Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi szczypiorizka z miasteczka Tarnowskie Góry-Strzybnica. Mam przejechane 19855.93 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.49 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy szczypiorizka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

dalej od TG i okolic

Dystans całkowity:3674.57 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:214:33
Średnia prędkość:17.13 km/h
Maksymalna prędkość:37.52 km/h
Suma podjazdów:174 m
Suma kalorii:772 kcal
Liczba aktywności:72
Średnio na aktywność:51.04 km i 2h 58m
Więcej statystyk
  • DST 48.24km
  • Czas 03:01
  • VAVG 15.99km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

zatopiona kopalnia

Środa, 16 czerwca 2021 · dodano: 16.06.2021 | Komentarze 8

Nie zdążyłam na pociąg do Katowic, to pojechałam na zatopioną kopalnię na Bibieli. 
Standardowo przez poligon wojskowy na Chechło. Tam włączyłam Stravę i odpaliłam mapy.cz
Chechło praktycznie puste
Chechło praktycznie puste © szczypiorizka

Po raz pierwszy na tej trasie, miałam cały czas włączony gps, by od razu tam dojechać. Dobrze zrobiłam, dla osoby, która głównie korzysta z map papierowych i znaków na drzewach/słupach, to masakryczna trasa. Tym bardziej, że 3-4 razy tam byłam, więc nie znam jej za dobrze. Naprawdę kiepskie oznakowanie. Byłam przygotowana na miasto, na Katowice, nie na las i Pasieki, więc mapki papierowej z LR nie miałam i brakło specyfiku na komary :/
spodobało mi się robienie fotki z rąsi
spodobało mi się robienie fotki z rąsi © szczypiorizka

pusto tu jakoś
pusto tu jakoś © szczypiorizka

Jeśli ktoś szuka tego miejsca na tak zwaną pałę, bez nawigacji ze szlakiem, to masakra, nie połapie się kaj jechać.
geniusz inżynierii wywalił kamole w lesie
geniusz inżynierii wywalił kamole w lesie © szczypiorizka

Na szczęście bez żadnych problemów (tym razem) trafiłam :D
Bibiela i Pasieki
Bibiela i Pasieki © szczypiorizka

zabudowania kopalni
zabudowania kopalni © szczypiorizka

sztandar wprowadzić??
sztandar wprowadzić?? © szczypiorizka

niczym na Urbexie
niczym na Urbexie © szczypiorizka

Między atakami komarów krótka sesja zdjęciowa :P
robię zdjęcie jak robię zdjęcie xD
robię zdjęcie jak robię zdjęcie xD © szczypiorizka

zabudowania kopalni
zabudowania kopalni © szczypiorizka

tam są jeziorka
tam są jeziorka © szczypiorizka

fota z gruntu
fota z gruntu © szczypiorizka

W miarę szybka pętla wokół jezior, bo no nie szło, wszystko mi brzęczało wokół ucha.
jeziorko
jeziorko © szczypiorizka

Szkoda, bo to bardzo fajne, klimatyczne miejsce. Następnym razem będę wiozła ze sobą sprej na komary, nawet jak to ino będzie miasto.
rower pod pachę i jazda na górę
rower pod pachę i jazda na górę © szczypiorizka

jeziorko
jeziorko © szczypiorizka

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym przynajmniej jakiegoś fragmentu trasy powrotnej inaczej nie przejechała.
Powrót przez centrum Żyglina na Miasteczko Śl.
Huta cynku
Huta cynku © szczypiorizka


stary wiadukt
stary wiadukt © szczypiorizka

W Miasteczku Śląskim podjeżdżam do kirkutu, w zeszłym roku zabrali się za uporządkowanie tego terenu.
kirkut w Miasteczku Śląskim
kirkut w Miasteczku Śląskim © szczypiorizka

Dużo lepiej teraz to wygląda.
kirkut w Miasteczku Śląskim
kirkut w Miasteczku Śląskim © szczypiorizka

kirkut w Miasteczku Śląskim
kirkut w Miasteczku Śląskim © szczypiorizka

kirkut w Miasteczku Śląskim
kirkut w Miasteczku Śląskim © szczypiorizka

kirkut w Miasteczku Śląskim
kirkut w Miasteczku Śląskim © szczypiorizka

kirkut w Miasteczku Śląskim
kirkut w Miasteczku Śląskim © szczypiorizka

Decyduję się na powrót tyłami TG.
moje ulubione kocie łby
moje ulubione kocie łby © szczypiorizka

elewator w Tarnowskich Górach
elewator w Tarnowskich Górach © szczypiorizka

Widzę na mapy.cz, że powinnam mieć teoretycznie możliwość podjechania pod hałdę Zakładów Chemicznych.
Udaje się.
tarnogórska bomba ekologiczna
tarnogórska bomba ekologiczna © szczypiorizka

bocznice kolejowe
bocznice kolejowe © szczypiorizka

Zakłady Chemiczne
Zakłady Chemiczne © szczypiorizka

Skoro mam hałdę to może i bramę cyknę.
Pod bramą napotykam skitrany w kącie radiowóz i gliniarzy, którzy chyba se cygarytpauzę zrobili xD
Zakłady Chemiczne
Zakłady Chemiczne © szczypiorizka

logo firmy?
logo firmy? © szczypiorizka




  • DST 63.05km
  • Czas 03:47
  • VAVG 16.67km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zalew Rogoźnik

Niedziela, 6 czerwca 2021 · dodano: 06.06.2021 | Komentarze 5

Pierwotnie planowałam pojechać na Pogorię. Aż do Dobieszowic kalkulowałam czy dam radę tam dojechać. Uznałam jednak, że pojadę na Rogoźnik. Bardzo ciekawe miejsce, w którym nigdy jeszcze nie byłam.
widok na
widok na "granicę państwa" © szczypiorizka

