Info
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Sierpień7 - 10
- 2026, Lipiec37 - 46
- 2026, Czerwiec8 - 28
- 2026, Maj8 - 48
- 2026, Kwiecień12 - 58
- 2026, Marzec6 - 27
- 2026, Styczeń1 - 5
- 2025, Listopad1 - 0
- 2025, Październik3 - 10
- 2025, Wrzesień11 - 55
- 2025, Sierpień16 - 93
- 2025, Lipiec7 - 36
- 2025, Czerwiec10 - 68
- 2025, Maj7 - 48
- 2025, Kwiecień7 - 39
- 2025, Marzec7 - 25
- 2025, Styczeń1 - 8
- 2024, Październik6 - 35
- 2024, Wrzesień6 - 20
- 2024, Sierpień10 - 41
- 2024, Lipiec8 - 28
- 2024, Czerwiec6 - 23
- 2024, Maj7 - 27
- 2024, Kwiecień8 - 34
- 2024, Marzec3 - 7
- 2024, Luty3 - 11
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik4 - 12
- 2023, Wrzesień8 - 23
- 2023, Sierpień8 - 16
- 2023, Lipiec11 - 19
- 2023, Czerwiec11 - 18
- 2023, Maj8 - 7
- 2023, Kwiecień7 - 4
- 2022, Listopad1 - 3
- 2022, Październik7 - 11
- 2022, Wrzesień2 - 2
- 2022, Sierpień6 - 11
- 2022, Lipiec10 - 29
- 2022, Czerwiec14 - 37
- 2022, Maj15 - 27
- 2022, Kwiecień3 - 9
- 2022, Marzec2 - 8
- 2021, Październik1 - 5
- 2021, Wrzesień3 - 4
- 2021, Sierpień3 - 17
- 2021, Lipiec5 - 13
- 2021, Czerwiec10 - 51
- 2021, Maj6 - 24
- 2021, Kwiecień3 - 13
- 2021, Marzec2 - 7
- 2021, Luty2 - 5
- 2020, Grudzień1 - 5
- 2020, Listopad1 - 6
- 2020, Październik4 - 9
- 2020, Wrzesień7 - 18
- 2020, Sierpień7 - 12
- 2020, Lipiec5 - 5
- 2020, Czerwiec8 - 16
- 2020, Maj8 - 13
- 2020, Kwiecień4 - 13
- 2019, Grudzień1 - 6
- 2019, Październik4 - 4
- 2019, Wrzesień4 - 12
- 2019, Sierpień7 - 15
- 2019, Lipiec3 - 8
- 2019, Czerwiec12 - 20
- 2019, Maj5 - 9
- 2019, Kwiecień3 - 8
- 2019, Marzec2 - 10
- 2018, Październik3 - 7
- 2018, Wrzesień7 - 13
- 2018, Sierpień5 - 8
- 2018, Lipiec5 - 4
- 2018, Czerwiec6 - 3
- 2018, Maj8 - 0
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2018, Marzec1 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- 2017, Wrzesień3 - 0
- 2017, Sierpień5 - 0
- 2017, Lipiec6 - 4
- 2017, Czerwiec6 - 0
- 2017, Maj1 - 0
- 2017, Kwiecień1 - 1
- 2016, Październik2 - 0
- 2016, Wrzesień3 - 0
- 2016, Sierpień3 - 1
- 2016, Lipiec3 - 0
- 2016, Czerwiec4 - 1
- 2016, Maj3 - 0
- 2016, Kwiecień4 - 2
- 2016, Styczeń1 - 1
- 2015, Listopad1 - 1
- 2015, Sierpień6 - 0
- 2015, Czerwiec2 - 0
- 2015, Maj7 - 0
- 2015, Kwiecień3 - 0
- 2015, Marzec1 - 4
- 2014, Listopad1 - 0
- 2014, Październik6 - 0
- 2014, Wrzesień8 - 1
- 2014, Sierpień8 - 0
- 2014, Lipiec8 - 0
- 2014, Czerwiec11 - 0
- 2014, Maj10 - 1
- 2014, Kwiecień7 - 1
- 2014, Marzec3 - 1
- 2014, Luty1 - 0
- 2014, Styczeń1 - 5
- 2013, Grudzień2 - 3
- 2013, Listopad12 - 0
