Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi szczypiorizka z miasteczka Tarnowskie Góry-Strzybnica. Mam przejechane 21901.00 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.59 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 365 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy szczypiorizka.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

w towarzystwie

Dystans całkowity:4565.55 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:295:20
Średnia prędkość:15.44 km/h
Liczba aktywności:162
Średnio na aktywność:28.18 km i 1h 50m
Więcej statystyk
  • DST 30.47km
  • Czas 02:11
  • VAVG 13.96km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

rododendrony i test bojowy bagażnika

Sobota, 26 czerwca 2021 · dodano: 26.06.2021 | Komentarze 6

W końcu pogoda jest łaskawa, żar nie leje się z nieba, ani nie pada. Mobilizuję siebie i ojca. Montujemy bagażnik z tyłu auta, pakujemy rowery, by sprawdzić czy umiem z tym jeździć bezpiecznie :-)
rowery zapakowanie
rowery zapakowanie © szczypiorizka

Cel- nie za daleko (by w razie "w" kogoś z bliskich poprosić o pomoc), ale też, żeby coś konkretnie przejechać. Jedziemy do Lublińca, stamtąd już na rowerach w kierunku Lasów nad Górną Liswartą, by zobaczyć rododendrony.
Techniczne aspekty bagażnika- na końcu wpisu.
Po dotarciu na osiedle, gdzie moja siostra mieszka, wypakowaliśmy rowery i ruszyliśmy praktycznie przez centrum miasta. Oboje jesteśmy zachwyceni tutejszymi drogami rowerowymi :P
punkt orientacyjny- wieża ciśnień
punkt orientacyjny- wieża ciśnień © szczypiorizka

Tuż za wieżą ciśnień skierowaliśmy się w kierunku na Kochcice.
w drodze do Kochcic
w drodze do Kochcic © szczypiorizka


zakład górniczy Jawornica III© szczypiorizka

Potem kierunek na Szklarnię i tam już do lasów Parku Krajobrazowego Lasy nad Górną Liswartą. Albo wybrałam kiepską trasę, albo jestem jeszcze mało ogarnięta, ale ponownie, bez GPSa w telefonie ciężko byłoby nam trafić na rododendrony. Bardzo kiepskie oznakowanie szlaku. Wytarte znaki, w zbyt dużych odległościach od siebie, ciężko bez telefonu.
wjeżdżamy do lasu
wjeżdżamy do lasu © szczypiorizka

Przed nami tłucze się dodatkowo auto, by zaparkować tuż przed samym lasem. Od tej strony, czyli od Szklarni, nie ma miejsca, w którym można zostawić samochód. Sama jazda po lesie bardzo przyjemna, oczywiście mam to szczęście i zawsze znajdę jakieś miejsce, gdzie można solidnie ubrudzić buty i nogi xD
coraz bliżej
coraz bliżej © szczypiorizka

morko
mokro © szczypiorizka

staw Brzoza
staw Brzoza © szczypiorizka

Dość spory kawałek należy przejechać, by dotrzeć na to stanowisko przyrodnicze.
coraz bliżej
coraz bliżej © szczypiorizka

Niestety spóźniliśmy się, o jakiś tydzień. Rododendrony już przekwitły. Rozmawiałam z  Wową, który był tam chyba z dwa tygodnie temu. Jeszcze wtedy kwitły. Miałam z ojcem pojechać w zeszły weekend, ale upał był nieznośny i nie było opcji, by tłuc się przez patelnię (większa część trasy w ogóle nie ma cienia). Trudno, za rok znowu spróbujemy :-)
Na pocieszenie tata znalazł jeden kwiatek, który jako tako jeszcze wyglądał.
zdechły rododendron
zdechły rododendron © szczypiorizka

ostatni rododendron
ostatni rododendron © szczypiorizka

Samo miejsce, bardzo fajne. Środek lasu i tu nagle takie "krzaczory" kwiatków (w sensie jak kwitną :P)
całość robi wrażenie
całość robi wrażenie © szczypiorizka