Pogoda ładna, długi weekend to i mnóstwo ludzi. Na Chechle zawsze jest sporo plażowiczów, gdy tylko słońce się pojawi. W lesie między Chechłem a Świerklańcem też spory ruch. Nawet na elektrycznych hulajnogach po szutrze jeździli. W parku w Świerklańcu ścisk. Bardzo trzeba było uważać na pieszych i innych użytkowników alejek. Masakra jakaś.
 Potem już było luźniej i przyjemniej. Wiem, że to zabrzmi śmiesznie i dziecinnie, ale bardzo lubię, jak my rowerzyści się pozdrawiamy na trasie. To taki miły akcent każdej mojej rajzy ;-)
Czasem nawet jest okazja zamienić kilka zdań z innym rowerzystą, którego w ogóle nie znam, ale mamy wspólną pasję- jazdę na rowerze. Nie ważne na jakim: kolarzówka, gravel, fatbike czy na starym poczciwym Wigrze ^^
W Dobieszowicach, jak już na początku wspomniałam, decyduję się na jazdę na Rogoźnik.
Na miejscu spore, pozytywne zaskoczenie. Nie sądziłam, że to takie nasze Chechło, ale większe. Na mapkach istnieją oznaczenia jako Rogoźnik I i Rogoźnik II albo Dolny i Górny (czy jakoś tak).
Spory plac zabaw dla dzieci, skatepark. No i mają nawet amfiteatr. 
amfiteatr w Rogoźniku
amfiteatr w Rogoźniku © szczypiorizka

amfiteatr w Rogoźniku
amfiteatr w Rogoźniku © szczypiorizka

Też sporo spacerowiczów, rowerzystów i korzystających z wodnych kąpieli.
jakieś zarośnięte domku letniskowe
jakieś zarośnięte domki letniskowe © szczypiorizka

Rogoźnik I
Rogoźnik I © szczypiorizka

Rogoźnik I
Rogoźnik I © szczypiorizka

Rogoźnik II
Rogoźnik II © szczypiorizka

Robię tu dłuższy przystanek. Wszyscy kupują lody, a ja zapiekankę :P 
gratis hasie szkło i bele co
gratis hasie szkło i bele co © szczypiorizka

Zastanawiam się, czy nie okrążyć Zalewu, ale stwierdzam, że będę powoli wracać do domu. Dzięki temu mam więcej czasu na robienie fotek.
stamtąd dobiegały głosy
stamtąd dobiegały głosy "lewa!prawa!lewa!prawa!" © szczypiorizka

Rogoźnik II
Rogoźnik II © szczypiorizka

Jaworznik
Jaworznik © szczypiorizka

widzę chyba kominy Elektrociepłowni Szombierki
widzę chyba kominy Elektrociepłowni Szombierki © szczypiorizka

Najgorzej, wracam tą samą trasą :P
Ludzi na Świerklańcu jakoś nie ubyło :D
biała gadzina w wodzie :P
biała gadzina w wodzie :P © szczypiorizka

Jezioro Świerklaniec
Jezioro Świerklaniec © szczypiorizka

park w Świerklańcu
park w Świerklańcu © szczypiorizka

Tylko teraz mam czas, by po raz kolejny się zachwycić tym miejscem. Czasem się zastanawiam, czy potomkowie wielkich rodów, nie tylko Donnersmarcków, ubolewają nad tym, ile stracili majątków w wyniku II wojny światowej i rządów komuny. 
fontanna, która wiele pamięta
fontanna, która wiele pamięta © szczypiorizka

Pewnie z jednej strony jest im szkoda, ale jak se pomyślą, ile to biurokracji ( by np. to wszystko odzyskać), a potem kupa zachodu ( z powodu upierdliwych konserwatorów zabytków) i kasy, by to przywrócić do jakiegoś tam stanu używalności- to chyba im to jest na rękę :-)
Kościół Dobrego Pasterza
Kościół Dobrego Pasterza © szczypiorizka

O dziwo, w kościele parkowym jest Msza Św. 
Chechło późnym popołudniem
Chechło późnym popołudniem © szczypiorizka

Na Chechle dalej sporo ludzi, ale już mało kto się kąpie, raczej na rowerkach wodnych sobie szusują.
nie podoba mi się ten znak
nie podoba mi się ten znak © szczypiorizka

Na zakończenie wpisu, schron bojowy stojący przy PKP na Czarnej Hucie, bo w Dobieszowicach nie było okazji szukać :P
PKP i schron bojowy
PKP i schron bojowy © szczypiorizka






  • DST 54.70km
  • Czas 03:44
  • VAVG 14.65km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Odezwa do Narodu

Piątek, 4 czerwca 2021 · dodano: 04.06.2021 | Komentarze 4

Dzień wolny, ładna pogoda, trochę czasu wolnego, idę na rower :-)
Tak jak sobie obiecałam wcześniej- jadę poszukać tej tytułowej odezwy. Dziś od razu na Segiet i niebieskim, a potem czerwonym szlakiem w kierunku na Miechowice.
pozostałości po strzelnicy
pozostałości po strzelnicy © szczypiorizka

pozostałości po strzelnicy
pozostałości po strzelnicy © szczypiorizka

murek cały zapełniony
murek cały zapełniony © szczypiorizka

kolaż
kolaż "Odezwy do Narodu" © szczypiorizka

Miejsce robi wrażenie. Specyficzna forma wyrażenia poglądów, szkoda, że jakieś oszołomy to niszczą i zamazują. 
Tablica Mendelejewa
Tablica Mendelejewa © szczypiorizka

z drugiej strony
z drugiej strony © szczypiorizka

klimatyczne miejsce
klimatyczne miejsce © szczypiorizka

Jadę dalej, główny cel osiągnięty. W domu jeszcze, przed wyruszeniem planuję pojeździć trochę po Miechowickiej Ostoi Leśnej, a potem przez centrum Bytomia w kierunku na Piekary, a dalej przez Księżą Górę i Radzionków, aż zamknę kółeczko :-)
graffiti na Miechowicach
graffiti na Miechowicach © szczypiorizka

graffiti na Miechowicach
graffiti na Miechowicach © szczypiorizka

graffiti na Miechowicach
graffiti na Miechowicach © szczypiorizka

graffiti na Miechowicach
graffiti na Miechowicach © szczypiorizka

graffiti na Miechowicach
graffiti na Miechowicach © szczypiorizka

graffiti na Miechowicach
graffiti na Miechowicach © szczypiorizka

Dalej twierdzę, że Bytom to strasznie smutne, brzydkie i brudne miasto. Ma jednak kilka pozytywnych akcentów ;-)
Bytom miastem górników
Bytom miastem górników © szczypiorizka

Kościół św. Krzyża w Miechowicach
Kościół św. Krzyża w Miechowicach © szczypiorizka

