Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi szczypiorizka z miasteczka Tarnowskie Góry-Strzybnica. Mam przejechane 22191.64 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy szczypiorizka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 12.29km
  • Czas 00:38
  • VAVG 19.41km/h
  • Sprzęt Maxim
  • Aktywność Jazda na rowerze

pod górkę

Środa, 12 września 2018 · dodano: 12.09.2018 | Komentarze 0

Wizyta u koleżanki i jej małej Agatki :-)


Kategoria krótki wypad


  • DST 14.68km
  • Czas 00:47
  • VAVG 18.74km/h
  • Sprzęt Maxim
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gwarki 2018

Poniedziałek, 10 września 2018 · dodano: 10.09.2018 | Komentarze 6

UWAGA !!! DUŻO ZDJĘĆ!! :D
Piątek zaczęłam od fantastycznego zespołu Frele, które zawojowały światem muzycznym, śpiewając po śląsku :-)
Frele
Frele © szczypiorizka

Polecam posłuchać sobie ich piosenki na YT.

W sobotę- Sylwia Grzeszczak
gdzieś tam jest Sylwia Grzeszczak
gdzieś tam jest Sylwia Grzeszczak © szczypiorizka

Bardzo ładnie śpiewała- nie jestem jej fanką, słucham jej tyle, co w radiu. Mimo to, jej instrumentaliści dali popalić :-)

"Ale za to niedziela, ale za to niedziela...."
No właśnie, niedziela-> kwintesencja wszystkiego -> Pochód Gwarkowski. Odkąd zaczęłam chodzić na pochód, nie mogę przestać ;]
Pochód dzieli się na kilka części: część historyczną,część regionalną, młodzież i resztę bandy :P
czekając na pochód
czekając na pochód © szczypiorizka

GWARKI 2018
GWARKI 2018 © szczypiorizka

Część historyczna, obejmuje fragmenty bardzo ważne, przełomowe dla naszego miasta. Pokazuje początek (chłopa Rybkę co znalazł srebro), pierwszych właścicieli miasta, górników, gwarków, tych, co odwiedzili nasze miasto (królów, książąt, poetów, naukowców). W pochodzie idą, także ci, którzy "odświeżyli" górnictwo na naszej ziemi, co sprawiło, że na wiele lat przodowaliśmy w wydobyciu cennego kruszcu oraz w nowinkach technicznych.

chłop  Rybka
chłop Rybka © szczypiorizka

Skarbnik
Skarbnik © szczypiorizka

rycerz Adam de Tarnowice z giermkiem
rycerz Adam de Tarnowice z giermkiem © szczypiorizka

Piotr Wrochem
Piotr Wrochem © szczypiorizka

królowa Maria Kazimiera d’Arquien, damy dworu i eskorta karocy
królowa Maria Kazimiera d’Arquien, damy dworu i eskorta karocy © szczypiorizka

Król Jan III Sobieski
Król Jan III Sobieski © szczypiorizka

Husaria
Husaria © szczypiorizka

Walenty Roździeński z hutnikami
Walenty Roździeński z hutnikami © szczypiorizka

Król polski August III Sas - Wettin
Król polski August III Sas - Wettin © szczypiorizka

Johann Sedlaczek na beczce wina
Johann Sedlaczek na beczce wina © szczypiorizka

Książę Guido Henckel von Donnersmarck, cesarz niemiecki Wilhelm II
Książę Guido Henckel von Donnersmarck, cesarz niemiecki Wilhelm II © szczypiorizka

Blanka de Paiva
Blanka de Paiva © szczypiorizka

Dzięki pochodowi, mamy przedstawioną historię w pigułce. W tym roku, dzięki temu, że staliśmy na rondzie, słyszeliśmy komentarze konferansjerów, którzy w przystępny, często zabawny sposób omawiali obecność poszczególnych postaci.
W części historycznej nie mogło zabraknąć historii XX wieku, Plebiscyty, Powstania śląskie, XX-lecie międzywojenne, II wojnę światową.
Grenzschutz i Selbstschutz
Grenzschutz i Selbstschutz © szczypiorizka