- 2013, Październik5 - 3
- 2013, Wrzesień5 - 15
- 2013, Sierpień18 - 6
- 2013, Lipiec17 - 9
- 2013, Czerwiec12 - 12
- 2013, Maj14 - 7
- 2013, Kwiecień14 - 10
- 2012, Listopad1 - 3
- 2012, Październik5 - 5
- 2012, Wrzesień7 - 3
- 2012, Sierpień8 - 3
- 2012, Lipiec15 - 4
- 2012, Czerwiec8 - 11
- 2012, Maj8 - 5
- 2012, Kwiecień4 - 1
- 2012, Marzec3 - 1
- 2011, Listopad1 - 1
- 2011, Październik2 - 0
- 2011, Wrzesień17 - 2
- 2011, Sierpień8 - 2
- 2011, Lipiec8 - 5
dalej od TG i okolic
| Dystans całkowity: | 4085.96 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 236:33 |
| Średnia prędkość: | 17.27 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 37.52 km/h |
| Suma podjazdów: | 174 m |
| Suma kalorii: | 772 kcal |
| Liczba aktywności: | 79 |
| Średnio na aktywność: | 51.72 km i 2h 59m |
| Więcej statystyk | |
- DST 57.89km
- Czas 03:02
- VAVG 19.08km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
lotnisko
Piątek, 24 lipca 2026 · dodano: 24.07.2026 | Komentarze 1
Czwartek był nie rowerowy. W sumie to po przyjeździe z pracy i ogarnięciu się, byłam nawet ubrana i przygotowana na wyjście, bo sprawdziłam, było krótkie okienko pogodowe. Jednak siła wiatru była dosyć duża (ponad 20km/h), więc zrezygnowałam.
Dzisiaj po pracy "musiałam" niejako coś odrobić. Wybór padł na trasę do Pyrzowic. Częściowo wykorzystałam drogę, którą jechałam podczas ultramaratonu, bo mi się spodobała no i z jednej strony jechałam pod autostradą A1, a z drugiej wiaduktem, który hmm jakby to powiedzieć, był "na równi" a nie jakąś górką.
jak ktoś się rozpędził to gleba murowana © szczypiorizka
Na platformie spotterskiej czekałam jakieś 10-15 minut aż jakiś samolot albo wystartuje albo przyleci. Wypadło na Ryanar, który lądował.
ląduje © szczypiorizka
już prawie © szczypiorizka
jeszcze troszkę © szczypiorizka
Gdyby mi się chciało jeszcze jakieś dodatkowe 15 minut poczekać widziałabym start samolotu typu cargo linii Qatar Airways. 
Centrum Rekreacji Brynica- czyli jestem na granicy © szczypiorizka
Dosyć dobrze mi się jechało, wiatr jakoś nie przeszkadzał, trochę chłodno, ale miałam pseudo kurtkę wiatrówkę z Lidla, która naprawdę jest spoko na taką pogodę. Na ulicy Tartacznej, tuż przed kopalnią piasku zaczęły mnie gonić dwa psy. Nie było to zbyt przyjemne doświadczenie. Sądzę, że idealnie moja jazda wpasowałaby się w tę nową formułę Kowala na kole- Gravel Time Trial, tyle że nie na gravelu.
kopalnia piasku Żyglin © szczypiorizka
Na szczęście koło kopalni przestały mnie gonić. Reszta trasy była dużo bardziej spokojna.
