Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi szczypiorizka z miasteczka Tarnowskie Góry-Strzybnica. Mam przejechane 22806.64 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.66 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy szczypiorizka.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 23.07km
  • Czas 01:08
  • VAVG 20.36km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

kółeczko z wiatrem

Niedziela, 12 kwietnia 2026 · dodano: 14.04.2026 | Komentarze 3

Nie za bardzo byłam skłonna w taką, wietrzną pogodę wsiadać na rower, ale trzeba, siłownia siłownią, ale coś pokręcić też trzeba.
Skupiłam się głównie na jeździe- klasyk- kółeczko na Mikołeskę. Dlatego początkowo myślałam, że będzie tylko to jedno zdjęcie "na siłę"
deweloper zawładnął kolejnym skrawkiem ziemi
deweloper zawładnął kolejnym skrawkiem ziemi © szczypiorizka

Za papiernią na Boruszowcu postawili parę domów. Na jedno kopyto.. niczym za PRL.. No i tak sobie jadę aż postanowiłam skręcić na pola w drodze już na Strzybnicę. Tu niemały szok, słyszałam, że gdzieś tu bobry buszują i co nieco zmieniły krajobraz, ale nie sądziłam, że tak bardzo.
bobry w akcji
bobry w akcji © szczypiorizka

Bardzo duże rozlewisko, prawie pod tartak, tak moim zdaniem.
bobry w akcji
bobry w akcji © szczypiorizka

bobry w akcji
bobry w akcji © szczypiorizka




  • DST 25.36km
  • Czas 01:16
  • VAVG 20.02km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chechło, wiatr i "odkrycie" funkcji bluetooth w Garminie

Niedziela, 5 kwietnia 2026 · dodano: 05.04.2026 | Komentarze 2

Rano, po Mszy Świętej miałam jakieś 1,5-2 godziny czasu, więc zdecydowałam, że pojadę na Chechło. Zaraz za Kościołem udało się dogonić i siąść na koło trzem przypadkowym kolarzom, którzy nie robili żadnych problemów z doczepki. Na szczęście jechali  "tempem emeryckim", jak to często pisze Trollking na swoim blogu, więc potrafiłam utrzymać ich tempo (jechali na kolarzówkach, więc no... dla mnie sukces ;-)  Kilka zdań zamienionych z każdym z nich i dopiero na Czarnej Hucie skręciłam w kierunku na poligon. Oni pognali dalej na miasto.
Na Chechle sporo ludzi, wiatr też był taki konkretniejszy. Zrobiłam kółko i udałam się w drogę powrotną.
chwila na fotkę
chwila na fotkę © szczypiorizka

W domu sprawdziłam funkcję bezprzewodowego podłączenia Garmina Edge 530 do telefonu. W sobotę się nie udało tego osiągnąć, bo coś aplikacja na telefonie nie potrafiła znaleźć urządzenia. Dzisiaj mi się to udało i dzięki temu bez kabla do komputera ściągnęłam trasę prosto na Stravę :)




  • DST 25.23km
  • Czas 01:32
  • VAVG 16.45km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

luźne kółeczko

Sobota, 4 kwietnia 2026 · dodano: 04.04.2026 | Komentarze 4

Myślałam, że będę "zarobiona", ale jakoś czas wolny z przeznaczeniem na rower się znalazł 😉
Najpierw dokumentacja strzybnickiego, zametowskiego wieżowca bez anten telefonicznych- póki co nie ma żadnego info o wyburzaniu (żadne papiery nie wpłynęły do odpowiednich organów).
wieżowiec bez anten
wieżowiec bez anten © szczypiorizka

Nie wiem czy wspominałam, ale w tym wieżowcu po raz pierwszy w życiu, jako dziecko jeszcze, skorzystałam z windy xD Teraz w tle powinna zabrzmieć melodia z Jurassic Park, niczym w tych memach, co się pytają kiedy ktoś się urodził 😂
spojrzenie z oddali
spojrzenie z oddali © szczypiorizka

Pogoda póki co była niezła. Pierwotnie planowałam dojechać do Kopca Wyzwolenia, ale leń mnie tropił i trafiłam na Hałdę Popłuczkową.
widok z Hałdy
widok z Hałdy © szczypiorizka

kapliczka
kapliczka © szczypiorizka

Rzut oka na Kanion Tarnogórski.
zarośnięty widok
zarośnięty widok © szczypiorizka

W zeszłym roku ta "dziura" była trochę mniejsza.😮
ostatnio była mniejsza ta dziura
ostatnio była mniejsza ta dziura © szczypiorizka

Naprawdę podoba mi się jazda po drogach rowerowych w naszym mieście. Spod kopalni idealnie wzdłuż wąskotorówki, koło Staszica aż na Rynek. Sama przyjemność (oczywiście dla tych, co się nie ścigają, bo na tych drogach momentami bywa sporo innych uczestników ruchu).
to jest jajko
to jest jajko © szczypiorizka

Pod koniec, niestety, zaczęło dosyć brzydko wiać. No cóż. Życie. 