Jakby kto był ciekawy różanecznik fioletowy (tak się fachowo nazywa) został tu posadzony z polecenia hrabiego Ballestrema na początku XX wieku. Docelowo miały trafić na teren pałacu w Kochcicach. Jak widać, tak się nie stało.

stanowisko obserwacyjne
stanowisko obserwacyjne © szczypiorizka

Fajnie, że postawiono tę platformę. O dziwo bez problemu weszłam, gorzej było z zejściem :P
Powrót tą samą trasą. Po drodze mijamy piechurów z auta. Przekazujemy im smutną wiadomość (mimo to, decydują się na dalszy spacer) i jedziemy na Kochcice. Chcę pokazać tacie pałac.
Tak jak przypuszczałam, na teren pałacu nie można wejść. Na szczęście i tak udało się fasadę zobaczyć.
główne wejście do pałacu Ballestremów
główne wejście do pałacu Ballestremów © szczypiorizka

zbliżenie na pałac
zbliżenie na pałac © szczypiorizka

Objechaliśmy teren pałacowo-parkowy i podjechaliśmy pod zabudowania folwarczne i starą gorzelnię.
dom dla byłych urzędników folwarku
dom dla byłych urzędników folwarku © szczypiorizka

zabudowania przy pałacu
zabudowania przy pałacu © szczypiorizka

Budynki przypałacowe też robią na mnie ogromne wrażenie. 
stara gorzelnia
stara gorzelnia © szczypiorizka

Przeczytałam, że gmina pozyskała fundusze na rewitalizację budynku starej gorzelni. Super, szkoda by miało to niszczeć (ma być jakieś muzeum i centrum rozrywkowe, czy coś takiego).
zabudowania folwarczne
zabudowania folwarczne © szczypiorizka

magazyn zbożowy nr 1
magazyn zbożowy nr 1 © szczypiorizka


stara gorzelnia
stara gorzelnia © szczypiorizka

domy dla pracowników folwarku
domy dla pracowników folwarku © szczypiorizka

Sporo czasu tu spędzamy- jest co podziwiać i fotografować.
mimo zaniedbania, pięknie się prezentuje
mimo zaniedbania, pięknie się prezentuje © szczypiorizka

Wg internetu, w tych zabudowaniach mieściły się między innymi: domy mieszkalne dla pracowników i urzędników folwarku, gorzelnia, stajnia dla 30 koni, obory dla zwierząt, powozownia, ujeżdżalnia, magazyny zbóż i nawozów. 
podziwiamy zabudowania folwarku
podziwiamy zabudowania folwarku © szczypiorizka

detal architektoniczny
detal architektoniczny © szczypiorizka

To jest niesamowite, że takie "zwykłe" domy dla "zwykłych" pracowników, były budowane ze smakiem. Nie jakieś tam baraki, czy Bóg wie co. Piękne, stylowe (przynajmniej z zewnątrz) domy.
Po powrocie do Lublińca, zrobiliśmy przystanek u siostry, po czym, już samochodem, pojechaliśmy na obiad do Oblackiej Przystani w Kokotku.
u Oblatów w restauracji
u Oblatów w restauracji © szczypiorizka