Na osiedlu wpadłam jeszcze do paczkomatu odebrać parę rzeczy rowerowych.
rowerowe paczki © szczypiorizka
- DST 63.79km
- Czas 03:29
- VAVG 18.31km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
Wycieczka pod Woźniki
Poniedziałek, 13 lipca 2026 · dodano: 14.07.2026 | Komentarze 2
Po południu postanowiłam pojechać w kierunku Woźnik, ponieważ na mapach.cz (albo po nowemu mapy.com), widnieje interesujące oznaczenie miejsca pod autostradą A1. Najpierw pojechałam na Kalety Zieloną. Domki letniskowe bardzo ładnie z zewnątrz pomalowane.
Kalety Zielona- domki letniskowe © szczypiorizka
Ciekawe czy w środku też odświeżone, czy dalej leci jakimś PRLem.
Kalety Zielona- domki letniskowe © szczypiorizka
Przy okazji zobaczyłam z oddali ten nowy pływający pomost.
nowy nabytek-pomost © szczypiorizka
Czasami mogą się pojawiać na blogu dziwne, niezbyt atrakcyjne zdjęcia. To moja nowa zabawka Kodak Charmera. Była okazja to skorzystałam. Ma kilka interesujących filtrów. Robi takie retro zdjęcia.
nowa zabawka-kodak Charmera © szczypiorizka
nowa zabawka-kodak Charmera © szczypiorizka
nowa zabawka-kodak Charmera © szczypiorizka
Dokonałam analizy trasy i udałam się w dalszą drogę. Po jakiś 20-30 minutach dotarłam na miejsce. 
kopce pod A1 © szczypiorizka
kopce pod A1 © szczypiorizka
Po jakiś 5 minutach od mojego przyjazdu w to miejsce dołącza jakiś chłopak na rowerze. Chwila dyskusji i wspólnie chodzimy między kamieniami i robimy zdjęcia. Nasza obecność wzbudziła czujność miejscowego policjanta, który krążył na tym zadupiu i podjechał sprawdzić co my robimy 😆
interesująca instalacja artystyczna pod A1 © szczypiorizka
interesująca instalacja artystyczna pod A1 © szczypiorizka
Znalazłam tam trzy tablice informacyjne. Jedna mówi o tym, że te tereny były na ważnym szlaku komunikacyjnym i handlowym. Druga o tym jak dostaliśmy się w ręce czeskie i dlaczego Śląsk nigdy nie był pod zaborami, a trzecia o rzece Małej Panwi i dawnych granicach.
historia © szczypiorizka
Kompletnie nie mam pojęcia, co mają znaczyć te buty. Może to alegoria do wędrówek i do tego, że nad nami teraz autostrada jest.. pieron wie.
interesująca instalacja artystyczna pod A1 © szczypiorizka
interesująca instalacja artystyczna pod A1 © szczypiorizka
Szkoda, że to trochę zarośnięte jest i w sumie tylko dzięki aplikacji rowerowej to odkryłam. Mapy wujka google milczą na ten temat. Następnie udałam się w drogę powrotną. W tym momencie miałam bardzo poważny problem. Rozkminiałam, czy jechać do centrum Miasteczka Śląskiego na hamburgera, czy pojechać na Chechło i tam coś sobie nie kupić. Pojechałam ostatecznie na Chechło, ale tam nic nie kupiłam. Uznałam, że wytrzymam i kupię sobie dobrego kebaba u mnie na dzielnicy. To była dobra decyzja, mogłam sobie sfotografować jak burzą trybuny w amfiteatrze u mnie w parku.
remont amfiteatru © szczypiorizka
remont amfiteatru © szczypiorizka
Jakby co to polecam tę budkę naprzeciwko Biedronki na Zagórskiej 😁
- DST 46.59km
- Czas 02:10
- VAVG 21.50km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
Krywałd
Niedziela, 10 maja 2026 · dodano: 10.05.2026 | Komentarze 6
Zachciało mi się na Krywałd pojechać i narysowałam z pomocą Komoota ślad. Jeszcze się tej aplikacji uczę, jak ją optymalnie wykorzystywać 🙂 Ogółem dosyć ciekawie mnie poprowadziła, szczególnie jeśli chodzi o odcinek Strzybnica- Mikołeska. Nawet ciekawy był, mniej uczęszczany, ale od Mikołeski do Bruśka, to było kilka odcinków mocno kamienistych, zobaczę czy da znaleźć jakieś alternatywne drogi w tamtym rejonie :P Szczegółową mapkę można znaleźć na Stravie.