Franek Mysza
Franek Mysza © szczypiorizka

Parafia Dobrego Pasterza
Parafia Dobrego Pasterza © szczypiorizka

pod DK94
pod DK94 © szczypiorizka

Docieram pod wiadukt DK94. W tym miejscu jestem niesamowicie zachwycona. Fantastyczne graffiti. Chyba z 15 minut spędzam tu na pstrykaniu zdjęć i w ogóle podziwianiu tego miejsca (w tych 15 minutach mieści się też moment, w którym się zastanawiam jak jechać dalej, w kierunku na centrum Bytomia... przede mną tory kolejowe i SOKista) :P
ustawił się do zdjęcia ze mną :-)
ustawił się do zdjęcia ze mną :-) © szczypiorizka

fantastyczne Graffiti
fantastyczne Graffiti © szczypiorizka

świetne graffiti
świetne graffiti © szczypiorizka

God of War. Kto grał?
God of War. Kto grał? © szczypiorizka

Predator? a gdzie Obcy?
Predator? a gdzie Obcy? © szczypiorizka

lew Aslan?
lew Aslan? © szczypiorizka

Ganeśa
Ganeśa © szczypiorizka

czyżby Zeus?
czyżby Zeus? © szczypiorizka

Po skończonej sesji zdjęciowej jadę "na czuja" w kierunku,z którego widzę co jakiś czas pieszych czy tez rowerzystów.
Strzał w 10.
Bytom Karb i glajzy od wąskotorówki
Bytom Karb i glajzy od wąskotorówki © szczypiorizka

Elektrociepłownia Szombierki
Elektrociepłownia Szombierki © szczypiorizka

KWK Centrum, szyb Budryk, szyb Rejtan, szyb Skarga
KWK Centrum, szyb Budryk, szyb Rejtan, szyb Skarga © szczypiorizka

Mijam industrialne elementy krajobrazu Jestem chyba jakaś dziwna, ale po prostu takie widoki podobają mi się równie bardzo jak i krajobrazy natury. Nie mówię tu tylko o upadających czy nieczynnych już obiektach przemysłowych. Te działające dalej, też w moich oczach mają swój urok :P
początek kolejki
początek kolejki © szczypiorizka

nowy typ znaków drogowych
nowy typ znaków drogowych © szczypiorizka

sztuka przy blokach
sztuka przy blokach © szczypiorizka

w parku Kachla
w parku Kachla © szczypiorizka

Stop segregacji sanitarnej
Stop segregacji sanitarnej © szczypiorizka

Urząd Miejski w Bytomiu
Urząd Miejski w Bytomiu © szczypiorizka

graffiti za Krytą Pływalnią
graffiti za Krytą Pływalnią © szczypiorizka

Przy ulicy Strzelców Bytomskich, zastanawiam się, czy uda mi się zrealizować plan. W sensie czy zdążę dojechać do Piekar Śląskich i dalej przez Radzionków do domu. Czy powinnam jednak skrócić sobie wycieczkę i walić prosto przez DK11 do Tarnowskich Gór. Aż takiego nadmiaru czasu nie mam, mimo to ryzykuję i szukam niebieskiego szlaku Powstańców Śląskich (wraz z czerwonym Husarii Polskiej). Fajny szlak, prowadzi prosto do centrum Piekar.
Pomnik Wolności
Pomnik Wolności © szczypiorizka

bym se poszła na jakiś koncert do Spodka...
bym se poszła na jakiś koncert do Spodka... © szczypiorizka

ładna elewacja
ładna elewacja © szczypiorizka

Nie spodziewałam się, że tak szybko dotrę do Piekar Śląskich.
piekarska urazówka
piekarska urazówka © szczypiorizka

Kalwaria Piekarska
Kalwaria Piekarska © szczypiorizka

Bazylika Najświętszej Marii Panny i św. Bartłomieja
Bazylika Najświętszej Marii Panny i św. Bartłomieja © szczypiorizka

Przy Bazylice widzę, szlak św. Jakuba, wiem, że prowadzi on między innymi przez Księżą Górę.
Via Regia w Piekarach Śląskich
Via Regia w Piekarach Śląskich © szczypiorizka

Pierońsko się umordowałam wjeżdżając z drugiej strony na Kopiec Wyzwolenia.
przed czy po Food Truckach?
przed czy po Food Truckach? © szczypiorizka

jeż
jeż © szczypiorizka


Powrót do domu z Radzionkowa już bez dłuższych postojów ;-)




  • DST 45.28km
  • Czas 02:55
  • VAVG 15.52km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bytom i Zabrze

Poniedziałek, 24 maja 2021 · dodano: 25.05.2021 | Komentarze 6

Już od dawna planowałam wypad do Bytomia, by zobaczyć na własne oczy pałac w Miechowicach. 
W tym wypadku,wspomagałam się wpisem Darka i jego wycieczki ze znajomymi z pracy Bardzo mi się spodobała, zwłaszcza, że jego trasa prowadziła po części przez tereny, które mnie bardzo interesowały. Najpierw sobie ją rozpracowałam na podstawie jego śladu ze Stravy, ogarnęłam mniej więcej jak planuję jechać no i ruszyłam niedługo po zakończeniu pracy. Najpierw jednak pojechałam jeszcze coś na centrum TG załatwić, a potem już prosto na Segiet.
widok na Kopalnię Zabytkową
widok na Kopalnię Zabytkową © szczypiorizka

Pierwszy raz jechałam szlakiem niebieskim do Bytomia (tak, by nie wyjechać na ulicy Suchogórskiej). Super, jestem bardzo zachwycona fajną, prostą i bardzo dobrze oznaczoną trasą.
Szarlejka
Szarlejka © szczypiorizka

Na trafiam na jakiś murek w lesie
ruiny strzelnicy
ruiny strzelnicy © szczypiorizka

Kurna, kurna, jeruna kandego. Jakbym dobrze se poszukała na necie to bym tam połaziła do porządku. To tu, niedaleko Autostrady A1 jest ta tzw. "odezwa do narodu" i ta poszukiwana przeze mnie tablica Mendelejewa... no cóż. Na usprawiedliwienie powiem, że to był praktycznie początek mojej właściwej wycieczki i nie chciałam tracić czasu na łażenie po krzakach. Znowu jest pretekst, by tam wrócić, co uczynię "czem prędzej" (jak to się śpiewa :P)
Koniec mego biadolenia. 
pod autostradą A1
pod autostradą A1 © szczypiorizka

Jadę pod autostradą wg wskazań czerwonego szlaku. Docieram do zabudowań Miechowic. 
Kościół Bożego Ciała
Kościół Bożego Ciała © szczypiorizka

detal nr1
detal nr1 © szczypiorizka

detal nr2
detal nr2 © szczypiorizka

Pogoda robi się trochę dziwna, z niepokojem patrzę w niebo, czy zaraz nie zacznie przypadkiem padać. Docieram do kompleksu zabudowań  związanych z postacią "Matki Ewy". Bardzo ważnej kobiety z rodu Tiele-Winckler, która oddała się pracy charytatywnej i ewangelizatorskiej na rzecz mieszkańców Bytomia. 