Moje spostrzeżenia co do bagażnika i jazdy.
Zakup chyba udany :P muszę jeszcze kilka razy się tak karnąć, by być w 100 % zadowolona z tego konkretnego modelu (oglądałam też Thule, ale Taurus przekonał mnie tym, że model ten ma kolega i go zachwala, miałam z nim okazję jechać do Czech na Dni NATO). Jakby kto pytał-> Taurus Basic Plus 2. Niepotrzebne mi na 3 rowery, a co do ceny to dawałam sobie limit na 2000 zł, na swój bagażnik z przejściówką dałam niecałe 1200 zł (z wysyłką).
Nie wiem czy już pisałam w pierwszym poście o tym bagażniku- bardzo łatwy montaż tego bagażnika- ja, osoba chuda i niska, nie mam większych problemów, by go przytaszczyć z domu i wciś na hak. Rower też jestem w stanie sama zamocować, ale tu już jest lepszy komfort jak ktoś pomaga :-)
Co do mocowania rowerów- to trzeba dobrze je zamocować. O ile do Lublińca było wszystko ok, bagażnik "bujał" się w granicach normy (chyba to okej? prawda?) to ledwo co wyjechałam z osiedla mojej siostry i już musiałam z tatą poprawić mocowanie tych uchwytów do ramy rowerów, bo za bardzo rowery latały (przy prędkości około 20 km/h).
Trasa Strzybnica-Lubliniec biegnie DK11, więc to droga raczej prosta, kilka ostrzejszych zakrętów, gdzie starałam się (może przesadnie) zwolnić, by spokojnie pokonać łuk, bez jakiś manewrów, które w normalnych warunkach czynię :P Jeśli chodzi o prędkość, to nawet udawało mi się do 90 km/h jechać, ale głównie jakieś 80 km/h. Raz nawet wyprzedziłam busika, który dziwnie wolno jechał na prostej drodze (która tam ma dozwoloną prędkość 90 km/h). Na progach zwalniających, maksymalnie wolno.
Nie czułam jakiegoś oporu powietrza, ściągania w lewo czy w prawo. Rowery max po 20 cm z jednej i drugiej strony mi wystawały poza auto, więc uważałam przy wyprzedzaniu rowerzystów :P
Jedynie co, to co chwilę patrzyłam w lusterka i spoglądałam czy rowery stabilnie są zamocowane i czy bujanie jakoś się eee.. nie zmienia (patrz. wyjazd z Lublińca).
Jak ktoś ma jakieś swoje uwagi i spostrzeżenia co do bagażników rowerowych na hak, to chętnie poczytam ;-)





  • DST 26.88km
  • Czas 01:56
  • VAVG 13.90km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Masa Krytyczna w TG

Piątek, 25 czerwca 2021 · dodano: 25.06.2021 | Komentarze 6

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam na masie krytycznej. Dziś udało mi się na nią dojechać.
Tradycyjnie start na Rynku.
wyjeżdżamy z Rynku
wyjeżdżamy z Rynku © szczypiorizka

Trasa była poprowadzona śladem trasy zawodów Biegu Tarnogórskiego.
na trasie
na trasie © szczypiorizka

Po wczorajszych deszczach było sporo błota.
główne wejście d parku Piny
główne wejście do parku Piny © szczypiorizka

Kilka ścieżek jest dla mnie całkiem nowych, teraz już wiem, gdzie się znajduje wejście do Parku Piny, w którym jeszcze nigdy nie byłam.
na trasie
na trasie © szczypiorizka

kąpiel gratis
kąpiel gratis © szczypiorizka

Zjawiliśmy się tuż przy Dolomitach- a dokładnie przy kapliczce św. Barbary. Następnie wjechaliśmy na Hałdę Popłuczkową.
widok na centrum TG
widok na centrum TG © szczypiorizka

Kopalnia Zabytkowa
Kopalnia Zabytkowa © szczypiorizka

Kolejnym punktem był szyb Żmija, oraz Park Kunszt.
Szyb Żmija
Szyb Żmija © szczypiorizka

przed parkiem Kunszt
przed parkiem Kunszt © szczypiorizka

nie widziałam, że dinozaury jeszcze żyją
nie widziałam, że dinozaury jeszcze żyją © szczypiorizka

Kto chciał, to mógł również, po oficjalnym zakończeniu masy, pojechać z organizatorami do Parku Piny. Oczywiście skorzystałam.
pod Obwodnicą
pod Obwodnicą © szczypiorizka

w parku Piny
w parku Piny © szczypiorizka

Na miejscu krótka historia tego parku- z tego wynika, że jest on całkiem spory. Niestety mocno zaniedbany- teren parku ma 3 właścicieli :/
Powrót do domu główną drogą. Po drodze z Odzieżówki/Plastyka ktoś na mnie spoglądał.
ktoś na mnie patrzy
ktoś na mnie patrzy © szczypiorizka