  • DST 35.28km
  • Czas 01:52
  • VAVG 18.90km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

kółeczko treningowe

Wtorek, 24 marca 2026 · dodano: 24.03.2026 | Komentarze 4

Znowu w weekend mi się nie udało wsiąść na rower... Wczoraj, tj. w poniedziałek pojechałam na siłownię. Dzisiaj, po prostu musiałam, choćby stanąć na rzęsach, by coś pokręcić. Udało się. Trasa skupiona (w moim mniemaniu) na wzniesieniach. Przy okazji sprawdziłam jak się jedzie po Grzybowej, fajnie. Już asfalt wylany na całej długości, jeszcze w jednym miejscu jedna warstwa, ale ogółem jest git.
Ratusz dalej w remoncie
Ratusz dalej w remoncie © szczypiorizka

Flagi z logiem na 500-lecie miasta już wiszą
Flagi z logiem na 500-lecie miasta już wiszą © szczypiorizka




  • DST 47.68km
  • Czas 02:31
  • VAVG 18.95km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na Kokotek

Niedziela, 15 marca 2026 · dodano: 15.03.2026 | Komentarze 4

Jest pogoda, jest poranna mobilizacja- jest rower 😎 Na dzień dobry zaraz przy lesie wiewiórka sobie na asfalcie siedziała, myślałam że to jakiś śmieć xD  Pewnie za tę myśl potem mi się chowała na drzewie i jej zdjęcia fajnego nie umiałam zrobić 😅
ruda się chowa przede mną
ruda się chowa przede mną © szczypiorizka

Po iluś tam minutach w końcu ruszyłam i poszła strzała na Mikołeskę, stamtąd znaną mi już fajną trasą na Posmyk.
Mała Panew
Mała Panew © szczypiorizka

Posmyk
Posmyk © szczypiorizka

Posmyk
Posmyk © szczypiorizka

Droga powrotna przez Koty, Tworóg i Brynek.
Brynek zawsze na propsie
Brynek zawsze na propsie © szczypiorizka




  • DST 30.49km
  • Czas 01:26
  • VAVG 21.27km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

pętla z cisem

Sobota, 14 marca 2026 · dodano: 14.03.2026 | Komentarze 6

Hasło taty: " nie idziesz na rower?" -> Książkę musiałam najpierw skończyć bo bardzo ciekawa trylogia Mroza "Parabellum" 😂. Polecam, całkiem inna od "Mody na sukces" w postaci  pierdyliona części Chyłki. Na szczęście raczej szybko czytam. Udało mi się przed 16 ruszyć swoje cztery litery.
barierkowy las
barierkowy las © szczypiorizka

Trasa, która zwykle była bardzo ładną "autostradą" zmieniła się w koleinowy szit. Na szczęście, aby sucho było.
prześwietlone
prześwietlone © szczypiorizka




  • DST 5.84km
  • Czas 01:00
  • VAVG 10:16min/km
  • Aktywność Nordic Walking

pieszolotem z kijkami

Czwartek, 12 marca 2026 · dodano: 12.03.2026 | Komentarze 2

Tak też czasem bywa, że roweru nie ma.
kijki
kijki © szczypiorizka

mostek
mostek © szczypiorizka


Kategoria kijki, pieszo


  • DST 19.02km
  • Czas 01:00
  • VAVG 19.02km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mikołeska

Poniedziałek, 2 marca 2026 · dodano: 02.03.2026 | Komentarze 4

Przyzwyczajam swój organizm do roweru. 😄
mostek
mostek © szczypiorizka

Przy okazji wstawiłam sobie tylny błotnik Rockbros, nie jest zły, ale coś go dokręcić muszę. Testuję go, licząc, na szybki montaż i demontaż (na trytytki)
rozlewisko na Piasecznej
rozlewisko na Piasecznej © szczypiorizka




  • DST 35.24km
  • Czas 01:57
  • VAVG 18.07km/h
  • Sprzęt Kross Esker 5.0
  • Aktywność Jazda na rowerze

Świerklaniec po raz pierwszy

Niedziela, 1 marca 2026 · dodano: 01.03.2026 | Komentarze 7

To był ten dzień :) W sobotę inne zobowiązania nie pozwoliły mi nacieszyć się słońcem i jazdą na rowerze. Dlatego dziś, mimo lekko pochmurnego nieba postanowiłam wyruszyć i sprawdzić jak mi się jedzie po przerwie zimowej. Tragedii nie ma, zresztą przez zimę chodziłam mniej lub bardziej regularnie na siłownię 😉
Zalew Nakło- Chechło jeszcze lekko zamarznięty
Zalew Nakło- Chechło jeszcze lekko zamarznięty © szczypiorizka