"Ostoja Spokoju" © szczypiorizka

Nie wiem, czy można ot tak sobie tam wjechać i pooglądać, więc cykam fotki zza płotu.
oryginał?
oryginał? © szczypiorizka

Kościół Ewangelicko- Augsburski
Kościół Ewangelicko- Augsburski © szczypiorizka

mural musi być na wycieczce
mural musi być na wycieczce © szczypiorizka

W końcu docieram do pałacu, a raczej tego, co z niego zostało. Funkiel nówka, świeżo odrestaurowany, jeszcze nie usyfiony durnymi pseudo graffiti.
Schloss Miechowitz
Schloss Miechowitz © szczypiorizka

Z zewnątrz wygląda super. W środku jeszcze się remontuje, ma być prowadzona tam jakaś działalność kulturalna. 
pozostałości po pałacu
pozostałości po pałacu © szczypiorizka

pałac Tiele- Wincklerów
pałac Tiele- Wincklerów © szczypiorizka

pałac Tiele- Wincklerów
pałac Tiele- Wincklerów © szczypiorizka

pałac Tiele- Wincklerów
pałac Tiele- Wincklerów © szczypiorizka

Obok rośnie okazały platan, mający kilkaset lat
platan klonolistny im. Jana III Sobieskiego
platan klonolistny im. Jana III Sobieskiego © szczypiorizka

ruiny pałacu
ruiny pałacu © szczypiorizka

detal nr3
detal nr3 © szczypiorizka

Pogoda naprawdę nie za bardzo mnie zachęca do dalszej jazdy. Tu chciałam napisać, że moim planem tejże wycieczki był własnie ten pałac i ten murek z napisami, który myślałam, że są całkiem gdzie indziej. 
No cóż, sprawdzam mapę i stwierdzam, że czas do domu. Oczywiście wracam inną trasą.
nieodległa historia
nieodległa historia © szczypiorizka

Kieruję się na Rokitnicę, jadę koło jakiś stawów, ale trasa jest tak paskudna, że nie chce mi się już w ogóle wyciągać aparatu.
Z Rokitnicy pojechałam drogą rowerową :P na Helenkę i przez Ptakowice skierowałam się w "swoje rejony" :D
Dwóch rzeczy jestem pewna w 100% 
Po pierwsze, najbliższa wycieczka będzie w celu "zdobycia" starej strzelnicy w Bytomiu.
Po drugie, na pewno niejednokrotnie będę jeździła niebieskim szlakiem  do Bytomia i innych ościennych miast :-)




  • DST 33.95km
  • Czas 02:18
  • VAVG 14.76km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

górzyście i pogórniczo

Sobota, 15 maja 2021 · dodano: 15.05.2021 | Komentarze 4

Wstępnie plan taki-> Suchogórski Labirynt Skalny oraz Miechowice Pałac Tiele- Wincklerów.
Jadę koło Kopalni Zabytkowej,a  potem fragment główną, aż do niepozornej ulicy Prywatnej :P
Widzę oznaczenie szlaku czerwonego PTTK. Czyli, że dobrze jadę.
Suchogórski Labirynt Skalny
Suchogórski Labirynt Skalny © szczypiorizka

Pierwszy raz tu trafiłam. Nie wiem czego się spodziewać.
kapliczka
kapliczka © szczypiorizka

na trasie
na trasie © szczypiorizka

Zapowiada się ciekawie. Niestety tylko zapowiada. Interesujące miejsce, ale totalnie nie dla mnie i mego sposobu jazdy. Ostre podjazdy, gubię szlak czerwony, w ogóle się gubię i szukam jakiejś ścieżki nie za bardzo pod górkę, by w ogóle wyjść stamtąd. Sporo czasu na tym tracę :/
urokliwe miejsce, ale dla kogoś kto lubi ostre zjazdy i podjazdy
urokliwe miejsce, ale dla kogoś kto lubi ostre zjazdy i podjazdy © szczypiorizka

tam w dole jest jeziorko
tam w dole jest jeziorko © szczypiorizka

grzybki nie halucynki
grzybki nie halucynki © szczypiorizka

szukam drogi
szukam drogi © szczypiorizka

niespodzianka
niespodzianka © szczypiorizka

dziecięca tajna baza?
dziecięca tajna baza? © szczypiorizka

Na szczęście dostrzegam jedno z głównych wyjść. Nawet fajnie się złożyło. Na wprost mam Park Grota. Niestety, mam ograniczony czas, więc już wiem, że do Miechowic nie dojadę.
Park Grota
Park Grota © szczypiorizka

Park Grota
Park Grota © szczypiorizka

Park też bardzo ładny, chyba dość niedawno zrewitalizowany. Jakoś nie kojarzy mi się z zasyfionym, typowym Bytomiem :P
na sportowo
na sportowo © szczypiorizka

widok na szyb
widok na szyb © szczypiorizka

Plan zmodyfikowany, jadę na Segiet.
muszelka i św. Jakub
muszelka i św. Jakub © szczypiorizka

piękne drzewa
piękne drzewa © szczypiorizka

żelozko i pyrlik
żelozko i pyrlik © szczypiorizka

ile znaków...
ile znaków... © szczypiorizka

Udaje mi się znaleźć jeziorko, które kiedyś u jakiegoś bikersa blogowego zauważyłam ;-)
to mamy krokodyle ???
to mamy krokodyle ??? © szczypiorizka

Jezioro Krokodyli
Jezioro Krokodyli © szczypiorizka

Jezioro Krokodyli
Jezioro Krokodyli © szczypiorizka

Oczywiście nie chcę wracać tą samą trasą, więc kieruję się na Repty Śląskie i GCR.
sztuka współczesna
sztuka współczesna © szczypiorizka

Batman odźwierny.. albo ochroniarz
Batman odźwierny.. albo ochroniarz © szczypiorizka

Kamień wersalski
Kamień wersalski © szczypiorizka

Przy Źródełku Młodości spotykam pielgrzymów idących trasą Camino de Santiago. Krótka rozmowa z nimi (pokonują kilkukilometrowe odcinki na Górnym Śląsku, w każdy weekend) i jadę dalej.
Źródełko Młodości
Źródełko Młodości © szczypiorizka

kolejny gwarek
kolejny gwarek © szczypiorizka

widok na Rybną i Strzybnicę
widok na Rybną i Strzybnicę © szczypiorizka

Na końcu jadę między Rybną a Opatowicami, spoglądając jak się TG rozrastają. Tyle nowych ulic i uliczek, w pieronym nowych domów. Jeszcze kilka- kilkanaście lat temu tu były same pola...