Jadąc Zagórską, miałam okazję się zatrzymać i porobić zdjęcia wiatrakom. To jedna, jeśli nie największa elektrownia wiatrowa na Śląsku - składa się z 20 wiatraków i jest w Wielowsi. Pierwszy raz ją dojrzałam jakiś miesiąc temu- a istnieje prawie od roku.
wiatraki z Wielowsi
wiatraki z Wielowsi © szczypiorizka

kominy Huty Cynku
kominy Huty Cynku © szczypiorizka




  • DST 37.93km
  • Czas 02:12
  • VAVG 17.24km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

trasa Sosnowiec- Chrzanów

Sobota, 10 października 2020 · dodano: 10.10.2020 | Komentarze 2

Dostałam cynk od siostry, że ze Zbrosławic jest organizowana wycieczka/rajd z Sosnowca do Chrzanowa.Wycieczka była organizowana przez zbrosławicką parafię w ramach jakiegoś projektu z UE. 
Było nas trzech (..w każdym z nas inna krew :P). Start pod Katedrą w Sosnowcu.
Katedra w Sosnowcu
Katedra w Sosnowcu © szczypiorizka

Tak, to ta Katedra się zjarała w 2014 roku, dalej ją remontują.
Tuż przy Kościele załapałam się na mural :-)
mural w Sosnowcu
mural w Sosnowcu © szczypiorizka

autor muralu
autor muralu © szczypiorizka

sosnowy początek
sosnowy początek © szczypiorizka

Pierwsze kilometry prowadziły przez główne, ruchliwe ulice. Tempo też było jak dla mnie zabójcze (raczej ciężko byłoby mi utrzymać tempo cały czas z osobą, która jechała na kolarzówce :P).
Na szczęście widząc mój zawał serca w oczach, tempo w dalszej części osiadło ;-)
Zjechaliśmy z głównych ulic i następnie trasa prowadziła szutrami niedaleko elektrowni Jaworzno.
przy Przemszy
przy Przemszy © szczypiorizka

mafia łabędzi
mafia łabędzi © szczypiorizka

elektrownia w Jaworznie
elektrownia w Jaworznie © szczypiorizka

W niektórych miejscach można było dojrzeć najwyższy maszt w Polsce (i w ogóle obiekt budowlany).maszt w Mysłowicach (RTCN Katowice/Kosztowy)
maszt w Mysłowicach (RTCN Katowice/Kosztowy) © szczypiorizka

linia kolejowa
linia kolejowa © szczypiorizka

elektrownia Jaworzno
elektrownia Jaworzno © szczypiorizka

Wycieczka (tak na marginesie to była 2 część, pierwsza, tydzień wcześniej była poprowadzona ze Zbrosławic do Sosnowca) zakładała zahaczenie o Kościoły (nie pytajcie o szczegóły i sens- nie wiem kto pisał projekt, ale osoba ta ma ogromną wyobraźnię, by połączyć w jakiś sposób Zbrosławice z Chrzanowem:P ja tylko mam hasło przed oczami -> "moja babiczka pochazi z Chrzanowa" xD)
Jednym z nich, był Kościół w Dziećkowicach.
kościół w Dziećkowicach
kościół w Dziećkowicach © szczypiorizka

Dalsza część trasy wyglądała różnie, w przeważającej części ruchliwymi ulicami.
Na szczęście bez przeszkód dotarliśmy do celu.
punkt docelowy
punkt docelowy © szczypiorizka

Kościół św. Mikołaja w Chrzanowie
Kościół św. Mikołaja w Chrzanowie © szczypiorizka