Policja Województwa Śląskiego
Policja Województwa Śląskiego © szczypiorizka

Regiment szkocki
Regiment szkocki © szczypiorizka


Powstańcy śląscy
Powstańcy śląscy © szczypiorizka

Generał Stanisław Szeptycki na czele 27 Pułku Piechoty
Generał Stanisław Szeptycki na czele 27 Pułku Piechoty © szczypiorizka

scenka historyczna rodem z okresu II WŚ
scenka historyczna rodem z okresu II WŚ © szczypiorizka

W pochodzie uczestniczą także władze naszego miasta i powiatu, wraz z gośćmi z sąsiednich gmin
władze miasta i powiatu
władze miasta i powiatu © szczypiorizka

Po części historycznej, którą zamykali nasi obecni żołnierze
współczesne wojsko
współczesne wojsko © szczypiorizka

mieliśmy część regionalną, młodzież i resztę chętnych (którzy przeszli weryfikację TCK).
Także ulicami przeszli reprezentanci szkół (temat przewodni UNESCO), OSP, kilka firm- sponsorów, kilka orkiestr i zespołów muzycznych, bractwa kurkowe, różne organizacje pozarządowe także chciały się pokazać szerszej publiczności
OSP Repty Śl.
OSP Repty Śl. © szczypiorizka

orkiestry dęte
orkiestry dęte © szczypiorizka

bractwa kurkowe
bractwa kurkowe © szczypiorizka

sobie siedzą
sobie siedzą © szczypiorizka

trzy takie
trzy takie "flinty" wyciągnęli z auta i "szczylali" © szczypiorizka

jak pizło z armaty to ogłuchłam
jak pizło z armaty to ogłuchłam © szczypiorizka

nasi z bractwa jadą
nasi z bractwa jadą © szczypiorizka

to lubię :-)
to lubię :-) © szczypiorizka

Masa Krytyczna
Masa Krytyczna © szczypiorizka

zabytkowe pojazdy
zabytkowe pojazdy © szczypiorizka


"Pszczółka Maja, sobie lata, ooo! zbiera nektar gdzieś na kwiatach.." © szczypiorizka

koniec pochodu
koniec pochodu © szczypiorizka

Po południu spotkanie z przyjaciółmi i koncert Sound'n'Grace oraz Kasi Kowalskiej
Sound’n’Grace
Sound’n’Grace © szczypiorizka

Kasia kowalska
Kasia kowalska © szczypiorizka

Wieczorem zaś, dał czadu Ray Wilson, były wokalista Genseis. Była moc!! Bębniarz na "garach" wymiatał. Ray Wilson (Genesis)
Ray Wilson (Genesis) © szczypiorizka

Trzydniową imprezę kończył pokaz sztucznych ogni oraz oddanie kluczy miasta przez Gwarków (SMZT)  na ręce burmistrza miasta (w piątek burmistrz przekazywał klucze Stowarzyszeniowi, tym samym otwierając imprezę)
Kurcze, dawno tak świetnie się nie bawiłam. Do tego spotkanie z przyjaciółmi- nic więcej mi do szczęścia nie trzeba :-)
Polecam, naprawdę polecam, przyjdźcie za rok na Gwarki, choćby tylko na pochód historyczny, naprawdę warto.




  • DST 15.04km
  • Czas 00:49
  • VAVG 18.42km/h
  • Sprzęt Maxim
  • Aktywność Jazda na rowerze

na miasto

Czwartek, 6 września 2018 · dodano: 06.09.2018 | Komentarze 1

Chyba jednak próbuję na chama dobić do tysiąca (oficjalnie, z licznikiem) :P
Dziś na miasto do zegarmistrza po odbiór zegarka z naprawy.
A przy okazji miasto już się stroi na Gwarki- > zapraszam!!
kontrola czasu
kontrola czasu © szczypiorizka




  • DST 12.57km
  • Czas 00:39
  • VAVG 19.34km/h
  • Sprzęt Maxim
  • Aktywność Jazda na rowerze

Daleko mi do Candy Dulfer

Środa, 5 września 2018 · dodano: 05.09.2018 | Komentarze 2

Chociażby dlatego, że mam inny saksofon :P
Korzystając z okazji, pojechałam sobie poćwiczyć