  • DST 42.53km
  • Czas 02:35
  • VAVG 16.46km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krywałd

Środa, 28 kwietnia 2021 · dodano: 28.04.2021 | Komentarze 4

Dziś grzechem byłoby nie skorzystać z ładnej pogody i gdzieś nie pojechać.
Wybrałam się na Krywałd. Uznałam, że tylko interesujący mnie fragment zaznaczę sobie śladem na Stravie.
Zalew
Zalew © szczypiorizka

Trasa Pniowiec- Mikołeska, Kalety. Potem Drogą wojewódzką do Bruśka, a stamtąd na Krywałd.
sztuka uliczna w Kaletach
sztuka uliczna w Kaletach © szczypiorizka

końkurs
końkurs © szczypiorizka

nie mam nic dla was
nie mam nic dla was © szczypiorizka

Paw ma kolegę, ale chyba się nie lubią :D
paw i jeszcze jakiś inny ptak
paw i jeszcze jakiś inny ptak © szczypiorizka

totalnie nie wiem co to za gadzina obok pawia
totalnie nie wiem co to za gadzina obok pawia © szczypiorizka

chyba się nie lubią
chyba się nie lubią © szczypiorizka

Jak ktoś wie, co to za ptak, to proszę pisać w komentarzach. Ornitolog ze mnie kiepski xD
Mała Panew
Mała Panew © szczypiorizka

źródełko na Krywałdzie
źródełko na Krywałdzie © szczypiorizka

jakby co, to pływać umiem ^^
jakby co, to pływać umiem ^^ © szczypiorizka

Na miejscu spotykam trzech ojców ze swoimi dziećmi :P Trochę się pokręciłam wokół, szkoda, że nie ma żadnej tablicy z informacją o tym miejscu (kiedyś była tu osada, jakby kto pytał).
Mała Panew
Mała Panew © szczypiorizka

Wracam. Od tego momentu odpalam Stravę, by w razie czego móc od razu tu trafić, a szczególną uwagę skupiam na odcinku Brusiek- Mikołeska. Chodzi mi o trasę lasem. Kojarzę ją z pieszych pielgrzymek.
Strava guzik mi pokazuje mapy, na szczęście oprócz papierowej, mam jeszcze mapy.cz, które mi pomagają znaleźć właściwą drogę. Jest to fajny skrót, niestety, jakieś 10-15 minut trzeba rower prowadzić- sam piach. 
Kościół św. Jana Chrzciciela w Bruśku
Kościół św. Jana Chrzciciela w Bruśku © szczypiorizka

Po drodze mija się tak zwane -> Bagno koło Mikołeski.
A to już niedaleko Kameronu (zawsze gadam Kamerun :P)
mokro w lesie
mokro w lesie © szczypiorizka

Dojeżdżam do siebie, patrzę i znowu konie :-)
i znowu konie, tym razem u mnie na osiedlu
i znowu konie, tym razem u mnie na osiedlu © szczypiorizka\

na koniu do sklepu? kto bogatemu zabroni xD
na koniu do sklepu? kto bogatemu zabroni xD © szczypiorizka

Oby jakimś cudem majówka była taka...




  • DST 37.93km
  • Czas 02:12
  • VAVG 17.24km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

trasa Sosnowiec- Chrzanów

Sobota, 10 października 2020 · dodano: 10.10.2020 | Komentarze 2

Dostałam cynk od siostry, że ze Zbrosławic jest organizowana wycieczka/rajd z Sosnowca do Chrzanowa.Wycieczka była organizowana przez zbrosławicką parafię w ramach jakiegoś projektu z UE. 
Było nas trzech (..w każdym z nas inna krew :P). Start pod Katedrą w Sosnowcu.
Katedra w Sosnowcu
Katedra w Sosnowcu © szczypiorizka

Tak, to ta Katedra się zjarała w 2014 roku, dalej ją remontują.
Tuż przy Kościele załapałam się na mural :-)
mural w Sosnowcu
mural w Sosnowcu © szczypiorizka

autor muralu
autor muralu © szczypiorizka

sosnowy początek
sosnowy początek © szczypiorizka

Pierwsze kilometry prowadziły przez główne, ruchliwe ulice. Tempo też było jak dla mnie zabójcze (raczej ciężko byłoby mi utrzymać tempo cały czas z osobą, która jechała na kolarzówce :P).
Na szczęście widząc mój zawał serca w oczach, tempo w dalszej części osiadło ;-)
Zjechaliśmy z głównych ulic i następnie trasa prowadziła szutrami niedaleko elektrowni Jaworzno.
przy Przemszy
przy Przemszy © szczypiorizka

mafia łabędzi
mafia łabędzi © szczypiorizka

elektrownia w Jaworznie
elektrownia w Jaworznie © szczypiorizka

W niektórych miejscach można było dojrzeć najwyższy maszt w Polsce (i w ogóle obiekt budowlany).maszt w Mysłowicach (RTCN Katowice/Kosztowy)
maszt w Mysłowicach (RTCN Katowice/Kosztowy) © szczypiorizka

linia kolejowa
linia kolejowa © szczypiorizka

elektrownia Jaworzno
elektrownia Jaworzno © szczypiorizka

Wycieczka (tak na marginesie to była 2 część, pierwsza, tydzień wcześniej była poprowadzona ze Zbrosławic do Sosnowca) zakładała zahaczenie o Kościoły (nie pytajcie o szczegóły i sens- nie wiem kto pisał projekt, ale osoba ta ma ogromną wyobraźnię, by połączyć w jakiś sposób Zbrosławice z Chrzanowem:P ja tylko mam hasło przed oczami -> "moja babiczka pochazi z Chrzanowa" xD)
Jednym z nich, był Kościół w Dziećkowicach.
kościół w Dziećkowicach
kościół w Dziećkowicach © szczypiorizka

Dalsza część trasy wyglądała różnie, w przeważającej części ruchliwymi ulicami.
Na szczęście bez przeszkód dotarliśmy do celu.
punkt docelowy
punkt docelowy © szczypiorizka

Kościół św. Mikołaja w Chrzanowie
Kościół św. Mikołaja w Chrzanowie © szczypiorizka