Dobrze, że Kościół (notabene z XIV wieku, nawet o nim Długosz pisał w kronice) jest przy Rynku, zdążyłam podjechać i obejrzeć jak wygląda :P
ja tu byłam, jakby co, na kole
ja tu byłam, jakby co, na kole © szczypiorizka

rynek w Chrzanowie
rynek w Chrzanowie © szczypiorizka

Reasumując, po raz drugi w tym roku zaliczyłam województwo małopolskie, czego się nie spodziewałam. I pewnie rekord prędkości podczas wycieczki ^^
No i oczywiście (jak mogłam o tym nie napisać), PRZEKROCZYŁAM GRANICĘ :P :P :P (Paszport Polsatu był niepotrzebny xD)




  • DST 74.98km
  • Czas 05:21
  • VAVG 14.01km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lubliniec z tatą

Sobota, 12 września 2020 · dodano: 12.09.2020 | Komentarze 2

Miał do wyboru-> pociągiem do Katowic, albo do Lublińca. Pojechaliśmy do Lublińca.
kontrola czasu
kontrola czasu © szczypiorizka

Najpierw pojechaliśmy na Rynek, znowu pchli targ.
Kościół św. Anny
Kościół św. Anny © szczypiorizka

Przy okazji, tak jadąc jakoś w kierunku rynku, udało się "złapać" brakującego Terminatora.
ne ubiwajte me pane terminatore!!
ne ubiwajte me pane terminatore!! © szczypiorizka

i mam go!
i mam go! © szczypiorizka

Potem pojechaliśmy w kierunku tężni solankowej. Chwila oddechu świeżym, rześkim powietrzem.
tężnia solankowa
tężnia solankowa © szczypiorizka

Planując dzisiejszą wycieczkę, chciałam z ojcem dojechać na Solarnię, są tam stawy. Kluczyliśmy jak głupi wokół tych stawów. Nie umiałam znaleźć "wjazdu".. o ile takowy w ogóle jest.
Wymyślacz
Wymyślacz © szczypiorizka

No nic, jedziemy gdzie indziej. Powrót do centrum Lublińca i kierujemy się na Posmyk.Tacie się bardzo podoba trasa z centrum Lublińca na Posmyk- piękna droga rowerowa, w cieniu, w pewnej odległości od głównej drogi, mijamy po drodze rowerzystów (między innymi jedną parę, którą spotkamy jeszcze kilka razy na swej trasie :-)
Lubisfera
Lubisfera © szczypiorizka

Na Posmyku, u Oblatów też mamy pecha- restauracja jest nieczynna.. chyba jakieś wesele. Ja korzystam z okazji.

"..dałem ci kamień z napisem LOVE.." © szczypiorizka

kolejny pokaz mody ^^
kolejny pokaz mody ^^ © szczypiorizka

Dopiero na Łowisku "Leśnica" udało się nam coś wszamać. 
Łowisko
Łowisko "Leśnica" © szczypiorizka

rybki
rybki © szczypiorizka

Powrót przez piaszczystą Piłkę do Bruśka. Tam nie kombinuję z trasą lasem za Kościołem, tylko udajemy się asfaltem do Kalet- Jędryska. Tam już znaną nam bardzo dobrze trasą na Mikołeskę, Pniowiec i do domu. Tata chyba ze mną pobił swój rekord życiowy ilości przebytych kilometrów rowerem za jednym zamachem :P (i nie wiem czy przez to już nie będzie chciał nigdzie ze mną jeździć O_o ) 




  • DST 38.06km
  • Czas 02:32
  • VAVG 15.02km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Świerklaniec

Sobota, 15 sierpnia 2020 · dodano: 15.08.2020 | Komentarze 1

Dziś z tatą pojechaliśmy do parku w Świerklańcu. Pogoda taka niepewna. Trochę mocniej pokropiło na Chechle, ale zdecydowaliśmy, że nie wracamy, tylko jedziemy dalej. Dobrze zrobiliśmy, jak tylko wjechaliśmy do lasu za jeziorem, przestało kropić.
Mimo braku słońca dużo wypoczywających nad wodą.
Chechło
Chechło © szczypiorizka

trening
trening © szczypiorizka

kaczki
kaczki © szczypiorizka

W parku tłumów nie było.
kaczka mi się ustawiła do zdjęcia
kaczka mi się ustawiła do zdjęcia © szczypiorizka