punkt czerpania wody © szczypiorizka
O dziwo, ostatnia prosta leśna aż do kościoła w Bruśku jest w dosyć dobrym stanie. Jednego roku był piach, innego ostre kamienie, a w tym roku już te kamienie były uklepane, że dało się w miarę po tym przejechać. 
kościół w Bruśku © szczypiorizka
Na Krywałdzie można rzecz tłumy ludzi, ciężko było jakiekolwiek zdjęcie zrobić, aby nikt za mną nie krzyczał, że RODO (chociaż wg prawa to jeśli na zdjęciu jest powyżej 2 osób to można robić fotki bez pytania, a jak ktoś zacznie pyszczeć, to wtedy tę osobę można zblurować).
Mała Panew © szczypiorizka
Dwie szybkie fotki i udałam się w kierunku krzyża i ławeczki.
Krywałd i kupa ludzi © szczypiorizka
szybkie zdjęcie dowodowe © szczypiorizka
Nawet tam, przy dawnej osadzie, byli rowerzyści. Ładna pogoda to i ludzie wyszli do lasu.
nawet ławeczka zajęta © szczypiorizka
No nic, fotka zrobiona i dzida do Koszęcina. Momentami na trasie ciasno. Tuż przed wiaduktem, skręciłam w kierunku na Kalety. Tam zrobiłam zdjęcie remontu mostu nad Małą Panwią.
Kalety dokumentacyjnie © szczypiorizka
Droga powrotna do domu to dalej dzida, w kierunku na Mikołeskę, by potem jeszcze zajrzeć na działkę. Udało się- tata jeszcze tam siedział, więc można było sobie wspólnie posiedzieć i poodpoczywać.
- DST 73.80km
- Czas 04:20
- VAVG 17.03km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
rajzowanie z Jarkiem
Sobota, 18 kwietnia 2026 · dodano: 18.04.2026 | Komentarze 5
Nie spodziewałam się, że dzisiaj ponownie wykręcę konkretne kilometry. Dzisiejsza wycieczka to zasługa Jarka. Ugadaliśmy się na Chechle . Oczywiście co mogło się stać? Jak się dałam do czytania książki -"Czarne niebo" Pawła Leśniaka (polecam, takie post apo, wciąga), to już wiedziałam, że się spóźnię na umówioną godzinę. Byłam na tyle kulturalna :P że oznajmiłam to już prawie godzinę wcześniej xD
W każdym bądź razie, udało się nam w końcu spotkać, by ponownie coś pokręcić. Najpierw udaliśmy się w kierunku Miasteczka Śląskiego.
Staw Gierzyna © szczypiorizka
Pierwszy raz trafiłam na to miejsce. Wydaje się dosyć ciekawe, myślę by jeszcze tam zawitać w przyszłości i przyjrzeć się stawom bliżej (jak widać na zdjęciu, ciekawsza była dla mnie stanica niż zbiornik wodny xD).
Następnie tyłami huty dotarliśmy do Kalet. Tam, znanymi mi już asfaltowo- leśnymi ścieżkami dojechaliśmy do Piłki. To był ten moment, w którym podjęłam decyzję -> "dalej nie jadę twoją trasą" 😛 Jarek miał w planach dalej prosto dojechać do Lublińca, by w drodze powrotnej sprawdzić wyremontowaną rowerówkę wzdłuż DK11. Zdecydowałam, że jedziemy na Posmyk.
standard, Nowak pcha rower © szczypiorizka
Posmyk © szczypiorizka
Tam chwila odpoczynku oraz krótki pokaz obsługi drona 😁
selfie z drona © szczypiorizka
W drogę powrotną pojechaliśmy dobrze mi już znaną trasą przez Koty i Tworóg.
w zachodzących promieniach słońca © szczypiorizka
Cieszę się, że mogłam coś ciekawego pokazać Jarkowi, co zwykle omijał szerokim łukiem jadąc na kolarzówce.