Dobrze, że Kościół (notabene z XIV wieku, nawet o nim Długosz pisał w kronice) jest przy Rynku, zdążyłam podjechać i obejrzeć jak wygląda :P
ja tu byłam, jakby co, na kole
ja tu byłam, jakby co, na kole © szczypiorizka

rynek w Chrzanowie
rynek w Chrzanowie © szczypiorizka

Reasumując, po raz drugi w tym roku zaliczyłam województwo małopolskie, czego się nie spodziewałam. I pewnie rekord prędkości podczas wycieczki ^^
No i oczywiście (jak mogłam o tym nie napisać), PRZEKROCZYŁAM GRANICĘ :P :P :P (Paszport Polsatu był niepotrzebny xD)




  • DST 64.87km
  • Czas 03:44
  • VAVG 17.38km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gliwice

Sobota, 19 września 2020 · dodano: 19.09.2020 | Komentarze 1

Trochę ograniczony czas, ale stwierdziłam, że  mimo to uda mi się dojechać do Gliwic. Pierwotnie chciałam jeszcze zahaczyć o Pałac Tiele-Wincklerów w Miechowicach, ale już w Ptakowicach, wiatr zweryfikował moje zamierzenia. Trasa przez Ptakowice- bokiem Stolarzowic ( tak to wyglądało)- Zabrze Helenkę- Rokitnicę- Mikulczyce- Gliwice Żerniki.
tyle informacji..
tyle informacji.. © szczypiorizka

Fajnie, po raz pierwszy dotarłam do Zabrza.  W sumie to trochę niepotrzebnie zrobiłam sobie wycieczkę tą trasą, mogłam trochę inaczej, ale jak na pierwszy raz nie jest tragicznie- wycieczka krajoznawcza :P . Przynajmniej skorzystałam z fajnych dróg rowerowych w Zabrzu... boszz kiedy tak będzie w Tarnowskich Górach (chyba na świętego Nigdy..).
coś się buduje
coś się buduje © szczypiorizka

Kościół Ewangelicki
Kościół Ewangelicki © szczypiorizka

eeee jaki kraj, taka flaga
eeee jaki kraj, taka flaga © szczypiorizka

Korzystam z takiej luźnej mapy tras rowerowych wydanych przez Śląskie.travel. Tragedii nie było. Kilka razy wspomagałam się GPS w Mikulczycach, by wyjechać tak jak chciałam (na ulicę Leśną) . Potem jakieś durne kółeczko w Żernikach. 
radiostacja w oddali
radiostacja w oddali © szczypiorizka

Widok Radiostacji ucieszył mnie niesamowicie. Udało się. Jeszcze jeden cel osiągnięty w tym roku :-)
pod
pod "śląską wieżą Eiffla" © szczypiorizka

i co ja pacze??
i co ja pacze?? © szczypiorizka

W sumie to drugi raz w życiu jestem pod wieżą (to nie to samo, gdy się przejeżdża autem kilka metrów obok) i dalej robi na mnie niesamowite wrażenie.
z bliska robi wrażenie
z bliska robi wrażenie © szczypiorizka

Do centrum jadę już po chodniku przy DK78. Miałam okazję sprawdzić moje miejsce parkingowe.. które niedługo stanie się jakimś centrum przesiadkowym.. 
Firma jeszcze stoi.

"buda" stoi.. to teraz mogę na kole do roboty ;-) © szczypiorizka

Mało czasu. Postanawiam dojechać tylko do Rynku.
mural na slumsach
mural na slumsach © szczypiorizka

bujna ta muzyka dla uszu
bujna ta muzyka dla uszu © szczypiorizka

Robię parę fotek koło palmiarni i sobie przypominam o jeszcze jednym muralu, który jest w Gliwicach. GPS w ruch i szukam tego miejsca.
lwy przed Palmiarnią
lwy przed Palmiarnią © szczypiorizka

Józek Piłsudski
Józek Piłsudski © szczypiorizka

W pewnym momencie widzę kolejny element charakterystyczny dla Gliwic- rzeźby kwiatowe. Tu- załapałam się na wagę.
waga
waga © szczypiorizka

Robię zdjęcie, kręcę głową w lewo i widzę to:
o kurcze pieczone
o kurcze pieczone © szczypiorizka

O kurna, czołg ! ;-)  Tak, tak, w Gliwicach jest Bumar, co produkuje czołgi.
rower... a z tyłu czołg
rower... a z tyłu czołg © szczypiorizka

Myślę, że T-34 nie jest dostępny w ich folderach reklamowych ;-)
Niedaleko tego miejsca natrafiam na poszukiwany przeze mnie mural.
Gliwice też mają mural
Gliwice też mają mural © szczypiorizka

Stamtąd blisko już na Rynek.
Wieża Kościoła p.w. Wszystkich Świętych
Wieża Kościoła p.w. Wszystkich Świętych © szczypiorizka

Adaś Mickiewicz
Adaś Mickiewicz © szczypiorizka

gołąb
gołąb © szczypiorizka

Kiedyś idąc pieszo trafiłam na średniowieczne pozostałości po bramie. Dziś, będąc na rowerze ponownie się im przyjrzałam.
ruiny bramy czarnej
ruiny bramy czarnej © szczypiorizka

tabliczka informacyjna
tabliczka informacyjna © szczypiorizka

Skoro Rynek, to jadę poszukać tego Zamku Piastowskiego. Ogółem to wstyd, ale ja Gliwic w ogóle nie znam. Tyle co z parkingu do pracy.. ewentualnie do Forum, na Rynek do knajpy i do Palmiarni. Nic poza tym.
Stefek Batory za Zamkiem Piastowskim
Stefek Batory za Zamkiem Piastowskim © szczypiorizka

Troszkę się zdziwiłam widząc jakiś budynek (jakoś wciśnięty między inne, obok ciasne uliczki) a tu GPS mi mówi-> Zamek Piastowski.. okej. Niech tak będzie. Nawet nie miałam zbytnio czego fotografować. Dobrze, że aby pomnik stoi xD
Ratusz
Ratusz © szczypiorizka

Dom Plastyków
Dom Plastyków © szczypiorizka

Neptun
Neptun © szczypiorizka

Na Rynku wcinam bułkę i zbieram się do domu. Tym razem stwierdzam, że pojadę bez wycieczek krajoznawczych, normalnie DK78 ile się da po chodniku/drodze rowerowej, a potem na Szałszę... przez "ulubione" skrzyżowanie w Boniowicach, Kamieniec, Zbrosławice, Laryszów.
piękna kamienica
piękna kamienica © szczypiorizka

audycja zawiera lokowanie produktu
audycja zawiera lokowanie produktu © szczypiorizka

Nawet długo mi to nie zajęło. 1,5 godziny powrót.. tyle, że się nie zatrzymywałam na robienie zdjęć.No i wiało.. trochę już mniej niż rano, ale mimo wszystko po uszach szło..