Tradycyjnie kółeczko wokół stawów.
idzie niżej
idzie niżej © szczypiorizka

Pałac Kawalera
Pałac Kawalera © szczypiorizka

Gdy podjechaliśmy pod Pałac Kawalera, widzę, że główne wejście otwarte. Udało mi się zrobić zdjęcia klatki schodowej na głównym holu.
drzewo genealogiczne Donnersmarcków
drzewo genealogiczne Donnersmarcków © szczypiorizka

Pałac Kawalera w środku
Pałac Kawalera w środku © szczypiorizka

Pałac Kawalera w środku
Pałac Kawalera w środku © szczypiorizka

Obiad na Rynku w Tarnowskich Górach (pizzeria Sapori divini- piec opalany drewnem- pyszne, polecam) :-)




  • DST 25.18km
  • Czas 01:35
  • VAVG 15.90km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piątek- weekendu początek

Piątek, 7 sierpnia 2020 · dodano: 09.08.2020 | Komentarze 0

Namówiłam ponownie siostrę na rajzę po okolicy w sumie bez konkretnego celu. To znaczy, wstępnie był, ale jakoś tak się inaczej skręciło po drodze ;-)
Matka Boska i Leśno Uciecha
Matka Boska i Leśno Uciecha © szczypiorizka

OSP Tworóg
OSP Tworóg © szczypiorizka

Ostatecznie wybór padł na ośrodek w Brzeźnicy. O dziwo, komarów brak.
Brzeźnica
Brzeźnica © szczypiorizka

kajaki vs. moczykije
kajaki vs. moczykije © szczypiorizka

Takie leniwe gapienie się w wodę i gadanie o dupie marynie. 
przyczajony tygrys, ukryty smok
przyczajony tygrys, ukryty smok © szczypiorizka

widzę cię!
widzę cię! © szczypiorizka

Powrót przez Pniowiec.
Nad zalewem w Pniowcu pusto jakoś. 
resztki po wypożyczalni kajaków i rowerów wodnych
resztki po wypożyczalni kajaków i rowerów wodnych © szczypiorizka

Nowa tablica przy barze u Bercika. Bardzo fajnie.

norcdic walking© szczypiorizka

pusto nad zalewem
pusto nad zalewem © szczypiorizka

zachód słońca na zalewie w Pniowcu
zachód słońca na zalewie w Pniowcu © szczypiorizka

mostek
mostek © szczypiorizka




  • DST 24.98km
  • Czas 01:39
  • VAVG 15.14km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stawy w lesie

Wtorek, 21 lipca 2020 · dodano: 21.07.2020 | Komentarze 1

Szkoda by było zmarnować taki ładny dzień. Ponownie namówiłam koleżankę na krótką przejażdżkę. Tym razem na stawy szkarotkowe między Miedarami a Połomią.
stawy
stawy © szczypiorizka

stawy
stawy © szczypiorizka

i co ja pacze?
i co ja pacze? © szczypiorizka

iść ciągle iść.. w stronę słońca...
iść ciągle iść.. w stronę słońca... © szczypiorizka

Dziś po lesie genialnie się jeździło. Zero paskudnego wiatru, nie było duszno, komary mnie nie żarły (może dlatego że się wypsikałam jakimś tam pieroństwem na komary). Cud miód malina.
Koleżanka w pełni sił, wiec spokojnie można było zrobić większe kółeczko- Tworóg, Brynek, Hanusek, Boruszowice.
internat w Brynku
internat w Brynku © szczypiorizka

widok na Kościół i  komin papierni
widok na Kościół i komin papierni © szczypiorizka