Tradycji stało się zadość- Park w Świerklańcu na początek 😎😎
Kościół w Świerklańcu
Kościół w Świerklańcu © szczypiorizka




  • Aktywność Ćwiczenia

podsumowanie 2025 roku

Czwartek, 1 stycznia 2026 · dodano: 01.01.2026 | Komentarze 5

2375,03 km przejechane, w tym na Velli 1081,78 km a na gravelu 1293,25 (sic!)
69 zanotowanych aktywności. Podejrzewam, że tych nie zanotowanych kilometrów będzie tak jeszcze ze 3-5. To jakieś dojazdy na działkę czy do sklepu po chipsy xD.
Sezon zaczęłam w marcu, "głównym" wyjazdem wtedy był Kraków i nieudana "wycieczka" po Dolinkach Krakowskich. Startowałam wtedy na przewodnika wycieczek rowerowych dla biura "80Rowerów". Było- minęło.
W kwietniu między innymi pojechałam fragmentem szlaku Małej Panwi, a w maju zrobiłam fajną trasę Częstochowa- Zawiercie. Zaliczyłam wtedy między innymi zamek w Olsztynie czy miejscowość Żarki. Udało się mi również pojechać do Wrocławia i tam znalazłam mnóstwo fajnych murali 😎
Czerwiec był miesiącem, w którym pojechałam zobaczyć rododendrony w Pawełkach, a także nowe deskale w Gąsiorowicach. Przy okazji zajechałam do Strzelec Opolskich. Sprawdziłam także co nowego w muralowym świecie Bytomia.
W lipcu spotkałam się z Jarkiem i najpierw pojeździliśmy po parku w Świerklańcu, a innym razem pokazałam mu jak szukam i zdobywam murale na przykładzie Gliwic 😉 Ponownie w tym miesiącu pojeździłam fragmentem szlaku Mała Panew. Miałam okazję również co nieco pokręcić z osiedlowym kolegą Łukaszem.
Rekord kilometrażowy w trakcie jednej wycieczki zaliczyłam w sierpniu- 100 km z lekkim groszem, gdy przejechałam fragment trasy Północ- Południe. Pokazałam się też społeczności tarnogórskiej, zdobywając bidon za przejechanie 500 km. Bytom wciąż mnie urzeka- po raz kolejny pojechałam poszukać graffitti. W Koszęcinie w trakcie Międzynarodowego Konkursu Tradycyjnego Powożenia udało mi się uniknąć ulewy.
We wrześniu upragniony urlop- znowu Gliwice i uzupełnienie brakujących malunków na Sikorniku, a następnie prawie tygodniowy wyjazd z biura podróży do Serbii, gdzie umordowałam się nieziemsko, ale za to widoki były zacne. Udało mi się jeszcze raz pojeździć z Jarkiem, tym razem on opracował trasę i zabrał mnie na radar meteorologiczny pod Pyrzowice.
Październik był bardzo lokalny, a w listopadzie zaliczyłam ostatnią rajzę, która zakończyła ten sezon- była to luźna wycieczka na Mikołeskę z ojcem.
Dla mnie 2025 nie był szałowy jeśli chodzi o pogodę. Ja w tym temacie zawsze wybrzydzam, ale ten rok był naprawdę kiepski. W dodatku przypałętało mi się sporo nadgodzin, które również niezbyt mnie motywowały do późniejszego wyjścia na rower. Mimo to rok uważam za bardzo udany jeśli chodzi o ciekawe miejsca, które zwiedziłam.
Plany na 2026 rok? Niestety już wiem, że od nadgodzin w pracy się nie odpędzę, ale zamierzam inaczej je sobie "ustawić" (mam z góry ustaloną liczbę nadgodzin do przepracowania na cały tydzień, kiedy i ile ich zrobię to zależy ode mnie), więc może będę miała więcej sił i ochoty na popołudniowe wypady. Zamierzam też powalczyć w tym roku o koszulkę w ramach obchodów 500-lecia nadania praw miejskich w TG. Kolejny wyjazd rowerowy z biura podróży też już mam zaklepany 😛 Na pewno będę szukała nowych murali- w końcu może dojadę do tych Katowic mimo zamkniętej Estakady w Chorzowie 🤔 Reasumując-> plany są, oby tylko chęci były i lepsza pogoda niż w 2025 roku.
Wszystkim czytelnikom życzę wszystkiego dobrego na ten Nowy 2026 rok 😊




Kategoria inne