Darz Bór © szczypiorizka
z drugiej strony © szczypiorizka
czyżby stanowisko strzeleckie? © szczypiorizka
Dojechaliśmy do Strzybnicy, gdzie ja udałam się do domu, a Jarek przynajmniej jako substytut niesprawdzonej rowerówki w Lublińcu, mógł sprawdzić tę tarnogórską, wzdłuż ulicy Grzybowej 😛
- DST 79.10km
- Czas 04:09
- VAVG 19.06km/h
- Sprzęt Kross Esker 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
sadzenie drzew w lesie
Piątek, 17 kwietnia 2026 · dodano: 18.04.2026 | Komentarze 6
Pierwszy raz uczestniczyłam w akcji sadzenia drzew w lesie. Akcja organizowana przez moją firmę, gdy tylko zaczęły się zapisy chętnych, cały mój zespół, jak jeden mąż, szybko zapełnił odpowiednie rubryki w Excelu, by móc uczestniczyć w tym wydarzeniu. Miejsce sadzenia- szkółka leśna w Nadleśnictwie Rudziniec między Bojszowem a Rachowicami. Postanowiłam, że pojadę tam na rowerze. Narysowałam sobie trasę na Koomocie (fajna aplikacja do planowania) i w piątkowy wczesny poranek ruszyłam na trasę. Trochę chłodno, ale nie wiało. W lesie natrafiłam na sporą grupę jeleni, zająca dojrzałam w oddali, gdzieś na polach chodziły sobie bociany. Tu zadaję sobie odwieczne pytanie -> jak Marecki potrafi w trakcie jazdy (a widzę, że wolno nie jeździ) dojrzeć jakiekolwiek zwierzę, zatrzymać się, wyciągnąć aparat, zrobić przepiękne zdjęcia i to wszystko bez płoszenia tej gadziny. No ja się pytam JAK ??!!! 😉 Ja serdecznie zapraszam na Jego bloga, bo naprawdę robi świetną robotę z tymi zdjęciami 😁
Wracając do akcji. Na miejscu chyba z 50 osób się zebrało z mojej firmy, krótka odprawa i ruszyliśmy do miejsca sadzenia- na tapecie były sosny i buki.
sadzenie drzew w lesie © szczypiorizka
Po skończonej pracy, było ognisko, kiełbaski, barszcz czerwony i tym samym około 12,30 miałam już tak zwanie "szychtę" ogarniętą :) Mój zespół jeszcze pojechał do kolegi na after party, ja ruszyłam w drogę powrotną, jeszcze parę rzeczy było do ogarnięcia w domu. Dobrze zrobiłam, bowiem wiatr był paskudny, myślałam, że stoję w miejscu. Szczególnie to było "widoczne" w Łubiu i Księżym Lesie. Wyjazd bardzo udany, fajna akcja, no i konkretne kilometry wpadły (zsumowałam je tu na blogu, bo na stravie są dwa osobne rekordy).
mój ulubiony widok, przejazd pod autostradą © szczypiorizka
na trasie © szczypiorizka
- DST 42.54km
- Czas 02:19
- VAVG 18.36km/h
- Sprzęt Kross Esker 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
Świerklaniec
Wtorek, 14 kwietnia 2026 · dodano: 14.04.2026 | Komentarze 4
Dzisiaj była idealna pogoda na rower. Zero, podkreślam ZERO wiatru, przyjemnie, nie za ciepło, nie za zimno. Cud, miód, malina.