  • DST 31.67km
  • Czas 02:06
  • VAVG 15.08km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

nowe spojrzenie na niektóre obiekty

Piątek, 17 lipca 2020 · dodano: 17.07.2020 | Komentarze 0

Udało mi się na dzisiejszą wycieczkę namówić koleżankę.
Zbiórka pod kościołem, miałam chwilkę wolną, to pocykałam kilka fotek 
stare dzwony kościelne
stare dzwony kościelne © szczypiorizka

Kaplica Matki Boskiej Fatimskiej
Kaplica Matki Boskiej Fatimskiej © szczypiorizka

dwa krzyże
dwa krzyże © szczypiorizka


Ostatnio, przez przypadek dowiedziałam się, że w Tarnowskich Górach jest budowla unikalna na skalę krajową. To wieża do nawęglania parowozów. Prosto z USA poszczególne elementy budowli trafiły między innymi do Tarnowskich Gór (Krakowa, Warszawy i Gdyni). Piszę, że z USA, bowiem jak wujek Google mi tu podpowiada, konstrukcję zaprojektowano w Chicago (firma Ross and White Company) i jakieś tam elementy przywieziono do naszego kraju w ramach pomocy UNRRA.
Często koło tego przejeżdżałam i nie miałam pojęcia, że to coś niezwykłego. Skoro tak, to chcę się temu dokładniej przyjrzeć.
tory
tory © szczypiorizka

spalinówka
spalinówka © szczypiorizka

już blisko do pierwszego celu
już blisko do pierwszego celu © szczypiorizka

wieża do nawęglania parowozów
wieża do nawęglania parowozów © szczypiorizka

detale
detale © szczypiorizka

detale
detale © szczypiorizka

detale
detale © szczypiorizka

detale
detale © szczypiorizka

detale
detale © szczypiorizka

detale
detale © szczypiorizka

Niestety obiekt powoli niszczeje. Jak przeczytałam na internecie, pozostałe wieże też nie są w najlepszym stanie. Nie ma perspektyw na to, aby coś miało się w tej kwestii zmienić.
Niedaleko tego miejsca jest wieża wodna.
wieża ciśnień PKP
wieża ciśnień PKP © szczypiorizka

wieża ciśnień PKP
wieża ciśnień PKP © szczypiorizka

wieża ciśnień PKP
wieża ciśnień PKP © szczypiorizka

Jedziemy dalej, "fantastycznymi" kocimi łbami aż docieramy do Miasteczka Śląskiego. Chwila przerwy na zrobienie zdjęć drewnianemu Kościołowi i jedziemy w kierunku cmentarza żydowskiego.
detale
detale © szczypiorizka

Kościół św. Jerzego i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
Kościół św. Jerzego i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny © szczypiorizka

w tych chaszczach znajduje się cmentarz żydowski
w tych chaszczach znajduje się cmentarz żydowski © szczypiorizka

Gdyby nie tabliczka, to bym nie poznała tego miejsca. Byłam tutaj wiele lat temu z inną koleżanką i pozostałości po cmentarzu były bardziej widoczne. Na dniach jest organizowana akcja sprzątania tego miejsca. Mam nadzieję, że będzie to bardziej wyeksponowane miejsce.
tu jest cmentarz
tu jest cmentarz © szczypiorizka

na kilku macewach jeszcze są napisy
na kilku macewach jeszcze są napisy © szczypiorizka

w ichniejszym alfabecie
w ichniejszym alfabecie © szczypiorizka

Powrót fajną trasą (fragment LR) na Chechło, a stamtąd przez poligon (czyli normalna trasa Strzybnica- Chechło :-)
resztki wiaduktu nieczynnej linii kolejowej nr 182
resztki wiaduktu nieczynnej linii kolejowej nr 182 © szczypiorizka

Internety powiedziały także mi, że idzie odnaleźć resztki obozu nazistowskiego, który był w Lasowicach (o tym, że był tam to wiedziałam, ale że coś idzie jeszcze znaleźć, to już nie)
to pozostałość po obozie pracy przymusowej
to pozostałość po obozie pracy przymusowej © szczypiorizka