  • DST 74.98km
  • Czas 05:21
  • VAVG 14.01km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lubliniec z tatą

Sobota, 12 września 2020 · dodano: 12.09.2020 | Komentarze 2

Miał do wyboru-> pociągiem do Katowic, albo do Lublińca. Pojechaliśmy do Lublińca.
kontrola czasu
kontrola czasu © szczypiorizka

Najpierw pojechaliśmy na Rynek, znowu pchli targ.
Kościół św. Anny
Kościół św. Anny © szczypiorizka

Przy okazji, tak jadąc jakoś w kierunku rynku, udało się "złapać" brakującego Terminatora.
ne ubiwajte me pane terminatore!!
ne ubiwajte me pane terminatore!! © szczypiorizka

i mam go!
i mam go! © szczypiorizka

Potem pojechaliśmy w kierunku tężni solankowej. Chwila oddechu świeżym, rześkim powietrzem.
tężnia solankowa
tężnia solankowa © szczypiorizka

Planując dzisiejszą wycieczkę, chciałam z ojcem dojechać na Solarnię, są tam stawy. Kluczyliśmy jak głupi wokół tych stawów. Nie umiałam znaleźć "wjazdu".. o ile takowy w ogóle jest.
Wymyślacz
Wymyślacz © szczypiorizka

No nic, jedziemy gdzie indziej. Powrót do centrum Lublińca i kierujemy się na Posmyk.Tacie się bardzo podoba trasa z centrum Lublińca na Posmyk- piękna droga rowerowa, w cieniu, w pewnej odległości od głównej drogi, mijamy po drodze rowerzystów (między innymi jedną parę, którą spotkamy jeszcze kilka razy na swej trasie :-)
Lubisfera
Lubisfera © szczypiorizka

Na Posmyku, u Oblatów też mamy pecha- restauracja jest nieczynna.. chyba jakieś wesele. Ja korzystam z okazji.

"..dałem ci kamień z napisem LOVE.." © szczypiorizka

kolejny pokaz mody ^^
kolejny pokaz mody ^^ © szczypiorizka

Dopiero na Łowisku "Leśnica" udało się nam coś wszamać. 
Łowisko
Łowisko "Leśnica" © szczypiorizka

rybki
rybki © szczypiorizka

Powrót przez piaszczystą Piłkę do Bruśka. Tam nie kombinuję z trasą lasem za Kościołem, tylko udajemy się asfaltem do Kalet- Jędryska. Tam już znaną nam bardzo dobrze trasą na Mikołeskę, Pniowiec i do domu. Tata chyba ze mną pobił swój rekord życiowy ilości przebytych kilometrów rowerem za jednym zamachem :P (i nie wiem czy przez to już nie będzie chciał nigdzie ze mną jeździć O_o ) 




  • DST 85.57km
  • Czas 05:14
  • VAVG 16.35km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lubliniec i Kochcice

Sobota, 8 sierpnia 2020 · dodano: 10.08.2020 | Komentarze 5

Tak, pyknął kolejny mój tegoroczny rekord. Przez przypadek, nie planowanie.
Plan był taki, że do Lublińca przyjadę pociągiem, ale z przyczyn niezależnych ode mnie, nie byłam w stanie zdążyć na pociąg. Nie pozostało nic innego jak zaplanować trasę. Od początku. Dlatego tyle wyciągnęłam kilometrów ostatecznie
Uznałam, że znowu spróbuję przez Mikołeskę na Brusiek lasem, a  stamtąd na Krywałd i na Piłkę/ Kokotek.
Udało się. W końcu znalazłam dobrą drogę w lesie i trafiłam tak jak chciałam na Brusiek, koło Kościoła. Nie oznacza to, że droga była fajna. Nie, nie była. to był jeden (niestety z wielu) paskudnych terenów, po których rower musiałam prowadzić. Mnóstwo piasku, potem trochę było lepiej, ale musiałam manewrować między krzaczorami a właśnie zwałami piachu.
W końcu go ujrzałam
Kościół w Bruśku
Kościół w Bruśku © szczypiorizka

w końcu się udało
w końcu się udało © szczypiorizka

Stamtąd bez problemu na Krywałd. 
rzut oka na Krywałd
rzut oka na Krywałd © szczypiorizka

Rzut okiem na mapę (korzystałam głównie z papierowej Leśnej Rajzy), stwierdzam, że jadę na Piłkę, a tam poprowadzi mnie trasa bezpośrednio na Lubliniec. Kurna, zaś piasek, zaś muszę prowadzić rower...
prawie jak komandos xD
prawie jak komandos xD © szczypiorizka

Podejrzewam, że wpływ na ten fakt ma susza.
znaki mnie prowadzą
znaki mnie prowadzą © szczypiorizka

Jadę wg zielonego i żółtego oznakowania. Trzeba przyznać, że szlaki rowerowe są bardzo dobrze oznaczone, nie ma prawa się człowiek zgubić.
coraz bliżej celu
coraz bliżej celu © szczypiorizka

mapnik- test bojowy
mapnik- test bojowy © szczypiorizka

W końcu docieram na przedmieścia (tak to określę) Lublińca.
Dąb papieski
Dąb papieski © szczypiorizka

historia dębu
historia dębu © szczypiorizka

Chwila odpoczynku, zjadam batonika i ustalam, kolejny etap podróży.
Docieram najpierw na cmentarz wojenny tuż obok jednostki komandosów.
cmentarz wojenny
cmentarz wojenny © szczypiorizka

cmentarz wojenny
cmentarz wojenny © szczypiorizka

cmentarz wojenny
cmentarz wojenny © szczypiorizka

Akurat jakaś pani tam plewiła między nagrobkami- to dobrze, oznacza to, że ludzie dbają o to miejsce.
cmentarz wojenny
cmentarz wojenny © szczypiorizka

Przy cmentarzu spoglądam na tablicę z planem miasta. Odkrywam, że są murale. To jadę ich szukać.
A po drodze zaliczam kolejne miejsca.
nie wiem co to
nie wiem co to © szczypiorizka