Na Chechle jakieś 10-15 minut próbowałam pomóc panu, który złapał kapcia, ale niestety nie dało się tego reanimować. On nie posiadał ani zapasowej dętki, ani odpowiednich kluczy (miał elektryka i akurat przebicie było na tym kole, gdzie silnik), pech. Na szczęście, aż tak daleko nie miał do domu (był z centrum TG).
W Świerklańcu miałam okazję chwilę pooglądać przy pracy tych, co robili wycinkę drzew.
prace na wysokościach © szczypiorizka
Czas miałam niezły, więc postanowiłam zrobić większe kółko i pojechałam w kierunku Piekar Śląskich, dalej do Radzionkowa, by powrócić do Tarnowskich Gór jadąc koło Kopalni Zabytkowej.
Na dzielnicy szybka fotka, niejako dokumentująca postępującą degradację dwóch budynków, które swego czasu były dosyć ważne dla naszej lokalnej społeczności.
obraz nędzy i rozpaczy © szczypiorizka
- DST 47.68km
- Czas 02:31
- VAVG 18.95km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
Na Kokotek
Niedziela, 15 marca 2026 · dodano: 15.03.2026 | Komentarze 4
Jest pogoda, jest poranna mobilizacja- jest rower 😎 Na dzień dobry zaraz przy lesie wiewiórka sobie na asfalcie siedziała, myślałam że to jakiś śmieć xD Pewnie za tę myśl potem mi się chowała na drzewie i jej zdjęcia fajnego nie umiałam zrobić 😅
ruda się chowa przede mną © szczypiorizka
Po iluś tam minutach w końcu ruszyłam i poszła strzała na Mikołeskę, stamtąd znaną mi już fajną trasą na Posmyk.
Mała Panew © szczypiorizka
Posmyk © szczypiorizka
Posmyk © szczypiorizka
Droga powrotna przez Koty, Tworóg i Brynek.
Brynek zawsze na propsie © szczypiorizka
- DST 43.28km
- Czas 02:34
- VAVG 16.86km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
rajzowanie z Jarkiem
Niedziela, 21 września 2025 · dodano: 21.09.2025 | Komentarze 5
Dziś miałam ponownie okazję pojeździć z Jarkiem Trasa bardzo ciekawa, wymagająca, ale co to dla mnie xD
prawie na platformie © szczypiorizka
Dzięki dobrze przygotowanej przez Jarka trasie, było sporo miejsc z ładnymi widokami z jednej strony industrialnie, a z drugiej strony na lotnisko.
widok na Hutę Katowice © szczypiorizka
Pogoda idealna. Ładnie słońce świeciło, wiatr nie przeszkadzał. Momentami trochę większy ruch samochodowy.
Beskidy też widać © szczypiorizka
start samolotu © szczypiorizka
12% podjazd też w końcu pokonałam i mogłam zobaczyć z bliska radar lotniskowy.
Dziewicza Góra © szczypiorizka
Na koniec, krótka "gimnastyka" na siłowni na wolnym powietrzu w Ossach oraz sprawdzenie godziny na zegarze słonecznym.
zegar słoneczny w Ossach © szczypiorizka
Dzięki temu, że znowu przyjechałam samochodem do Świerklańca, byliśmy godzinę do przodu z jazdą ;-)
- DST 13.25km
- Czas 00:57
- VAVG 13.95km/h
- Sprzęt Velli
- Aktywność Jazda na rowerze
Gliwice vol.2
Środa, 3 września 2025 · dodano: 03.09.2025 | Komentarze 4
Już świętuję urlop 😆 Wpadłam na pomysł logistyczny, mianowicie zawiozłam do firmy rower (mamy fajną rowerownię) i w piątek siostra mnie przywiezie tylko z bagażem na dworzec. Przy okazji postanowiłam pojechać ponownie na Sikornik, by uzupełnić brakujące malunki. Jadąc w tamtym kierunku zatrzymałam się przy jednej z kamienic. Trzeba przyznać, Gliwice też nie mają się czego wstydzić.