Kategoria w towarzystwie


  • DST 38.48km
  • Czas 02:20
  • VAVG 16.49km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

niedzielne popołudnie

Niedziela, 12 lipca 2020 · dodano: 12.07.2020 | Komentarze 1

Myślałam, że pojadę do Świerklańca, ale skończyło się na kółeczku na Chechle.
na poligonie woda stoi
na poligonie woda stoi © szczypiorizka

Dużo ludzi nad jeziorem... niestety w piątek (10.07.2020) w odstępie kilku godzin, troje ludzi się tam utopiło :( Najpierw ojciec z sześcioletnią córką, a parę godzin później dwudziestoparolatek. Z powodu pandemii oficjalnie w tym roku nie ma ratowników.
ktoś chce jeansy?
ktoś chce jeansy? © szczypiorizka

W sumie to w tym roku ani razu nie zrobiłam pełnego kółka wokół jeziora, zawsze to albo do połowy dojeżdżałam, albo dalej na Świerklaniec. Domki letniskowe w większości wynajęte.
z drugiej strony
z drugiej strony © szczypiorizka

wodorosty
wodorosty © szczypiorizka

Powrót znowu przez poligon i dalej na centrum Tarnowskich Gór. Tylu ludzi na Krakowskiej i na rynku dawno nie widziałam. Nie było żadnej imprezy, nic... nawet w ciągu tygodnia nie było tak gęsto jak dziś. W sumie to chyba fajnie...
Agricolę to ja znam...
Agricolę to ja znam... © szczypiorizka

Na płycie rynku obok wystawy o Solidarności pojawiła się ta, która omawia początki górnictwa na ziemi tarnogórskiej (srebro, gdyby ktoś pytał, u nas głównie były kopalnie srebra).
sąd w TG
sąd w TG © szczypiorizka

Powrót do domu Zagórską. Pod klatką sobie wszamałam batonika, którego nie zdążyłam zjeść na trasie, ucięłam pogawędkę z sąsiadką i patrzę a tu ojciec wychodzi na rower. Dobra, ubieram z powrotem kask i jadę jeszcze z nim pojeździć. Zalew na Pniowcu, i tam ogółem po lesie.
oznakowanie dla kijkarzy
oznakowanie dla kijkarzy © szczypiorizka

końkurs
końkurs © szczypiorizka

Na koniec, chwila "zabawy" na siłowni.
czas na gimnastykę
czas na gimnastykę © szczypiorizka



Kategoria w towarzystwie


  • DST 26.75km
  • Czas 01:38
  • VAVG 16.38km/h
  • Sprzęt Velli
  • Aktywność Jazda na rowerze

po sąsiedzku

Piątek, 12 czerwca 2020 · dodano: 12.06.2020 | Komentarze 2

Dziś przejażdżka z siostrą. Najpierw koło Technikum Leśnego w Brynku.
drzewo
drzewo © szczypiorizka

portal na przy wejściu do internatu
portal na przy wejściu do internatu © szczypiorizka

 Potem pojechałyśmy nad Brzeźnicę. Wstyd przyznać, ale nigdy tam jeszcze nie byłam. A szkoda. Ładne miejsce.
kilka urządzeń jest ni nieznanych
kilka urządzeń jest mi nieznanych © szczypiorizka

Brzeźnica
Brzeźnica © szczypiorizka

jakaś zapora
jakaś zapora © szczypiorizka

tędy też nigdy nie jechałam
tędy też nigdy nie jechałam © szczypiorizka

Siostra też już wie, że nie lubię wracać tą samą droga, więc powrót przez Tworóg i Nową Wieś Tworoską.
z zewnątrz
z zewnątrz © szczypiorizka

w środku kapliczki
w środku kapliczki © szczypiorizka

Potem ucieczka przed podejrzanymi chmurami, coś nawet pogrzmiało. Koniec końców deszcz przeszedł chyba bokiem :P


Kategoria w towarzystwie