Na Rynku akurat był targ staroci
targ staroci na Rynku
targ staroci na Rynku © szczypiorizka

mają nawet fontannę
mają nawet fontannę © szczypiorizka

naprzeciwko domu zakonnego Oblatów
naprzeciwko domu zakonnego Oblatów © szczypiorizka

Oto i on, pierwszy mural
jest i mural
jest i mural © szczypiorizka

Przy ulicy Wyszyńskiego, gdyby ktoś pytał.
Następnie docieram do garaży przy Lidlu
kolejny mural
kolejny mural © szczypiorizka

Mysza
Mysza © szczypiorizka

graffitti
graffitti © szczypiorizka

graffitti
graffitti © szczypiorizka

Przygotowując ten wpis, doczytuję, że na terenie tych garaży jest też jeszcze mural z Terminatora... znowu jest pretekst by tu przyjechać xD
Teraz zaczynam kluczyć trochę bez większego celu. Po prostu chcę zobaczyć kawałek Lublińca.
Kościół św. Anny
Kościół św. Anny © szczypiorizka

Znajduję jeszcze jeden mural
kolejny mural
kolejny mural © szczypiorizka

I potem stwierdzam, że czas jechać na Kochcice.
Dość szybko tam docieram, po drodze muszę przejechać przez wiadukt... dałam radę xD
Przed bramą wita mnie znaczek- zakaz fotografowania, oraz tabliczka- ze względu na epidemię zakaz odwiedzin.. no cóż najwyżej mnie wyrzucą.
Zdjęcia robione trochę na przypał
Pałac Ballestremów w Kochcicach
Pałac Ballestremów w Kochcicach © szczypiorizka

pałac Ballestremów
pałac Ballestremów © szczypiorizka

Bardzo ładny teren, duży park, zadbany.
Za względów oczywistych nie wchodziłam do środka, ale na internecie krążą zdjęcia z holu głównego- też robi wrażenie.
herb rodu
herb rodu © szczypiorizka

Za pałacem jest duży teren, nawet stawy są.
w parku przy pałacu
w parku przy pałacu © szczypiorizka

Opuszczając ośrodek, jakiś pan z mną zaciągnął łańcuszek blokujący wjazd na teren parku xD
Miałam szczęście :-)
W pobliskim sklepie uzupełniam wodę i jem bułkę. Wracam tą samą trasą (o zgrozo!) do Lublińca. Teraz postanawiam dotrzeć na tereny niedawno odnowione przy rzece Lublinica (moja siostra gorąco poleca to miejsce).
kaczki na Lublinicy
kaczki na Lublinicy © szczypiorizka

jest mostek to i jakieś żelastwo też
jest mostek to i jakieś żelastwo też © szczypiorizka

to gdzie teraz?
to gdzie teraz? © szczypiorizka

W końcu znalazłam tężnię. Super, chwila porządnego, rześkiego "luftu" i mała sesja zdjęciowa.
to ja. we własnej osobie
to ja. we własnej osobie © szczypiorizka

w kkasku
w kkkasku © szczypiorizka 

Super miejsce, dużo miejsc do parkowania na rowery, toalety (płatne, bodajże 2 zł).  Jakieś place zabaw. Dobre miejsce na popołudniowe spacery.
Niedaleko znajduje się cmentarz, z ponurą historią.
kolejny cmentarz historyczny
kolejny cmentarz historyczny © szczypiorizka

Chaszczy nie ma, ale nagrobki są zarośnięte. Wujek google nazywa go cmentarzem psychiatrycznym. Są tu pochowani pensjonariusze pobliskiego szpitala psychiatrycznego, żołnierze radzieccy no i niestety dzieci- ofiary hitlerowskich eksperymentów (podobnych do tych, jakie wykonywał Mengele w Oświęcimiu).
trochę bardziej zarośnięte
trochę bardziej zarośnięte © szczypiorizka

cmentarz psychiatryczny
cmentarz psychiatryczny © szczypiorizka

zbiorowy grób dzieci- ofiar hitlerowców
zbiorowy grób dzieci- ofiar hitlerowców © szczypiorizka

zbiorowy grób dzieci- ofiar hitlerowców
zbiorowy grób dzieci- ofiar hitlerowców © szczypiorizka

Trochę przygnębiające miejsce. Przy jednym jest nawet tabliczka, która opowiada smutną historię jednej z pensjonariuszek (syn zmarłej ją opisał).
żołnierze radzieccy też są upamiętnieni
żołnierze radzieccy też są upamiętnieni © szczypiorizka

Wyjeżdżam stamtąd i stwierdzam, że czas do domu.
mała kamienica i detal
mała kamienica i detal © szczypiorizka

detal
detal © szczypiorizka

Wstępnie ustalam, że pojadę czarną trasę z Lublińca na Kokotek, a potem najwyżej wrócę tą samą trasą (o zgrozo!) przez Krywałd i Brusiek do domu (żeby było lasem, bo upał niemiłosierny). Na szczęście (albo i nie) w trakcie stwierdzam, że sprawdzę Leśną Rajzę.
trasa zająca
trasa zająca © szczypiorizka

Kogoś chyba porąbało, gdy tworzył ten odcinek trasy. Z Pustej Kuźnicy w kierunku na Tworóg tak to wygląda:
tak, to jest trasa LR z Pustej Kuźnicy do Tworoga
tak, to jest trasa LR z Pustej Kuźnicy do Tworoga © szczypiorizka

Proszę mi wskazać ścieżkę. Tam nic nie ma, to jest grząski teren- w sensie piasek, szyszki, patyki, co chwilę bym musiała przystawać i prowadzić rower.
Stwierdzam mam to gdzieś, jadę główną drogą- ruch niewielki, słońce trochę zelżało. Dwa tiry mnie ino wyprzedziły. Luz. Skoro już jadę inną trasą, to uznałam, że nie wjadę na Leśną Uciechę (które prowadzi na Mikołeskę), tylko pojadę już do końca- do Tworoga. W myśl zasady- nie wracam tą samą drogą :P
Potem Brynek i do domu.
ten kot do mnie coś gadał
ten kot do mnie coś gadał © szczypiorizka

(tak, ten kot najpierw pojawił się w innym wpisie, ale tak to jest, gdy nie pisze się bloga na bieżąco).
fota pałacu musi być
fota pałacu musi być © szczypiorizka

(podobnie jak i to zdjęcie pałacu).

Koniec dnia był jeszcze lepszy- grill u przyjaciół (dojazd już autem)  :-)