pięknie odnowiona kamienica w Gliwicach © szczypiorizka
Na ulicy Cyraneczki 1, z boku bloku:
edukacyjnie © szczypiorizka
Jeden z murali przez przypadek odkryty.
przez przypadek złapany © szczypiorizka
Przy Placu Targowym
Plac Targowy, ul. Czapli © szczypiorizka
Hasiokowe gołębie między ulicą Bekasa i Mewy
Show must gołąb © szczypiorizka
ulica Bekasa © szczypiorizka
Stacje transformatorowe to wdzięczne miejsce na malunki :)
ulica Krucza © szczypiorizka
ulica Krucza © szczypiorizka
W lipcu, będąc tu na rowerach z Jarkiem tego muralu przy szkole jeszcze nie było. 
Władysław Broniewski © szczypiorizka
A propo szkoły:
początek roku szkolnego © szczypiorizka
W drodze na osiedle Baildona
przypadkowo złapane © szczypiorizka
przypadkowo złapane © szczypiorizka
na trasie © szczypiorizka
Kotek jest świetny.
raczej słodziak © szczypiorizka
Arena w Gliwicach © szczypiorizka
Pozostałości po wąskotorówce w Gliwicach. Była to linia wąskotorowa Gliwice- Racibórz. Ruch osobowy zamknięto w 1991 roku a towarowy 1992 roku (z paroma wyjątkami).
resztki po wąskotorówce w Gliwicach © szczypiorizka
Stary stadion- obecnie centrum szkoleniowe.
stadion Piasta © szczypiorizka
Mój drugi, główny tego dnia mural. John Baildon. Równie ładny jak ten w Katowicach. Także to świeży, tegoroczny mural.
główny punkt programu- Baildon © szczypiorizka
Jeszcze przypadkowo złapałam ten malunek
przypadkowo złapane © szczypiorizka
Wydaje mi się, że w tym roku Gliwice na 100% ogarnięte. Zobaczymy czy w przyszłym roku coś nowego się pojawi 😉
- DST 50.70km
- Czas 02:34
- VAVG 19.75km/h
- Sprzęt Kross Esker 5.0
- Aktywność Jazda na rowerze
parada powozów w Koszęcinie
Sobota, 23 sierpnia 2025 · dodano: 23.08.2025 | Komentarze 6
Ponownie udało mi się w tym roku pojechać do Koszęcina, by obejrzeć sobie paradę powozów konnych przed jutrzejszymi zawodami. W porównaniu z zeszłym rokiem biednie. Mało ich było- to nie tylko moje zdanie, ale i innych obserwujących.
Jeszcze na Pniowcu musiałam się zatrzymać, by założyć komin, zimno, mocno wiało. Kaczki jakoś dziwnie ufne się zrobiły.
mostek i kaczki © szczypiorizka
chyba myślał, że coś mu dam © szczypiorizka
no chyba jednak nie © szczypiorizka
Standardowo jakieś opóźnienie mieli.
w oczekiwaniu na paradę © szczypiorizka
Chmury wskazywały i straszyły. Na szczęście w trakcie dojazdu do Koszęcina oraz podczas parady nic nie padało.
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Jak wspomniałam mniej uczestników. Mniej zdjęć ;-) Mniej przynudzania.
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Tę jedną amazonkę kojarzę z Hubertusa w Świerklańcu. Jak się uda, to w tym roku ponownie spróbuję dojechać o czasie, by zobaczyć pogoń za lisem.
Chwilę pokręciłam się po parku, podjechałam pod inny odcinek głównej ulicy, gdzie również powozy przejeżdżały (jakoś tak dziwnie dwa razy zrobili rundkę), a potem już wracali parkiem do części, gdzie zostali ulokowani.
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia © szczypiorizka
W parku jeszcze miałam chwilę okazji porozmawiać z jednym z fotografów-rowerzystów po czym udałam się w drogę powrotną. Wiatr nic nie zelżał. Jakieś 10-15 minut po powrocie do domu lunął deszcz. Miałam szczęście.