"skąd ten saksofon, który pod czaszką gra..." © szczypiorizka


Kategoria krótki wypad


  • DST 16.12km
  • Czas 00:55
  • VAVG 17.59km/h
  • Sprzęt Maxim
  • Aktywność Jazda na rowerze

w przerwie między deszczem

Niedziela, 2 września 2018 · dodano: 02.09.2018 | Komentarze 0

PO obiedzie drzemka- bo i tak pada deszcz. Przed szesnastą w końcu słońce ładnie wyszło zza chmur to wyciągnęłam tatę na rower -> "a po co oglądasz F1, tam i tak zawsze ktoś wygra" :P
trochę słońca
trochę słońca © szczypiorizka




  • DST 18.38km
  • Czas 00:56
  • VAVG 19.69km/h
  • Sprzęt Maxim
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dramatalia 2018

Sobota, 1 września 2018 · dodano: 01.09.2018 | Komentarze 1

W tym roku bardzo zainteresowało mnie kilka rzeczy, które proponowały władze Zbrosławic.
Pogoda średnia, ale jadę, dziś już z rana zmokłam (po co suszyć po basenie włosy, skoro zaraz będą mokre...)
czuć, że to wysypisko
czuć, że to wysypisko © szczypiorizka

Jestem zadowolona z tempa, nigdy zbytnio na to zwracałam uwagi, ale gdy czytam dziennie relacje uczestników wyprawy do Santiago de Compostela, zastanawiam się, czy kiedyś będę tak szybko jeździć jak oni  (nie mówiąc już o dziennym dystansie):P
czekają na autobus?
czekają na autobus? © szczypiorizka

Po przybyciu na miejsce udaję się, do budynku, gdzie prezentowane są korony dożynkowe. Ostatnim razem zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
korony dożynkowe
korony dożynkowe © szczypiorizka

misterna robota
misterna robota © szczypiorizka

Szczególnie podobał mi się wtedy statek z Jasiony. Tym razem gmina przygotowała coś innego
z Jasiony
z Jasiony © szczypiorizka

kolejnym punktem imprezy, który chciałam zaliczyć, była wystawa archeologiczna. Wiem, że kiedyś prowadzili wykopaliska w rejonie Rybnej, ale czego można szukać w Zbrosławicach?
czaszka jakiejś gadziny wykopanej w Miedarach sprzed 200 milionów lat
czaszka jakiejś gadziny wykopanej w Miedarach sprzed 200 milionów lat © szczypiorizka


toteż jakieś unikatowe zwierzę z Miedar
toteż jakieś unikatowe zwierzę z Miedar © szczypiorizka

Jeden mały stolik z kilkoma kośćmi zwierząt, ale przynajmniej archeolog ciekawie opowiadał.
Next point-> wystawa broni. 
wystawa broni
wystawa broni © szczypiorizka

Zagramy w Call of Duty? :D
Sten MK II
Sten MK II © szczypiorizka

Pepesza
Pepesza © szczypiorizka

Fajnie, można było sobie "pomacać" każdą giwerę, mniejszą czy większą. Mają swoją wagę. A tak przy okazji, wiecie, że są także produkowane bronie dla leworęcznych?? Oczywiście są to wersje droższe od standardowych, no i niezbyt często spotykane.
Na pokaz spadochroniarski już nie załapałam. Pogoda uniemożliwiła zrealizowanie tej atrakcji. Nic tu po mnie. Wracam do domu.
Utopek
Utopek © szczypiorizka

Po drodze wizyta w Biedronce i oczywiście chipsy (Desperados Red od wczoraj chłodzi się w lodówce) :P


Kategoria samotnie


  • DST 23.63km
  • Czas 01:35
  • VAVG 14.92km/h
  • Sprzęt Maxim
  • Aktywność Jazda na rowerze

Masa Krytyczna

Piątek, 31 sierpnia 2018 · dodano: 31.08.2018 | Komentarze 3

Po długiej mojej nieobecności na RMK w końcu udało mi się na nią trafić :-)
Nawet tata był chętny- po raz pierwszy miał okazję zobaczyć "z czym to się je".
Na Rynku zameldowało się ponad 180 uczestników- nieźle, trasa-> prawie standardowa. Na Przyjaźń i z powrotem z tym, że po raz pierwszy trafiło mi się, że wracając pojechaliśmy jeszcze na dworzec i potem dopiero na Rynek.
A na rynku przygotowania do Festiwalu Szweda oraz do Gwarków.
czekamy
czekamy © szczypiorizka

zaraz startujemy
zaraz startujemy © szczypiorizka

w trasie
w trasie © szczypiorizka

i koniec
i koniec © szczypiorizka

P.S. na liczniku mam już ponad 900 km- liczę, że uda mi się dobić do tysiaka ;-)




