkowo złapane © szczypiorizka

przypadkowo złapane
przypadkowo złapane © szczypiorizka

na trasie
na trasie © szczypiorizka

Kotek jest świetny.
raczej słodziak
raczej słodziak © szczypiorizka

Arena w Gliwicach
Arena w Gliwicach © szczypiorizka

Pozostałości po wąskotorówce w Gliwicach. Była to linia wąskotorowa Gliwice- Racibórz. Ruch osobowy zamknięto w 1991 roku a towarowy 1992 roku (z paroma wyjątkami).
resztki po wąskotorówce w Gliwicach
resztki po wąskotorówce w Gliwicach © szczypiorizka

Stary stadion- obecnie centrum szkoleniowe.
stadion Piasta
stadion Piasta © szczypiorizka

Mój drugi, główny tego dnia mural. John Baildon. Równie ładny jak ten w Katowicach. Także to świeży, tegoroczny mural.
główny punkt programu- Baildon
główny punkt programu- Baildon © szczypiorizka

Jeszcze przypadkowo złapałam ten malunek
przypadkowo złapane
przypadkowo złapane © szczypiorizka

Wydaje mi się, że w tym roku Gliwice na 100% ogarnięte. Zobaczymy czy w przyszłym roku coś nowego się pojawi 😉