Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi szczypiorizka z miasteczka Tarnowskie Góry-Strzybnica. Mam przejechane 21058.79 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.53 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy szczypiorizka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 105.50km
  • Czas 05:35
  • VAVG 18.90km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zrobiłam to!

Sobota, 13 czerwca 2026 · dodano: 14.06.2026 | Komentarze 11

Jak to się mówi? Taki clackbaitowy tytuł, aby zachęcić do przeczytania postu 😛
Otóż ciągle się zarzekam wszem i wobec, że nie lubię się ścigać i to nie dla mnie. No cóż, deklaracja to jedno, a jak jest super okazja to drugie. Wystartowałam w Ultramaratonie Tour de GZM, którego start był ulokowany przy Hali Sportowej w Tarnowskich Górach. Spodobała mi się formuła wyścigu- ja wystartowałam na dystansie 100 kilometrów, gdzie limit czasu był ponad 10 godzinny. Wiedziałam, że spokojnie to przejadę i się zmieszczę. Trasa była poprowadzona w większości terenami, które bardzo dobrze znam, bo wokół Tarnowskich Gór. Jedynie co to martwił mnie rejon Pyrzowic (oczywiście wiadukty).
grupa na 200 km przed startem
grupa na 200 km przed startem © szczypiorizka

Pogoda  nie napawała optymizmem. Zapowiadało się dosyć pochmurnie i okołodeszczowo. W pewnym momencie, podczas startów poszczególnych grup (w tym dniu startowali również na dystansie 200 kilometrów) to się nawet mocno rozpadało. 
na hali w oczekiwaniu na odprawę
na hali w oczekiwaniu na odprawę © szczypiorizka

Na szczęście, gdy już stanęłam na starcie, przestało padać. Lekki stres był, ale bardziej związany z tym czy nie pominę czegoś na trasie.
tuż przed startem
tuż przed startem © szczypiorizka

Najpierw czekała na nas Hałda Popłuczkowa. Tu wiedziałam, że może być różnie, bo jak zrobić to "kółeczko" na górze, które organizatorzy zaznaczyli na śladzie GPS. Po innych uczestnikach było widać, że każdy różnie to interpretował. Ja straciłam jakieś 3-5 minut na dziwne kręcenie się w tamtym miejscu xD
Następnie na trasie była Sportowa Dolina i Segiet. Tempo sobie nadałam szybkie, nawet trochę się przeraziłam, że gdzieś tam na po kilkunastu kilometrach padnę. Na szczęście następnym punktem był GCR i drogi rowerowe na Przyjaźni. Tam już bardziej się opanowałam 😆 Gdzieś na wysokości ul. Polarnej w Rybnej dołączyli do mnie dwaj inni uczestnicy, poznani jeszcze przed zawodami, Kamil i Szymon. Od tego momentu, już całą trasę przebyliśmy razem 🙂 Kolejne punkty na trasie to Strzybnica, Piaseczna (za oczyszczalnią ścieków), Pniowiec, by następnie wylądować na DDRce na ul. Grzybowej. Tu trasa była mi bardzo dobrze znana, bo pojechaliśmy przez Czarną Hutę na Chechło. Na Chechle chwila pauzy, przy okazji do naszej trójki dołączyło jeszcze dwóch panów, Przemek i Mariusz (mam nadzieję, że nie pomyliłam imion 😉 ).  Dalej to już kierunek Pyrzowice. W lasach bardzo przyjemnie, nie było jakiś miejsc, które po deszczach utrudniałyby jazdę. Na Zendku dłuższa, około 20 minutowa przerwa przy sklepie. Fajnie, że była tam full wypas toaleta 😁 To co mnie martwiło, czyli przecięcie autostrady A1 okazało się, miłym wspomnieniem- w jednym miejscu jechaliśmy pod autostradą, a w drugim, wiadukt nie był wzniesieniem, tylko był "na równi",  więc nie odczułam tego "czegoś" co mnie zawsze paraliżuje. Jednakże, tu pogoda się trochę popsuła, zaczęło mocno wiać i nawet w pewnym momencie wyciągnęliśmy dodatkowe ubrania, bo zaczęło coś padać. Po kilku kilometrach znowu się rozbieraliśmy z kurtek i dalej gnaliśmy w kierunku Świerklańca, by w parku się dowiedzieć, że jest impreza i trzeba rowery przeprowadzić między alejkami. Na szczęście nie był to zbyt duży odcinek. Przed nami czekały ostatnie konkretne podjazdy i coś co już było nawet wspominane na odprawie. Romantyczne ruiny w Orzechu. Bezsensowna pętla, przy której mocno się zmęczyliśmy, ubrudziliśmy, ja jeszcze tam zaliczyłam glebę. Przyjemne miejsce, ale na porę suchą, a cały tydzień wcześniej praktycznie padało, jeszcze gdzieniegdzie powalone konary sprawiały, że przeprowadzaliśmy rowery. Także jakieś ostanie 10 kilometrów już mocno odliczaliśmy ile nam zostało. Dwa ostatnie wzniesienia czekały na nas w Radzionkowie (na Knosały) i w Bobrownikach (na Wolskiego). Po przeszło 6 godzinach od startu  (dokładny mój czas to 6:38) przekroczyliśmy całą piątką metę 😁 💯🎉
jest medal!
jest medal! © szczypiorizka