  • DST 67.42km
  • Czas 04:08
  • VAVG 16.31km/h
  • Sprzęt Maxim
  • Aktywność Jazda na rowerze

zawsze sprawdzaj licznik przed wycieczką

Sobota, 18 sierpnia 2018 · dodano: 18.08.2018 | Komentarze 3

Najpierw orientuję się, że zostawiłam aparat na tapczanie. Nie chce mi się po niego wracać. Potem patrzę, nie wzięłam przecież żadnej kasy. Spoko, mam dużo wody i wzięłam banana, bułkę i kilka małych pomidorków- nie umrę. Gdzieś koło Bruśka się orientuję, że licznik coś nie halo, za dużo km przebyłam (standardowo- Pniowiec, Mikołeska, a z Mikołeski ładną jakąś leśną drogą z nadzieją, że dojadę blisko kościoła). Prawdopodobnie nie skasowałam poprzedniego wypadu. Nie wiem czy go opisałam, więc zostawiam dane (na poczet tych krótkich wypraw rowerowych, których nie notuję na blogu :-)
Zalew z drugiej strony
Zalew z drugiej strony © szczypiorizka

Nie wyjechałam blisko kościoła. Ale spoko, na drodze nr 907 mały ruch to jadę. Mijam kościół i dalej główną do Koszęcina.
pierwszy drewniany
pierwszy drewniany © szczypiorizka

Chwila oddechu, wcinam bułkę i pomidorki i cisnę pod górkę. Zaczynam ogarniać przerzutki (sic!) i w miarę bez problemu dojeżdżam do parku.
Hadyna
Hadyna © szczypiorizka

widok na pałac
widok na pałac © szczypiorizka

Myślę co dalej. ->" skręcę tu, pojadę prosto, potem powinnam minąć tory kolejowe.. gdzieś trafię na LR albo na jakiś inny szlak i potem na Krywałd..."
tędy pojadę
tędy pojadę © szczypiorizka

Bez problemu trafiam do byłej osady, wcinam banana, orzeźwiam sobie nóżki (inni chłodzą piwo)
chwila oddechu
chwila oddechu © szczypiorizka

Jadę dalej, wg mapki papierowej powinnam jechać inaczej, ale na żywo trasa nie wyglądała zbytnio obiecująco, jadę wg aplikacji. 
Dojeżdżam znowu do Bruśka.
kolejny drewniany
kolejny drewniany © szczypiorizka

Po czym uznaję-> raz kozie śmierć, jadę przez tę piaszczystą drogę.
a teraz tędy pojadę
a teraz tędy pojadę © szczypiorizka

Jakoś dało radę, potem zauważyłam znajome miejsca z trasy pielgrzymkowej, po czym znowu dojechałam do Kameronu (czy tam Kamerunu :P) na Mikołesce.
W domu pyszny obiad -> kalafior i fasolka szparagowa (obydwa na gęsto)
znam to
znam to © szczypiorizka



Kategoria samotnie


  • Aktywność Jazda na rowerze

Wrocław

Środa, 15 sierpnia 2018 · dodano: 15.08.2018 | Komentarze 0

4 dni we Wrocławiu. Planując wyjazd, nie tylko ogarnęłam kwestię- co zwiedzić, ale i sposób poruszania się po mieście. Nie mogło się obyć bez rowerów :-)
Jeździliśmy sporo- nie mam Endomondo czy innej tego typu aplikacji, więc nie wiem, ile w sumie km przebyliśmy. Piesze spacery, dzięki bliskości naszego hostelu do rynku i na dworzec też były częste.
Pierwszy raz korzystałam z miejskiej wypożyczalni. Kilka moich przemyśleń i uwag:
- nie opłaca się jeździć samochodem po Wrocławiu- jak dla mnie bardzo agresywni kierowcy, ciągle zajeżdżanie drogi innemu kierowcy, klaksony co chwile trąbiły, korki
- rowerami też tu jeżdżą bardzo szybko, ciągły pośpiech
-oczywiście super drogi rowerowe, śluzy rowerowe, dużo stacji rowerowych
- minus- dwa dni wypożyczałam rowery, korzystając z terminala- bardzo ciężko mi to szło, miałam problem, aby dwa rowery wziąć (nie mówię już o słabej jakości wyświetlaczu), potem w końcu spróbowałam przez aplikację- o niebo lepiej.  We Wrocławiu godzina wypożyczenia kosztuje 2 zł (dla porównania w Gliwicach 1 zł).
Jest co oglądać we Wrocławiu :-)
przed Hydropolis
przed Hydropolis © szczypiorizka

brama japońska
brama japońska © szczypiorizka

Hala Tysiąclecia
Hala Tysiąclecia © szczypiorizka

bastion ceglarski
bastion ceglarski © szczypiorizka

Most Tumski
Most Tumski © szczypiorizka

Hala i fontanny
Hala i fontanny © szczypiorizka

coś ci wystaje z głowy
coś ci wystaje z głowy © szczypiorizka

ostrożnie
ostrożnie © szczypiorizka

rybki
rybki © szczypiorizka

nie znalazłam z rowerem, ale mam na lwie
nie znalazłam z rowerem, ale mam na lwie © szczypiorizka

Aston Martin Jamesa Bonda
Aston Martin Jamesa Bonda © szczypiorizka

Synagoga
Synagoga © szczypiorizka


Kategoria w towarzystwie


  • DST 28.59km
  • Czas 01:36
  • VAVG 17.87km/h
  • Sprzęt Maxim
  • Aktywność Jazda na rowerze

poniedziałkowe rajzowanie

Poniedziałek, 6 sierpnia 2018 · dodano: 06.08.2018 | Komentarze 0

Po skończeniu pracy (uwielbiam pracę zdalną), zjedzeniu obiadu i rozwiązaniu parę sudoku :P udało mi się ruszyć tyłek i wyjść z domu. Nikt nie przejawiał chęci krótkiej wycieczki, to ruszyłam sama. Na Mikołeskę.
dawno tędy nie jechałam
dawno tędy nie jechałam © szczypiorizka

Krótki pit stop na Zalewie.
slalom gigant
slalom gigant © szczypiorizka

Potem standardową drogą leśną do jedynego sklepu na wsi.
z lewej strony
z lewej strony © szczypiorizka

z prawej strony
z prawej strony © szczypiorizka

Na miejscu wyciągam swoje ostatnie zaskórniaki (Boszzz, kiedy ta wypłata??) i kupuję sobie Big Milka. Chwila oddechu, przyjemna rozmowa z innym rowerzystą (oczywiście o czym rowerzyści mogą gadać- o innych trasach rowerowych :-)
Big Milk
Big Milk © szczypiorizka

Z powrotem postanowiłam pojechać drogą asfaltową. Jeśli można tak ją nazwać (if you know what I mean).
Jakiś dziadek- kolarz się mnie pyta czy ją w końcu zrobili- odpowiadam, że nie. Po czym patrzę:
taki jest początek
taki jest początek © szczypiorizka

O shit- okłamałam dziadka- będę się smażyć w piekle. I jadę tak sobie fajną droga i jadę. No pięknie- dziadek przeze mnie jakąś inną trasę wybrał, może niepotrzebnie kilometrów nadrobił. "Na szczęście" po jakimś czasie dojeżdżam do tego momentu:
a tu jest granica
a tu jest granica © szczypiorizka

Uff. jednak nie jestem kłamcą (zapomniałam powiedzieć na początku- że dawno tędy nie jechałam :P)
ręce bolą
ręce bolą © szczypiorizka

Zaczęłam żałować, że nie mam amortyzatorów, no ale cóż, sama chciałam.
Na Boruszowcu nie mogło się obyć bez przerwy na gimnastykę.
nie ma bata, trzeba je wszystkie sprawdzić :-)
nie ma bata, trzeba je wszystkie sprawdzić :-) © szczypiorizka

Po czym skierowałam się ponownie dawno nie uczęszczaną przeze mnie trasą koło knajpy. Na Pniowcu- przez Tłuczykąt, aż do Sowic i granicy z poligonem.
Ładnie zeszło :-)


Kategoria samotnie