Na hali czekał na nas ciepły posiłek. Po odpoczynku ruszyłam do domu, mając nad głową ciężkie, granatowe chmury, na szczęście nie zmoknęłam. W domu po ogarnięciu Whatsappa koleżanka sprawiła mi ogromną niespodziankę, przyjechała do mnie i przywiozła mi Aperola w kieliszku 😂❤️
niespodziewana nagroda
niespodziewana nagroda © szczypiorizka

Podsumowanie.
Bardzo fajna impreza. Podejrzewam, że nie zdecydowałabym się na nią, gdyby nie odbywała się w Tarnowskich Górach. Pluję sobie w brodę, że nie spróbowałam w poprzednich latach u Kowala na jego zawodach, gdy starty były na Strzybnicy 🤷🤦 Miałam szczęście, że niepotrzebne rzeczy z pakietu startowego mogłam oddać siostrze, która o poranku z ojcem poszła na basen. Jakimś cudem, na co zwykle nie zwracam zbytnio uwagi, bardzo dobrze rozłożyłam sobie spożywanie żeli (miałam 3) i innych przekąsek, picie podczas trasy (bez zatrzymywania się- co zwykle po prostu podczas wycieczek staję i wyjmuję bidon). Dzięki czemu w ogóle nie czułam spadku energii. Na 100% jestem pewna, że gdyby nie chłopaki to bym w takim czasie nie pokonała trasy. Trzymali dobre tempo, motywowali, pomagali. Też nie było z ich strony ciśnienia jakiegoś w stylu "a bo to wyścig". Ci co się ścigali, setkę ogarnęli w niecałe 4 godziny 😛 Było raźniej i weselej. Polecam spróbować swoich sił w tego typu imprezach.





Komentarze
szczypiorizka
| 21:13 środa, 17 czerwca 2026 | linkuj Kolzwer205 dokładnie formuła bardzo zachęcała do wzięcia udziału. Dlatego się skusiłam :)
Jarek kątem oka widziałam jak mi pisałeś coś w stylu" czemu stoisz? coś się stało?" xD po prostu jakaś pauza była, albo czekaliśmy na kogoś z tyłu. Organizatorzy wiedzieli, że jest sajgon w Orzechu po tych wichurach i deszczach, ale nie mieli już możliwości zmiany trasy, za dużo zamieszania było. Co do Red Rocka, to mówili mi, że co niektórzy go mijali.
Roadrunner1984
| 20:37 środa, 17 czerwca 2026 | linkuj Tego właśnie opisu brakowało do lajw traka którego oglądałem 😁😉😉
Zastanawiałem się co tam się stało na chechle że twój lokalizator stał w miejscu a ludzie dojeżdżali i stawali 😄 a to była zwykła pauza .
Widziałem jak robiłaś pętlę na Red Rocku a byli tacy co minęli ją bokiem 😳🤔 nie fer. Co do Romantycznych ruin przesadzili, mogli puścić ślad na wprost a tak bez dobrych przełożeń podjazd jest ciężki, coś mi świta że 6 tyg temu na podjeździe leżały tam drzewa w poprzek.
Szczerze stronka z lokalizacjami była najładniejszą i najbardziej czytelną jaką kiedykolwiek widziałem.
Wiadome że człowiek nie stanie na podium więc taki wyścig również traktował bym jak przygodę i sprawdzenie swoich możliwości.
Gratuluję Tobie Izka przejechania tego dystansu 👏👏👏 zdobycia medalu 🏅 i dzięki że podzieliłas się z nami relacją z tamtego dnia 👏💪💪💪💪🔥🔥🔥🔥🔥
Kolzwer205
| 07:42 wtorek, 16 czerwca 2026 | linkuj Taka formuła wyścigu bardzo przyjazna, coś bardziej jak wycieczka w szybkim tempie, albo długodystansowa masa krytyczna ;)
Gratulacje pokonanego dystansu!
szczypiorizka
| 18:23 poniedziałek, 15 czerwca 2026 | linkuj Marecki dzięki :)
mallutky tak, chyba gdzieś tam na jednym byłam na starcie. Czekam na filmik, bo nawet przeprowadzono ze mną "wywiad" xD
wowa113 dzięki :D
wowa113
| 17:36 poniedziałek, 15 czerwca 2026 | linkuj Nie potrzebujesz clickbajtów, zawsze masz ciekawe relacje. Jeszcze raz gratuluję :)
mallutky
| 16:39 poniedziałek, 15 czerwca 2026 | linkuj Tak przy okazji na Facebooku wyświetliły mi się zdjęcia ze startu maratonu GZM i mi tam gdzieś mignęłaś :)
Marecki
| 13:54 poniedziałek, 15 czerwca 2026 | linkuj Fajny opis, gratuluję 100+ to zawsze robi wrażenie.
Brawo Iza.
szczypiorizka
| 17:02 niedziela, 14 czerwca 2026 | linkuj Lichy dziękuję, w pisaniu postów staram się trzymać poziom :D
mallutky dziękuję, bardziej chciałam to "pół turystycznie" ogarnąć, ale w sumie wyszło, że na 20 kobiet na tym dystansie, byłam 12 :D
sky1967 ULTRA brzmi kozacko :D
sky1967
| 16:38 niedziela, 14 czerwca 2026 | linkuj No to teraz jesteś ULTRA :)))
Jak zawsze u Ciebie ciekawy opis i super fotki !!!
mallutky
| 11:08 niedziela, 14 czerwca 2026 | linkuj Gratulacje, fajnie czasem coś spróbować i się sprawdzić
Lichy
| 10:49 niedziela, 14 czerwca 2026 | linkuj Wielkie brawa i gratulacje! A relację fajnie się czyta.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa alezy
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]